Tryptyk Wodny, czyli kilka teatrologicznych uwag z jacuzzi
Zaczęło się od Tragedii w Dwóch aktach, której bohaterami są Wilk Wolfgang, Louie the Ufoman i j (jakże inaczej) Illuminatka Sheri-Pregnant-and-alone. Okazuje się, że oba akty panów tak się Sheri spodobały, że nie mogła podjąc decyzji z którym być i dlatego niczym Helena zapragnęła, by obaj panowie się o jej względy po mordach bili. I nawet jeżeli całą bijatykę miał szansę wygrać ten silniejszy, to ona wybrała tego, który przegrał - przewortna kobieta, ale jak widać, w Masonerii liczy się coś więcej niż dobry bicek.
Mieliśmy Boską Komedię, kiedy księżniczka B. postanowiła wziąć w obroty nieśmiałego trytona A. ale na drodze ich miłości stanęła wysokowo potraktowana panna Ludo, która jak wszyscy wiemy - problem z alhokolem taki ma, że za szybko on przy niej znika. Bajka skończyła się szybko, Ludo bowiem po obejrzeniu nowego Aquamena, długo nie czytała, tylko sobie swojego przygruchała. A syrenka B. musi dalej pływać. Samotnie.
I wreszcie Dramat Miłosny, bo kiedy Shani prężyła się i wyginała przed swoim Adonisem, ten wolał obijać sobie mordy, więc zapłakana uciekła do szafy z tym, który podobno zabrał dziewictwo pewnej pannie Fallon, jeszcze nie zlokalizowanej, podobno przesiaduje długimi godzinami w szafie, czekając na kogoś kto wreszcie zbada jej migdałki.