Rapa - piramida, Mazury

shark vs the universe
Misplaced Lens Cap
cherry valley forever
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year
No title available
No title available
art blog(derogatory)
tumblr dot com
trying on a metaphor

Origami Around
Monterey Bay Aquarium

No title available

Kiana Khansmith

if i look back, i am lost
I'd rather be in outer space 🛸
TVSTRANGERTHINGS

#extradirty
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ
Three Goblin Art
almost home

seen from United States

seen from Malaysia
seen from United Kingdom
seen from United Kingdom
seen from Germany

seen from Côte d’Ivoire
seen from Malaysia

seen from United States
seen from Côte d’Ivoire

seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
@phenomena-devil-blog
Rapa - piramida, Mazury
Piramida w Rapie
Zmumifikowane zwłoki - piramida w Rapie
Grobowiec Farenheit
Grobowiec rodziny Farenheit mieści się w Rapie, niedaleko Bań Mazurskich, blisko granicy z Rosją, a dokładnie z obwodem kaliningradzkim.
W pierwszej połowie XVIII w. Farenheitowie kupili od Christopha von Rap wieś – Angerapp. Wybudowali w pobliżu neoklasycystyczny pałac.-
Właściciele majątku chcieli wybudować grobowiec, który wzorowałby się na piramidach egipskich. Na początku XIX w wzniesiono piramidę. Projektantem piramidy był Bartel Thorwaldsen. W grobowcu jako pierwsza została pochowana 3-letnia córeczka Farenheita, miało to miejsce w 1811r. Prawdopodobnie chciano w ten sposób zapewnić jej nieśmiertelność. Pochowano tam również kilku członków rodu budowniczego piramidy - Friedricha Heinricha.
Budowa piramidy miała zapewnić dobre warunki dla mumifikacji ciała. Istnieje 5 głównych warunków, które powinna spełniać typowa piramida, przynajmniej zdaniem starożytnych budowniczych. Po 1 powierzchnia każdej ściany bocznej powinna być równa powierzchni kwadratu o boku równym wysokości ściany bocznej piramidy. Po 2 kąt pochylenia ścian powinien wynosić 51°52'. Po 3 ważne jest odpowiednie ułożenie zwłok. Kolejny punkt tyczy się właściwego rozmieszczenia kanałów wentylacyjnych. Ostatni warunek związany jest z odpowiednią głębokością osadzenia sarkofagu.
Mazurska piramida ma 15,9m wysokości, jej podstawa jest kwadratowa o wymiarach 10,4 x 10,4m, a kąt pochylenia ścian zewnętrznych wynosi 68-70°, natomiast wewnętrznych to 51°52'. Dodatkowo piramida posiada 3 otwory wentylacyjne, a trumny są ułożone na płaskim podłożu.
Leszek Matela przeprowadził w piramidzie badania radiestezyjne. Stwierdził, że miejsce wybudowania piramidy koncentruje w sobie dużo pozytywnego promieniowania energii Ziemi i Kosmosu. Kształt sklepienia piramidy dodatkowo wzmacnia to promieniowanie. Zdaniem Mateli promieniowanie w piramidzie wynosi około 23 tys. jednostek w skali Bovisa.
Źródło: http://mazury.info.pl/atrakcje/rapa/
Ostrów Lednicki - wyspa i architektura pierwszych Piastów
Ostrów Lednicki - Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy
Ostrów Lednicki - Wyspa Władców
Cmentarzysko - Ostrów Lednicki
W drugiej połowie XI wieku na majdanie grodu, od kaplicy pałacowej ku północy, założono cmentarz, na którym aż do wieku XIV chowano mieszkańców okolicznych wsi. Do dziś na terenie tym odkryto około 2.300 pochówków, najczęściej usytuowanych zgodnie z obrządkiem chrześcijańskim , tj. z głową skierowana ku zachodowi. Podczas badań archeologicznych znaleziono tu m.in. szkielet kobiety gigant o wzroście 215 cm, zmarłej w wieku około 25-30 lat, u której - mimo młodego wieku - badania tomograficzne wykazały dużą ilość zwyrodnień, min. sklerotyzację kości, skoliozę, skostnienia wiązadeł, a także liczne ślady po złamaniach. Dla porównania: przeciętny wzrost kobiety w tamtych czasach to ok. 155 cm.
Źródło: http://www.zamkipolskie.com/ostrow/ostrow.html
PLAN OSTROWA LEDNICKIEGO: 1. WAŁY OBRONNE, 2. GRÓD, 3. PALATIUM, 4. KOŚCIÓŁ GRODOWY, 5. PODGRODZIE, 6. PRZYCZÓŁEK MOSTU WSCHODNIEGO, 7. PRZYCZÓŁEK MOSTU ZACHODNIEGO
Na jeziorze Lednicy leżała wyspa, ostrów święty, do którego z dala, od Wisły, nawet od łaby, od Odry przychodzili z ofiarami po wróżby i rady pielgrzymi. Wieść niosła, że chaty biednych ludzi stały tu od wieków, że ich niegdyś była tu moc wielka, że pale znaczną część wód zajmowały, a na pokładach nad nimi cała niegdyś osada liczna i zamożna zamieszkiwała...
Stara Baśń, Józef Ignacy Kraszewski, 1876
Ostrów Lednicki
Ostrów Lednicki to 7. hektarowa wyspa, na Jeziorze Lednickim, oddalona o kilkanaście kilometrów od Gniezna - w kierunku Poznania. Początki osadnictwa na największej z wysp jeziora Lednica sięgają epoki kamienia, dla nas jednak najważniejszy okres rozpoczyna się na przełomie IX i X wieku, kiedy to w południowo-zachodniej części Ostrowa wzniesiono niewielki gródek, przekształcony w ciągu kilku dziesięcioleci w jedno z kluczowych miejsc w historii naszej państwowości.
Na wyspę prowadziły dwa drewniane mosty. Ponad 2. hektarowa siedziba książęco-królewska była otoczona wałem 12. metrowej wysokości, a wewnątrz usytuowane było jednopiętrowe palatium, pałac z dobudowanym obiektem sakralnym - kaplicą. Ten kamienny średniowieczny zespół wybudowany został w stylu preromańskim. W kaplicy pałacowej odkryto dwa baseny chrzcielne, które mogą sugerować, że właśnie tu w 966 roku mógł przyjąć chrzest książę Mieszko I, oraz, że miały tutaj miejsce uroczyste chrzty jego rodziny i najbliższego otoczenia. Pewne natomiast jest to, iż za czasów pierwszych Piastów wyspa pełniła rolę rezydencji książęcej, ponadto zorganizowano na niej administrację tzw. kasztelanii ostrowskiej, powstałej w celu obsługi osadzonej w jej sercu siedziby panującego.
Tu także zapewne rezydowała żona Mieszka I Dąbrówka i tutaj mógł przyjść na świat książę Bolesław I Chrobry, który w roku 1000 gościł w grodzie na Ostrowie cesarza Ottona III, podążającego z pielgrzymką na grób św. Wojciecha.
Dowiedz się więcej:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ostr%C3%B3w_Lednicki http://www.zamkipolskie.com/ostrow/ostrow.html http://www.zabytek.gov.pl/Zabytek/szczegoly.php?ID=29 http://www.zabytek.gov.pl/Zabytek/szczegoly.php?ID=67 http://www.przewodnik-krolewski.pl/e-przewodnik/Czym_byl_i_czym_jest_Ostrow_Lednicki.html http://www.lednicamuzeum.pl/strona,zabytki-nieruchome-1.html
Czakram wawelski
Legenda głosi, że wawelskie wzgórze kryje w swym wnętrzu mistyczny, święty kamień – czakram. Na całym świecie istnieje tylko siedem takich magicznych kamieni: w Delhi, Mekce, Delfach, Jerozolimie, Rzymie, Velehradzie i w naszym Krakowie. Czakram strzeże Wawelu, a razem z nim całego miasta. Święty kamień podkreśla także wyjątkowość i sakralność tego miejsca. Dla osób wtajemniczonych jest on źródłem niebywałej mocy i siły duchowej. To właśnie tej tajemniczej mocy Kraków z Wawelem zawdzięcza swoją świetność.
Źródło: M. Rożek, Silva Rerum…, Kraków 2005
Czakram Wawelski a Astrologia
Legendy - Ślęża
Mnich i koniec świata
Dawno, dawno temu pewien młodzieniec wstąpił do zakonu. Po złożeniu ślubów wieść miał życie skromne i bogobojne. Był jednak zbyt młody i niedoświadczony, aby oprzeć się pokusom hulaszczego życia, mimo złożonych ślubów.
Pewnego razu, będąc przejazdem w okolicach Ślęży, wstąpił do karczmy ogrzać się i posilić. Przysiadł się do niego nieznajomy i zaczął rozprawiać o skarbach ukrytych w jaskiniach Ślęży. Młody, niedoświadczony mnich nie rozpoznał w nieznajomym czarta. Zainteresował się jego opowieściami i postanowił odnaleźć ukryte skarby. Życie, jakie prowadził było kosztowne. Rozpoczął wędrówkę w poszukiwaniu groty. Rozpytywał okolicznych mieszkańców jak ją odnaleźć, gdzie jest do niej wejście. Na wieść o poszukującym skarbów młodym mnichu, pewna stara kobieta znająca pradawne zaklęcia, która widziała i słyszała już niejedno, zadrżała. Gdy była młodą dziewczyną, słyszała bowiem, że jeżeli czarcie skarby ujrzą światło dzienne, zło zapanuje i nastąpi koniec świata. Postanowiła temu zaradzić.
Mnich w poszukiwaniu wiadomości o jaskini dotarł do Garncarska. Gdy przechodził koło domostwa starej kobiety, ta rozpoczęła rzucanie uroków. Pragnęła zawrócić mnicha ze złej drogi, ale w jej pamięci zatarły się dawno nie używane zaklęcia, myliły się jej słowa czarów. Wydawało się jej, że czary nie poskutkują. Wybiegła przed swoje obejście, rozglądając się za mnichem. Szedł coraz wolniej przez osadę. Każdy jego krok zdawał się coraz cięższy. Gdy minął ostatnią chałupę, przystanął. Kobieta zwiesiła smutno głowę. Nie udało się.
Rankiem następnego dnia kobieta wyprowadziła krowy na pastwisko za wsią. Gdy doszła na skraj osady, zobaczyła dziwaczny posąg. W miejscu, w którym przystanął mnich, stał granitowy kręgiel. Sylwetką przypominał korpulentną postać z nakrytą głową. Czyżby czary się udały? Czyżby to był mnich zaklęty w kamień? Od tego czasu minęło wiele wieków. Kamienny mnich stoi już w Sobótce przy drodze na schronisko “Pod Wieżycą". Czy kiedyś dojdzie na szczyt Ślęży?
Źródło:
http://www.malach.org/article.php/sleza-po-dzis-dzien-tajemnicza
Legendy - Ślęża
Legenda o pannie z rybą
Na początku XII wieku dumnie spoglądał ze szczytu Ślęży na uroczą śląską krainę zamek bogatego i szanowanego fundatora kościołów i klasztorów - Piotra Włostowica. W przestronnych komnatach zamkowych nie słychać było żadnych niepokojących odgłosów szczęku broni; na dziedzińcu nie zbierali się też rycerze, by ćwiczyć się w wojennym rzemiośle, a potem wyruszać na wojenne czy łupieżcze wyprawy. Bo też nie dla pozoru jedynie podawał się Piotr Włostowic za zwolennika pokoju, lecz starał się aby na stałe gościł on także w jego własnym domu. Do rozrywki i przyjemności mieszkańców zamku służyło kilka niedźwiedzi, które trzymano na dziedzińcu, w pomieszczeniu otoczonym ze wszystkich stron wysokimi kratami. Jeden opiekun troszczył się o nie i tresował po to, aby mogły się one pokazywać przed dworzanami, zajmować i bawić ich swymi ruchami i sztuczkami. Jeden z owych oswojonych niedźwiedzi zaprzyjaźnił się w sposób szczególny z pewną służącą o imieniu Gertruda. Jednocześnie był on ulubieńcem pani zamku i żony Piotra Włostowica - Marii. Jako że miś ten przepadał za rybami, Gertruda otrzymywała od czasu do czasu od swej pani polecenie, aby przyniosła niedźwiedziowi jego przysmak. Kiedy tylko Gertruda schodziła ze stoku góry Ślęży, niedźwiedź, dobrze znający cel jej wypraw, również schodził za nią do połowy drogi, aby tutaj odebrać od niej ciężar i przekazać go potem swej pani. Pewnego dnia dziewczyna znów zeszła, aby kupić ulubioną potrawę niedźwiedzia. Ponieważ znacznie spóźniała się z powrotem, miś musiał na nią czekać. Kiedy wreszcie dotarła do miejsca, gdzie oczekiwał jej niedźwiedź, ten rzucił się łapczywie na nią chcąc pośpiesznie dosięgnąć koszyka. Ale dziewczyna zeszła na skraj drogi i, jak to miała w zwyczaju, drażniła niedźwiedzia, podstawiając mu pod nos wyciągniętą z koszyka rybę. Tym razem jednak niedźwiedź, który zniecierpliwiony był już długim czekaniem, nie był skory do igraszek. Rozzłoszczony stanął na swych tylnych łapach i natarł na dziewczynę, która zaczęła się dzielnie bronić. Będąć w najwyższej opresji, wzięła swą długą szpilę, którą spięta była jej chusta i wbiła ją głęboko w oko niedzwiedzia. Miś zaryczał przeraźliwie z bólu i z nową wściekłością rzucił się na nią, zabijając bezbronną i ciężko ranną już dziewczynę. Potem zaś sam padł martwy na przy nogach swej niedawnej ofiary, przygniatając koszyk, którego zawartość należała teraz już tylko do niego. Kiedy następnego dnia szukano zaginonej służącej i niedźwiedzia, znaleziono oboje martwych, skąpanych we własnej krwi. Pani zamku rozkazała na owym miejscu wznieść pomnik, który stoi tam po dzień dzisiejszy. Napotkać go można wychodząc na górę Ślężę ścieżką z miasta Sobótka. Pomnik ten przedstawia granitową figurę dziewczyny niosącej rybę, u której stóp leży niedźwiedź.
Źródło:
http://www.mm.pl/~pm_007/marek/#r8
Legendy - Ślęża
Jak król Bolesław stał się Krzywoustym
Polski król Bolesław polował pewnego razu ze swoją drużyną w lasach ślężańskich. Ścigając konno wspaniałego jelenia, oddalił się od swoich dworzan. Nagle jeleń jakby się zapadł pod ziemię. Zza ogromnego drzewa wyszedł wielki niedźwiedź. Król był prawie bezbronny, w kołczanie nie miał już strzał a i oszczep cisnął za jeleniem. Miał tylko nóż myśliwski. Mężnie jednak stawił czoła niedźwiedziowi. Zwarli się w uścisku. Niedźwiedzia łapa zraniła twarz królewską. Król też zadawał ciosy, ale z chwilą słabł coraz bardziej. Niemal w ostatniej chwili, gdy już bestia brała górę nad człowiekiem nadbiegł z odsieczą palatyn Piotr Włast, który zaniepokojony dług a nieobecnością władcy ruszył na jego poszukiwanie. Z oszczepem w ręku rzucił się na zwierzę, ale niedźwiedź złamał oszczep jak gałązkę i dopadł nowego wroga. Piotr Włast mocno poraniony odniósł jednak zwycięstwo, zadając niedźwiedziowi nożem kilka ciosów, z których jeden okazał się śmiertelny. Długo leczył się Piotr z ran. Rana królewska była mniej groźna, ale blizna pozostała, na zawsze wykrzywiając mu twarz. Piotr Włast na wieczną pamiątkę tego zdarzenia rozkazał wykuć z miejscowego granitu postać niedźwiedzia ze śladami ciosów noża na piersi.
Źródło:
http://www.zobten.com/?dzial=legend
Legendy - Ślęża
Skarby Ślęży
Przed wielu laty pewien mieszkaniec Sobótki wybrał się na Ślężę po chrust. Chodził długo po lesie, aż pod małą sosenką zauważył otwór, w którym coś błyszczało. Zaciekawiony rozgarnął rękami ziemię i przekonał się, że to złoto tak błyszczy. Było go tam bardzo dużo. Mężczyzna zabrał tyle złota, ile tylko mógł unieść. Ale to było mu za mało. Zapragnął wszystko posiadać. W obawie, by ktoś nie dobrał się do skarbu zamaskował otwór. I to tak dobrze, że sam nie mógł go odnaleźć gdy po paru godzinach wrócił do lasu z wielkim worem. Odtąd chciwiec nieustannie snuł się po lesie szukając utraconego skarbu, aż wreszcie słuch po nim zaginął. Inni ludzie też szukali ślężańskich skarbów, ale bez powodzenia. Duch Ślęży dobrze chroni swe tajemnice. Starzy ludzie mówią, że aby odnaleźć skarb, trzeba czyste serce mieć.
Źródło:
http://www.zobten.com/?dzial=legend