Gdzieś przez głowę, co moment przewija mi się to krótkie wspomnienie, jak poprosił mnie do pianina.
Pokazał mi jak zagrać fragment piosenki, naszego ulubionego zespołu.
Słysząc to, podniosłam wzrok z nad klawiszy, na niego i poczułam się tak jakby właśnie w tym momencie, kupidyn trafił we mnie strzałą.
To jest przykład tego, jak można urzeknąć czyjeś serce tak w pełni, jakimś gestem, w dobrym miejscu i czasie.












