Jak przebrnąć przez recovery #3
Odzyskiwanie okresu
Naprawdę najgorszy etap w moim życiu, gdyby nie to że trwał o wiele dłużej niż robienie prawa jazdy to mogłabym je postawić na równym miejscu.
Więc jak właściwie to zrobić? W dużym skrócie: zacznij jak najwcześniej, nie bój się jedzenia, wpierdalaj 2k kcal i więcej jeśli organizm poprosi, nie przejmuj się czy dane jedzenie jest zdrowe czy nie, jedz co 3-4h i śniadanie nie później niż 1h po obudzeniu, ogranicz kroki a treningi najlepiej wypierdol zupełnie, jedz zdrowe tłuszcze (te niezdrowe też jednak zdrowe są ważniejsze) ogranicz białko, odobserwuj fit content
JA JADŁAM NAWET POD 3000kcal i się nie roztyłam jak coś
Rozwijając co i dlaczego
Po co to robimy to teraz a nie jak będziemy chcieć dzieci
Musisz dostarczyć energii aby hormony mogły działać a organizm mógł się zregenerować. Nie straciłaś owulacji tylko dlatego że hormony się rozregulowały ale organizm stwierdził że nie jest bezpiecznie aby zachodzić w ciążę. Niestety tak to nie działa że odzyskam sobie okres jak będę chciała dzieci, po pierwsze jest wiele inny skutków ubocznych a po drugie im dłużej nie owulujesz tym większe problemy z płodnością będą i z donoszeniem zdrowej ciąży.
Jedzonko
Jak wspomniałam organizm musi czuć się bezpiecznie, musi wiedzieć że ma stały dostęp do energii. W praktyce to oznacza że trzeba jeść regularnie, co 3-4 jednak starajmy się tych 4 nie naginać. Jeśli przejesz się na jednym posiłku to nie ma że nic nie jesz za 4h musisz i nie ma dyskusji, jeśli naprawdę nie dasz rady to niech będą te 4,5 i przynajmniej coś małego. Nie musi być to za każdym razem pełen posiłek ale chociaż przekąska.
Aby zachować jak najmniejsze przerwy należy jeść jak najwcześniej po obudzeniu. Wspaniałe by było zjeść po 20 minutach duże śniadanie tłuszczowo węglowodanowe (np jajecznica z pieczywem) ale nie każdy ma na to czas i ochotę, sama nie lubię jeść tuż po przebudzeniu. W ciągu godziny od obudzenia powinnaś zjeść śniadanie, jeśli bardzo nie masz ochoty lub czasu zjedz owoc lub inną przekąskę a śniadanie zjedz 1,5 godziny po przebudzeniu. Naprawdę staraj się nie przeciągać tych por jedzenia bo z organizmem nieponegocjujesz, musimy działać jak on chce.
Trzeba się nauczyć że posiłek poniżej ok300kcal to nie posiłek tylko przekąska. Jeśli masz dostęp do energii to dlaczego ją sobie tak rozdrabniasz? Tak działa organizm, gdybyś miała jej pod dostatkiem nie musiałabyś jej oszczędzać, jeśli jesz trzy posiłki 500kcal dajesz dużo energii na razy (tak wsm to nie dużo tylko normalną ilość) więc jeśli jej tyle dajesz to chyba nie jesteś zagrożona, to jest jakaś podstawa aby uruchomić układ rozrodczy
Dlaczego ograniczamy białko? Głównym źródłem energii są węglowodany i tłuszcze, obu potrzebujemy więc nie próbujcie żadnych diet keto czy węglowodanowych. Nasycając się białkiem jemy mniej pozostałych a to one są najważniejsze w prawidłowym funkcjonowaniu hormonów. Przy węglowodanach nie powinniście sobie w tym czasie żałować cukrów prostych np z owoców i białego pieczywa, to one dają szybką energię (energia=bezpieczeństwo), w tłuszczach rozpuszczają się niektóre witaminy i funkcjonują hormony, istotne są omega 3 które są głównie w Oliwie i rybach ale też w orzechach, siemienia lnianym i dobrej jakości maśle orzechowym, polecam suplementację omega 3 i witaminy D ale to drugie koniecznie w posiłkach z tłuszczem bo w nich się rozpuszcza, przez małą zawartość tłuszczu w organizmie zapewne masz niedobór bo słońce nic nie daje gdy się ta witamina nie wchłania
Nie stresuj się jedzeniem (na to był osobny post)
Nie patrz na to czy coś jest zdrowe czy nie, aktualnie potrzebujesz koniecznie dużo energii a nie zdrowego jedzenia, mówi się że powinno się jeść 2500kcal przy odzyskiwaniu okresu i ja właśnie na początku tyle jadłam, później już trochę mniej bo ta potrzeba nie była aż tak dużo. Nie chodzi o to abyś jadła teraz tylko słodycze i fast foody ale jeśli masz zjeść maca i dobić tym sobie brakujące 600kcal to zrób to, łatwiej czymś takim niż owsianką lub kanapkami. Dużo energii to jest teraz priorytet nad wszystkim. Gdy już się przyzwyczaisz do ilości to nawet przestań to liczyć żeby o tym nie nyslec.
Ćwiczenia
Kocham ćwiczyć i to było najgorsze co mnie spotkało bo akurat zaczynało się robić ciepło a ja czekałam cały rok aby zacząć biegać i taki chuj. Nie wolno robić żadnego kardio przez cały proces. Ćwiczenia najlepiej ograniczyć do spokojnych spacerów i jogi. Jakaś lekka jazda rowerem też nie zaszkodzi ale nie masz się zmęczyć ani zdyszeć. Ćwiczenia podnoszą kortyzol czyli stres, ciągły stres nie jest równy bezpieczeństwu więc nie ma warunków na ciążę więc nie ma owulacji i okresu. Kroki też najlepiej ograniczyć, wcześniej nakurwiałam ponad 20k ale zredukowałam to do 7k czyli o ponad połowę.
Ja wiem że boli ale ja też nad tym płakałam. To kęsy bardzo ciężki proces ale warty wszystkiego.
Jak radzić sobie psychicznie
Jesli macie kogoś kto wie o tym wszystkim to nie próbujcie przechodzić przez to sami.
Ja chłopakowi bez przerwy miauczałam że nie wiem ile to już potrwa, chcę w końcu pobiegać cały rok na to czekałam, boję się że się strasznie roztyję, boję się że okres nigdy nie wróci i mecze się niepotrzebnie, mam dość już tej ilości jedzenia
Odpowiadajac na to co mnie dręczyło
Nie idzie dokładnie określić czasu ile to zajmuje, od "początku" potrwało to u mnie 8 miesięcy ale od momentu gdy przestałam siebie oszukiwać i faktycznie zaczęłam stosować WSZYSTKO co wyżej wypisałam to jakoś 5msc jeśli ktoś będzie wolniej tył to zajmie dłużej lub jeśli tego okresu nie ma o wiele dłużej niż ja (po 4msc bez wzięłam się za siebie)
Jak już z tego wyjdziecie będzie mogły ćwiczyć ile dusza zapragnie o ile nie zaczniecie szybko chudnąć, będziecie robić dni odpoczynku i jeść coś przed i po treningu, nie ćwiczyć do upadłego i nie nakręcać się na kalorie
Okres na pewno w którymś momencie wróci, jeśli macie wątpliwości to idźcie do ginekologa, on wam powie jeśli coś będzie nie tak i przepisze jakieś suplementy które pomogą (brałam coś jeszcze ale nie pamiętam nazwy)
Nie, nie roztyjesz się nadmiernie, okres często wraca na prawidłowej wadze, zawsze możesz TROCHĘ później zrzucić ale zrobić to zdrowiej żeby nie mieć powtórki z rozrywki a uwierz mi że nigdy nie będziesz chciała drugi raz przez to przechodzić
Ilość jedzenia jest przerażająca najpierw psychicznie ale nie musisz z dnia na dzień zacząć jeść 2.500 tylko z czasem zwiększać. Później ma się wrażenie że jedyne co się robi w ciągu dnia to tylko gotowanie i jedzenie ale pomyśl że to tylko tymczasowe, jeśli możesz komuś zaufać to powiedz jaka jest sytuacja i czy mógłby od czasu do czasu zrobić Ci twoje Ulubione jedzenie aby łatwiej było Ci to przejeść, czyjeś wsparcie naprawdę pomaga, czasami pocieszy a czasami da Ci przez głowę i przypomni dlaczego to robisz
Odobserwuj wszystkie fit konta, czy to przepisy czy porady inne vlogi. Większość wcale nie jest zdrowa dla twojego obecnego stanu. Na ig istnieją konta recovery mi bardzo pomogły bo widziałam że nie tylko ja się z tym zmagam. Dziewczyny też jadły 2 500 kcal nieraz 2 800 i pokazywały że nie żyją tylko zdrowym jedzeniem, też narzekały że nie mogą ćwiczyć i jak ciężko im w nowej sytuacji
Jeśli jakieś pytania lub mam coś poruszyć to pisać w kom













