Mimo, że zrobiłeś mi tak wielką krzywde.
Mimo, że mój rozum wie dokładnie, że to najlepsze wyjście, abym to ja mogła sie odbudować i żebyś Ty doprowadził się do normalnego stanu.
Mimo, że ciągniecie tego dalej, tak jak jest, jest bezsensowne.
To i tak tak bardzo mnie to boli.. Boli mnie bo tęsknię. Tęsknię za beztroskimi porankami czy wieczorami. Tęsknię za zasypianiem i budzeniem się w Twoich ramionach. Tym, że ktoś mówi mi kocham. Ale najbardziej tęsknię za poczatkami, kiedy te " kocham" bylo szczere. Kiedy patrząc sie na mnie, błyszczały Ci sie oczy. Kiedy na prawde czułam, że ktoś mnie w końcu pokochał..
Tęsknię za tym cholernie..















