Ale dalej modlę się o śmierć
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year

No title available
YOU ARE THE REASON
AnasAbdin
Peter Solarz

Product Placement
trying on a metaphor
Show & Tell
hello vonnie

★

if i look back, i am lost

JBB: An Artblog!
Misplaced Lens Cap
Sade Olutola
art blog(derogatory)

#extradirty

shark vs the universe
One Nice Bug Per Day
tumblr dot com
Cosimo Galluzzi

seen from Australia

seen from France

seen from T1

seen from Singapore

seen from Germany
seen from United States
seen from South Korea

seen from Türkiye

seen from United States

seen from Malaysia

seen from Germany
seen from Brazil

seen from T1
seen from Malaysia
seen from Türkiye
seen from United States
seen from Singapore
seen from United States
seen from United States

seen from Australia
@nikoxxe
Ale dalej modlę się o śmierć
Hej
Jeszcze żyję
10.11.2025
Działam impulsywnie
Pokona mnie to kiedyś
Łamie się kawałek po kawałku i czuję to. Organizm sam się poddaje. Czuję się jakbym gniła od środka. Bol brzucha, ból głowy, zmęczenie. W głębi duszy chciałbym, żebym się wykończyła.
Nie mam na tyle odwagi, żeby samemu ze sobą skończyć.
Ale dążę do tego.
10.11.2025
Nie czuję się za dobrze.
Treningi dawały spokój i potrzebne zmęczenie do paradoksalnie dalszego funkcjonowania.
Nie myślałam za dużo, nie miałam na to czasu.
Wydawało się, że przez moment jest lepiej.
Ale jak coś tłumisz za długo i za mocno to i tak to wyjdzie.
I wychodzi.
Ile bym dała, żeby nie czuć, całkowicie nic nie czuć
Żeby mi już tak nie zależało, żebym nie miała ciągle tykającej bomby w głowie.
Brak kilku treningów dziennie robi swoje, ale jeszcze do tego wrócę.
Jeśli słowem można ranić, to można słowem też przytulić
6.08.2025
Chciałabym się przytulić.
Dawno się tak nie czułam. Od czerwca czuje jakbym wyszła z siebie i obok po prostu przyglądała się sobie. Brzydzę się sobą. Dzienny rollercoster, który sama sobie zgotowałam. Codzienna niepewność, lęk, strach. Przed czym? Przed tym, że już nie będzie jak dawniej, bo nie będzie. Więc czego się bać? Najłatwiej byłoby to zaakceptować, pogodzić się. Nie potrafię. Wiem, że też cierpisz, to jest oczywiste. I masz swój sposób na radzenie sobie z tym, a ja swój. Minusem mojej przypadłości jest to, że jestem odzwierciedleniem tego jak ktoś mnie traktuje i to w tym negatywnym sensie. Jak się oddalasz, ja też to robię i nie potrafię inaczej. Walczę, może tego nie widać, ale walczę. Chociaż największą walkę toczę teraz sama ze sobą. Codziennie myślę o jednym wyjściu z tego wszystkiego, a prędzej skończę ze sobą niż z Tobą.
Nie jestem ideałem, nie będę, chociaż przez pewien okres czasu taka byłam w twoich oczach i nadal chciałabym być, ale na to już za późno. Za późno na przepraszam. Za późno na wszystko. Jestem już tylko beznadziejnym dodatkiem do Twojego życia. Czuję się jak duch, budzę się, idę do pracy, robie trening, jem, myję się i idę spać.
Jak spytasz czy wszystko okej - odpowiem zawsze, że tak, bo ostatnio jak mówię co czuję kończy się tym samym.
Chciałabym mieć z kim porozmawiać - jak ty, chciałabym mieć z kim spędzić miło czas - jak ty.
Nie wiem już powoli kim jestem, ale wiem kim byłam jak byłam dla Ciebie ważna.
Nie chce już płakać, nie chce już tak się czuć jak teraz, nie chce już czuć nic.
Co czułam i czuję 3.08.25
Czuję dalej złość i rozczarowanie. Cząstka mnie ma nadzieje, że siedzisz tam i myślisz czasami o mnie. Jestem zła, że nie ma mnie z Tobą, ale to już i tak wiesz. Mam nadzieję, że się dobrze bawisz. Marzyłam o tym miejscu, marzyłam tam być razem z Tobą. Nie potrafię się z tym wszystkim pogodzić. Próbuję, uwierz mi, że próbuję.
Chciałabym żebyś kiedyś wszedł do mojej głowy, przeżył chociaż tydzień będąc mną.
Zobaczyłbyś jakie procesy zachodzą w mojej głowie, ile jest wiecznie otwartych kart, jak bardzo to wszystko odczuwam, co się dzieje jak zamykam oczy wieczorem, co się dzieje jak usłyszę chociaż jedno nieodpowiednie słowo, ile myśli mam w głowie, jak wszystko analizuję, przetwarzam, jak działam pod wpływem impulsu - nieprzemyślanie i potem żałuję.
Myślisz, że ja chce być taka jaka jestem? Jestem połączeniem wszystkich negatywnych cech, których nienawidzę. Myślisz, że ja to wszystko robie specjalnie? Straciłam nad samą sobą kontrolę już dawno. Żałuje, że jestem na tym świecie.
Boli mnie, że tego nie zobaczysz i być może nigdy nie zrozumiesz.
Nie wiem czy sobie dam radę z tym wszystkim co się teraz dzieje. Chciałabym, ale jestem na to chyba za słaba.
Czy nam się jeszcze uda?
Czas operacyjny
9 stycznia 2026
Jestem blisko
Ale nadal zbyt daleko, nadal zbyt mało mi odwagi
Potrzebuje kolejnego zapalnika
Jeden strzał
By wystarczył
Czemu mam odwagę ranić tych, których kocham.
A mając pod ręką coś co pomogłoby mi ze sobą skończyć w moment, nie potrafię tego zrobić?
Krzywdzę, zawodzę
Jaki jest sens mojego istnienia na tym świecie? Mam dalej żyć i ranić kolejne osoby?
Jesteś wszystkiemu winna.
Pogódź się z tym.
Modlę się o śmierć.
Jesteś tak piękna z zewnątrz
A taka obrzydliwa w środku
Przypominam sobie siebie, sprzed kilku lat.
Scrollująca po nocach, zapłakana, z zakrwawionymi rękami, chcąca to zakończyć.
Mam do Ciebie pytanie
Czemu tego wtedy nie zrobiłaś?
Nie nauczyłaś się, że nawet jak na moment jest dobrze to i tak wszystko się spierdoli po czasie?
Tak jak Ty
Ja też nie mam teraz tej odwagi i nadal liczę, że to stanie się samoistnie.