#1
W życiu poznajesz tylko jedną prawdziwą miłość. Miłość bez opamiętania. Taką, która pochłania każdy cal Twojego ciała. Twoją duszę. To tak jakby te dusze były połączone ze sobą jakąś magiczną siecią. Jedna od drugiej uzależnione. Jest to tak mocno zakotwiczone w Tobie, ze nawet po kilku latach pamiętasz ten jeden zapach, to jedno miejsce, tą jedną piosenkę. Podświadomość reaguje na różne bodźce, które przypominają Ci o tej osobie.
Możecie nie rozmawiać ze sobą latami… a wystarczy ta jedna rozmowa i tak jakby .. ten czas wgl się nie liczył… dalej potraficie rozmawiać ze sobą godzinami… jesteście ze sobą blisko, a jednak daleko … Bardzo zabawne co? Wiesz, ze każdym calem pragniesz tej drugiej osoby, ale już jej nie masz i powtarzasz sobie,ze mieć nie będziesz… zdajesz sobie sprawę, ze czasu nie cofniesz, błędów nie naprawisz… ale o tej osobie będziesz pamiętać do końca życia… i nie ważne czy minęło 5, 10 czy 15 lat… jeśli miłość była tak silna, ze byłabyś w stanie oddac życie i się poświecić dla niej w każdym możliwym stopniu to była prawdziwa miłość. Ta która Cie wznosiła i ta która Cię biła z każdej możliwej strony, ale nie była sztuczna. Była prawdziwym rollesrcoasterem. Ale sprawiała, ze czułaś. To byla miłość szaleńcza… ta której pragnie każdy z nas. Miłość kazda kolejna jest wyborem z rozumu. Bo dorosłość, bo dobry kandydat na ojca, bo dobrze zarabia, bo jest zaradny… jednak to już nie to samo.
Błędy młodości prześladują. Niby to Cię czegoś uczy. Okej. Jesteś silniejsza o nowe doświadczenia. Nowe emocje. Nowe cechy. Wiesz na co musisz uważać. Ale już nigdy na swojej drodze nie spotkasz tej jednej osoby, która była dla Ciebie całym światem.
Za każdym razem wmawiasz sobie, ze to się skończyło, poszłaś na przód, potrafisz. Ale wystarczy ten jeden element, który Ci przypomni. I pstryk. Nagle Twój bezpieczny, kolorowy świat zaczyna być prawdziwy i zdajesz sobie sprawę ze to nie to. I każdy kolejny pierdolony dzień będzie Ci o tym przypominał. Heh. To jest porównanie jak do uzależnienia. Jakiegokolwiek. Wiesz, ze nie możesz ale po to sięgasz. Żeby tylko na chwile poczuć. Uciekasz od tego, a potem to łapiesz. Potem udajesz, ze jest dobrze, ale musisz sie pilnować żeby znowu sie nie zatracić.
Daczego ludzie, którzy powinni być razem, razem nie są? Gonią się całe życie, obierają maski, udają ze ich to nie obchodzi, a w głębi serca są słabi i rozwaleni na milion kawałków i próbują sobie poukładać to „idealne” życie, które takim nie jest? Dlaczego po prostu nie pokażą prawdziwej twarzy?
Zycie jest jedno. I to tylko od ciebie zależy jak je wykorzystasz. Czy będziesz w pełni szczęśliwy z osobą której pragniesz czy tez to odpuścisz dla dobra tak naprawdę czego?
Zycie to nie bajka. Dbajcie o siebie i ludzi których kochacie i nie dopuście nigdy do tęsknoty za tym co was łączyło, bo was to będzie od środka zabijać. Z każdym kolejnym dniem. I tak naprawdę nikt wam tego nie zastąpi.
„Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy…” ;)



















