Ta niewytłumaczalna nienawiść do siebie.

No title available
Cosmic Funnies
Not today Justin
todays bird
RMH
ojovivo

Love Begins
wallacepolsom
YOU ARE THE REASON

titsay
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH
TVSTRANGERTHINGS
sheepfilms
I'd rather be in outer space 🛸
Alisa U Zemlji Chuda

⁂

JVL

@theartofmadeline

Product Placement
styofa doing anything
seen from Türkiye
seen from Malaysia

seen from Austria

seen from Malaysia
seen from Germany
seen from Türkiye
seen from Lithuania

seen from Germany

seen from Australia
seen from United States

seen from United Kingdom
seen from Netherlands
seen from United States

seen from Malaysia
seen from United States

seen from Malaysia

seen from Malaysia
seen from United States

seen from Australia

seen from United Kingdom
@r0tten-burd3n
Ta niewytłumaczalna nienawiść do siebie.
Chudzi mają czystą skórę
Chudzi mają przyjaciół
Chudzi mają więcej komfortu
Chudzi są lepsi
To coś, czemu każdy zaprzeczy, ale i tak każdy wie, że to prawda.
Chude = lepsze.
Hej chciałam tylko powiedzieć, że ten post był pisany z moich obserwacji. Wiem, że nie każda osoba chuda ma przyjaciół czy zajebistą cerę. A przedwszystkim napisałam "chudzi", a nie anorektycy, bo osoby z anoreksją bardzo dobrze wiem mają rozjebaną skórę, przez co sama przechodziłam. Post był typowo motywacyjny, najbardziej dla mnie samej, zrodzony z moich myśli i obserwacji, ponieważ moi znajomi, ci chudsi ode mnie(czyli znaczna większość) rzeczywiście ma czyściutką skórę i otacza się ogromem znajomych. Było to po prostu pisane z mojego otoczenia, z którego jednoznacznie wynika, że chude znaczy lepsze. Nie bierzcie tego postu do siebie, zdaję sobie sprawę, że nie każdy chudy ma łatwo i nie miałam na celu nikogo urazić, a jedynie siebie pomotywować i opierdolić
Czuję jak mój stan się pogarsza, jak daleko zaszłam, jak moje światło w oczach zniknęło, jak ziarnko po ziarenku wysypują się ze mnie resztki nadzieji. I to takie satysfakcjonujące..
Ten tydzień zapowiada się bardzo dobrze. W czwartek i piątek mamy wolne, co oznacza brak gastro, więc mniej jedzenia. Obawiam się jednak grilla w sobotę, ale namówiłam mamę na grillowane kurczaka dla mnie, by nie miało to az tyle kalorii. Jesli sie postaram, 55kg już na mnie czeka w niedzielę!
Wysrałam się😊😊🍆💦🖕🖕
Hej jak ktoś jest zainteresowany i chce być moots na twitterku to to moje konto, wstawiam tam częsciej, jakies krotkie wpisy, po ang są bo tam chce miec stycznosc tez z angielska spolecznościa!!
Byłam znów taka wkurwiająca w szkole. Przecież nikt mnie nie lubi. Muszę przestać się odzywać..
Zaczyna się znowu..O niczym innym nie myślę, tylko sh, ćwiczenia, kalorie...Już jedyne co rysuję na lekcji to pocięte łapy, żyletki, wychudzone ciała i noże. Jak w 2022. Czuję chorą satysfakcję, znowu.
Tyle czasu on o tym wie i nigdy nic nie skomentował ♡
Czy tylko mi bardziej podoba się "pro-ankowa" społeczność? Znaczy, nie chodzi mi o typowe namawianie kogoś zdrowego do choroby, ale bardziej wiemy w czym siedzimy, zdajemy sobie sprawę z konsekwencji, a że wszyscy pragniemy chudości to się w tym motywujemy, bo o to chodzi, że i mimo konsekwencji dalej w to brniemy, i to jest chore. Osoby, które wchodzą w tą z społeczność odpowiadają za siebie. Wydaję mi się, że era tych 'pro-ana' motylków skończyła się jakos w 2022, bo wiem, ze jak tu bylam wtedy to dalej były jednak te motywacje. Teraz tumblr totalnie mnie nie motywuje, od kiedy przyszły tu 'ćmy z tik toka' i osoby z Twittera, bo jednak na Twitterze atmosfera edtwt jest troche inna. Tęsknie trochę za tym, gdy motylki to były rzeczywiście osoby z anoreksją, a nie osoby szukające szybkiego schudnięcia, a potem dziwiący sie ze sie obzeraja, bo tak naprawde nie boją się jedzenia. Z motylkow zrobil sie troche klub fitness, rozleniwilismy sie tak ostro powiem i widze to tez po sobie, bo kiedys jak mialam binge to dostawalam komentarze "Wez sie za siebie swinio", a teraz widze tylko posty typu klepania sie po glowce i mowienia, ze wszystko bedzie dobrze, co niewiele motywuje. Nie chce byc widziana jako nwm edgy pro best anka, bo z tym bmi to nie moge sie tak nazywac, a raczej nazwalabym sie gąsieniczką, ale wiem jednak, ze to proces. Albo wyprało mnie z empatii i przez to wolę bardziej powaloną atmosfere ciągłej dyscypliny i chorej motywacji. Jednak, to tylko jakaś taka moja opinia. Dlatego teraz wybieram dyscyplinę niz motywacje, o którą tutaj ciężko.
Znajomi jedli chipsy, nie zjadłam nic 🦋
Jak w niedziele nie będzie 55kg to rozetnę sobie ręke :3
jestem pierdolnieta zamiast martwic i stresowac sie tym ze ktos odkryl moje sekrety (4d) to ja sie ciesze bo mam atencje, jestem pierdolnieta
praca, szkoła, oceny, zdrowie, rodzina, miłość, przyjaciele, bliskość fizyczna, bliskość emocjonalna<<< chudość
chudość to cel istnienia.
Obiecuję, że w następnym tygodniu będzie 55kg na wadze
55kcal z rana spalone
Rano nie ma rodziców, co oznacza ćwiczenia z rana i ważenie ♡