Za co nie lubię już Szymona M.?
Wszyscy kojarzymy tego typu reklamy, goszczące od jakiegoś czasu w TV:
Zapewne miały być zabawne…
Ale nie za wystąpienie w kiepskich reklamach przestałem lubić Szymona Majewskiego.
Gorzej, że występuje w reklamie banku, którego szczerze nie trawię - PKO BP.
Czy dlatego, że to tzw. “bank dla moherów”?
Czy dlatego, że chwali się kontem za zero złotych z gwiazdką, podczas gdy wszędzie indziej jest to norma i to bez gwiazdek?
Otóż dlatego, że miałem wątpliwą przyjemność wziąć kredyt studencki w tym banku.
Po okresie studiów, ale jeszcze przed obroną pracy dyplomowej - zgodnie z regulaminem kredytu - miałem spłacać raty malejące, raptem trzysta dwadzieścia parę złotych miesięcznie. Ale nie to było problemem, kredyt sobie spokojnie
przez całe 12 miesięcy, przez jakie miałem odprowadzać raty.
Po obronie specjalnie przejrzałem jeszcze raz cały regulamin kredytu, bo musiałem dostarczyć dyplom do placówki banku, w którym umowę podpisywałem, co w moim przypadku oznacza 80 km jazdy tylko w tym jednym celu. Nie chciałem czegoś przeoczyć, zapomnieć, bądź naruszyć jakichkolwiek terminów.
Dyplom złożony, ja się cieszę, że przez 2 lata mam odroczoną spłatę kredytu, aż tu nagle przychodzi mi monit z DZIAŁU WINDYKACJI PKO BP o jakieś 15 złotych!!
Całe 12 miesięcy nadpłacałem 20-30 złotych do każdej raty, a oni chcą jeszcze 15 zeta i z tego tytułu przysłali mi monit, za który sobie policzyli 20 zeta!
Po długim dochodzeniu swoich praw u niekompetentnych pracowników, wśród których nikt nic nie wie i każdy zwala winę na innych, anulowali mi te 20 zeta opłaty, ale 15 musiałem uiścić, mimo, że do dnia dzisiejszego nikt w tym cholernym banku nie umie mi wytłumaczyć, dlaczego miałem je dopłacić.
Dopłaciłem dla świętego spokoju, pomyślałem, że przez 2 lata nie będę musiał się nimi przejmować.
Niedawno jednak wynikło parę nowych spraw z tym kredytem:
1. Dostałem jak gdyby nigdy nic NOWY HARMONOGRAM SPŁATY RAT, która miała się zacząć po 9 miesiącach karencji w spłacie, zamiast 24 miesięcy, jakie wynikają z umowy. Oczywiście znowu krew mnie zalała, po interwencji otrzymałem jeden telefon od kogoś tam z PKO BP, że mnie bardzo przepraszają, że sprawę szybko wyjaśnią i że to wina jakiejś tam pani z innego oddziału. Miesiąc niedługo minie, sprawa nadal nie wyjaśniona.
2. Dosłownie dzisiaj dowiedziałem się przy okazji otrzymania decyzji odmownej do wniosku o linię kredytową dla mojej firmy, że mam nasrane w BIK-u. I teraz, po przeanalizowaniu, kto też mógł mnie tam wpisać z jakimś opóźnieniem, za cholerę nie chce mi wyjść inna odpowiedź, niż PKO BP. Wszystkie kredyty spłacam terminowo, a monit tylko od nich dostałem.
Także wychodzi na to, że w PKO BP nie tylko mają konto za zero złotych, chyba cały ten bank jest jednym wielkim zerem. Nigdy już nie wezmę u nich żadnego produktu, ba, nawet nie kupię akcji tego banku, bo takie traktowanie klientów raczej nie wróży im dobrych wyników finansowych.
Mam też nadzieję, że Szymon Majewski nie ma zbyt długiego kontraktu z PKO BP, bo był całkiem niezłym komikiem, w myśl powiedzenia “z jakim przystajesz, takim się stajesz”… ech nie będę kończył.
Archiwum Milion Alternatywnie 2007-2012
współpraca
http://www.pwljm.pl/obszar-dzialania/