Gdzie jesteś? ☺
czasami tu zaglądam :)
No title available
EXPECTATIONS

gracie abrams

No title available

roma★
RMH
KIROKAZE
Noah Kahan
Cookie Run:Kingdom Official!
Cosmic Funnies
🩵 avery cochrane 🩵
Monterey Bay Aquarium
No title available

Origami Around

izzy's playlists!

tannertan36
Fieri Frames

Jimmy Eat World
No title available

No title available

seen from Saudi Arabia
seen from United States
seen from Netherlands

seen from Brazil
seen from Singapore

seen from Canada

seen from Singapore

seen from United States

seen from United Kingdom

seen from Türkiye

seen from United States
seen from France

seen from Canada

seen from United States

seen from United States
seen from Spain
seen from Netherlands
seen from United States
seen from United Kingdom

seen from Singapore
@sasusakupolska
Gdzie jesteś? ☺
czasami tu zaglądam :)
Co znaczyło te puknięcie w czoło tak się zastanawiam czy miłość czy nienawiść i też trochę uważam że Saske jest przymusowo z sakurą bo musiał odbudować klan proszę nie blokuj mnie o jeśli to możliwe i to 1 wiadomość do cb
A czemuż to miałabym Cię zablokować? :) Puknięcie w czoło jest bez wątpienia wyrazem miłości. Jak myślisz - czy Itachi okazywał w ten sposób nienawiść względem brata, czy może było to od zawsze coś bardzo szczególnego dla Sasuke? Myślę, że znasz odpowiedź. A co do przymusu, nie przypominam sobie, aby nasz kochany Sasuke robił coś wbrew sobie, z przymusu. To nie jest ten typ człowieka. To prawda, on od zawsze chciał odbudować swój klan i też się z tym zbytnio nie krył, jednak kwestia wyboru odpowiedniej kandydatki do (icha icha) prokreacji pozostawała tajemnicą. Raczej nie cierpiał na brak powodzenia u płci pięknej i raczej nie sądzę, by wiązał się z kimś, z kim nie byłby w stu procentach zdecydowany złączyć swój los. Z przymusu to on córki nie zrobił :) Mam nadzieję, że moja opinia zaspokoiła Twoją ciekawość choć troszkę. Dziękuję za wiadomość i przepraszam za drobne opóźnienie. Pozdrawiam!
Hej, nie mam pojęcia czy jeszcze jesteś tu aktywna ani czy obejdzie cie w ogóle moje zdanie. Chciałam Ci podziękować. Mimo że to tylko opowiadanie, które zostało przez Ciebie wymyślone, to dało mi ono bardzo dużo. Zawsze brakowało mi rozwinięcia historii Sakury i Sasuke w ich dorosłym życiu, a twoje opowiadanie sprawiło, że byłam skłonna uwierzyć, że to wszystko wydarzyło się naprawdę i jest częścią oryginalnej historii. Doskonale odwzorowałaś ich charaktery. Świetna robota, gratuluję.
Witaj :) Chociaż z moją aktywnością tutaj jest już raczej kiepsko, to chciałam Ci powiedzieć, że bardzo dziękuję za miłą wiadomość! Wchodzę tu już bardzo rzadko, może raz na kilka tygodni, kiedy to w przypływie wolnego czasu zawędruję gdzieś na kraniec internetu. Jak wielkie było moje zaskoczenie, gdy kilka dni temu zobaczyłam tu wiadomość! Miło było sobie przypomnieć stare dzieje na tumblr’u! Mój blog i moje opowiadanie przepadły już gdzieś w woreczku “zapomniane”, co jest rzeczą naturalną po takim czasie, ale dzięki Tobie przypomniałam sobie jak wspaniale było napisać opowiadanie i podzielić się nim z kimś innym! Wylałaś troszkę miodu na moją duszę, za co to ja ogromnie Ci dziękuję. I oczywiście, że Twoje zdanie mnie obeszło! Pozdrawiam Cię serdecznie :)
Hejka : ) Kiedyś wspomniałaś, że czytasz ff po angielsku i jestem bardzo ciekawa jakie :3 A więc podzielisz się linkami?
Hej :) Kurczę, to było tak dawno temu, że kompletnie nie pamiętam! Jeju, kiedy to ja czytałam ostatnio jakiegoś fanfica…? Cierpię na sklerozę, jednak myślę, że około rok do tyłu. Żałuję, ale mam potworne tyły :( Nie pamiętam już nawet żadnych blogów, na którym te ff się znajdowały. Wybacz mi, kochana! Ale obiecuję, że jeśli kiedyś znajdę coś interesującego, natychmiast podeślę Ci link :)
Hey ♥ co u Ciebie? [°>°]
Ooooo. Witam Cię serdecznie, kochana! 💋
Jestem szczerze zdziwiona, że ktoś tu jeszcze o mnie pamięta. Pozytywne zaskoczenie, za które bardzo dziękuję - już prawie zapomniałam jak to jest! Co u mnie...? Hmmm. Zwyczajnie sobie żyję i chodzę pod tym samym szarym, grudniowym niebem co wszyscy inni. Biegam pomiędzy uczelnią, pracą, a domem. Nic spektakularnego, a już tym bardziej nic czym mogłabym się pochwalić. Na tumblr’a praktycznie nie wchodzę, ponieważ choćbym chciała, brakuje mi na to wolnej chwili. Dobrze, że zmieniają się pory roku, inaczej miałabym wrażenie, że wszystko stoi w martwym punkcie - każdy nowy dzień wygląda podobnie do poprzedniego. Aby do wiosny (wydaje mi się, że wiosną zawsze się człowiekowi troszkę lepiej żyje). Nie wiem czy słusznie, ale domyślam się, że za Twoim niewinnym pytaniem, kryje się coś w stylu: “Gdzie, do jasnej ciasnej bonusy, które miałaś babo napisać?!?!” Heheh, nie martw się, pamiętam o nich. Bonus ShikaTema jest w trakcie realizacji, z tym, że ostatnio ciężko mi znaleźć już nie tylko czas, ale też kreatywność, przez niektórych zwaną ‘weną twórczą’ xD Nie chcę robić niczego na siłę, dlatego trzeba uzbroić się w cierpliwość - ja sama również czekam cierpliwie na lepsze czasy, jeśli chodzi o te dwa czynniki. Mam nadzieję, że rozumiesz. I mam szczerą nadzieję, że u Ciebie również wszystko w porządku (?). Dziękuję za wiadomość i za pamięć :) Trzymaj się ciepło!
Ps. Przepraszam, że odpisuję z opóźnieniem.
Dla @sasusakupolska w formie podziękowania za najlepsze polskie opowiadanie jakie czytałam! Mini ilustracje do epilogu wykonane przeze mnie :) Tak trochę na spontanie w nocy się za to zabrałam, dlatego wiem że nie wygląda to najlepiej, jednak mam nadzieję, że Ci się spodoba! ❤️
O mój Boże... Najpiękniejsza niespodzianka, jaką w życiu dostałam! @arteyata, doprowadziłaś mnie do łez, a to raczej trudna sztuka. Nie wiem co powiedzieć! Z całego serca dziękuję. To jest cudowne, najlepsze, najwspanialsze na świecie!!! DZIĘKUJĘ Ci <3
Nie wolni Ci! Nie wierze, że to już koniec... O jakiej Ty krytyce mówisz kobietko? Bo jak jakaś jest, to ludzie chyba nie widzieli szajsu i #!&*&. Teraz będę czekać na ST No i licze na to, że szybko pojawisz się z nowym opoiwadaniem. ~Pozdrowienia
Mi też ciężko uwierzyć, że to już koniec. Kurka wodna, dziwnie jest nie pracować nad kolejnym rozdziałem. Hehehe, dzięki za komplement! Miło mi :D Co do ShikaTema, to jeszcze troszkę. Wolę nie określać się czasowo, bo nie mam pojęcia kiedy konkretnie uda mi się napisać ten bonus. O nowym opowiadaniu póki co nie ma nawet co myśleć. Wybacz, jeśli tutaj Cię zawiodę. W każdym razie bardzo dziękuję za wiadomość. Od razu przyjemniej będzie mi iść za moment do pracy. Ja również serdecznie pozdrawiam 💋
Moi kochani!
Stało się, epilog wstawiony, a ja chciałabym wyskrobać ostatnie słówko (no, może dwa). Co prawda, nie jest to pożegnanie – nie, nie, nie! Na chwilę obecną nie planuję niczego dłuższego, ale dostałam misję bojową napisania krótkiego bonusu ShikaTema, więc ciężko byłoby mówić tu o całkowitym rozstaniu :D W każdym razie chciałabym Wam serdecznie podziękować za to, że po prostu jesteście. Gdyby nie Wy, drugie opowiadanie nigdy by nie powstało. Dziękuję za każdą wiadomość, każde słowo, każdy lajk, zreblogowanie. Być może tego nie widać, ale ja to wszystko zauważam i biorę głęboko do serducha. Ogromnie dziękuję wszystkim kochanym osobom, które chętnie prowadziły ze mną rozmowę, ale także garstce tych cichych obserwatorów, zerkających na wszystko z dystansu. Nie uważam się tutaj za kogoś ważnego; nie uważam tego co piszę za coś imponującego, ale to właśnie Wy pozwalaliście mi się poczuć jak ktoś wyjątkowy. Po stokroć, z całego serca DZIĘKUJĘ! Na koniec byłabym zaszczycona, gdybyście uraczyli mnie ostatnią, podsumowującą wiadomością – teraz, kiedy całość jest już za nami. Przyjmę na klatę krytykę i z przyjemnością przeczytam co Wam się podobało, a co nie. Potraktuję te wiadomości prywatnie, już tylko dla siebie. To chyba tyle! Słodka matulo, aż żal mi kończyć... T^T. Do zobaczenia przy bonusikach!
Epilog
– Po tych wszystkich latach?
– Zawsze.
Wyciągnął rękę i dotknął twarzy, leżącej na poduszce tuż przed swoją własną - blady policzek był gładki i ciepły, dlatego pozwolił sobie przejechać po nim palcami. Kącik jego ust zadrżał, słysząc senne westchnięcie oraz zauważając, jak różowe brwi marszczą się w zabawnym grymasie. Przez dłuższą chwilę przyglądał się spokojowi, tak przyjemnie rozlanemu na buzi kobiety. Wreszcie wysunął się ostrożnie spod kołdry i bosymi stopami ruszył nieśpiesznie w stronę wyjścia z sypialni. Jego kroki odbiły się cichutko od ścian pogrążonego w mroku pokoju, a następnie niedużego korytarza. Dopiero, gdy chwycił klamkę kolejnych drzwi, jego ruchy stały się kompletnie bezszelestne. Niczym cień wślizgnął się do dziecięcego pokoju.
Neki, ułożony wiernie przy jednym z boków Sarady, uniósł na niego zaspane ślepia. Zaraz jednak zapadł w kolejną drzemkę, łagodnym mruczeniem zagłuszając idealną harmonie w sypialni. Sasuke w milczeniu obserwował, jak klatka piersiowa dziewczynki unosi się w głębokim rytmie, dając ujście oddechowi przez rozchylone usteczka. Ciemne włosy rozsypały się wokół głowy, a jedno z ramion otoczyło szczelnie swojego ryżawego pupila. Nie mogąc oprzeć się nagłej pokusie, przyłożył dwa palce do jej czoła i pozwolił, aby uśmiech wygiął mu wargi. Najpierw powściągliwy, a potem coraz śmielszy, tak odmienny od opanowania, którym częstował za dnia. Minęło kilka minut, nim zbliżył się do okna nieopodal. Obserwując śpiącą Konohę, oczami duszy przywołał do siebie znajome postacie. Widział je tak często, że czasami zapominał już, iż są wyłącznie wytworem wyobraźni. Niemniej, z perspektywy lat uczucia, które go wtedy ogarniały, ulegały zmianie. Czas przeobraził żałobę i ból w spokój oraz... oczyszczenie. Zatrzymując poważne spojrzenie na własnym odbiciu widocznym w szybie, ponownie uniósł dłoń i wykonał na sobie ten sam gest, którym przed momentem poczęstował córkę. Opuszki jego palców były chłodne, kontrastujące z ciepłem skóry czoła. Przymknął powieki.
O miłości myśli się jak o czerwieni pod powiekami, gdy unosi się głowę w stronę słońca, a ono otula twarz przyjemnym blaskiem. Jak o sadzie pełnym wiśniowych drzew, które nie przestają kwitnąć, nie ważne jak silne deszcze nie uderzałyby w ich delikatne pąki. Jak o ciepłej dłoni na głowie, która w pieszczotliwym geście poczucia bezpieczeństwa, mierzwi niesforne włosy niepowodzeń. Jak o błahym zdjęciu, które odtrącasz nagle, bojąc się, że gdy je zobaczysz, runą wszystkie Twoje tamy. O miłości myśli się jak o drodze do domu albo małym bukieciku niebieskich, polnych kwiatów leżącym u stóp. Myśli się o niej jak o obecności tych, których nie będziesz mógł już nigdy zobaczyć, ale czujesz ich niewidzialne dłonie na swoim ramieniu. Czujesz, że ich palce popychają Cię do przodu, popychają Cię w stronę światła. Być może życie stale opiera się na kwestii wyborów. Składa się na talię zmęczonych kart, która daje Ci możliwość wylosowania tylko jednej. Co, jeśli sięgniesz po tę złą? Cóż, prawdopodobnie już nigdy nie zostanie Ci to zapomniane - postać w lustrze każdego kolejnego dnia z przyjemnością wypomni Ci to, kim byłeś. Lecz nieważne jak daleko przekroczysz granicę; nie istotne ile zła wyrządzą Twoje kroki i w imię czego. Zawsze możesz zawrócić i spróbować to naprawić. Spróbować skleić całość z poszarpanych końców. Zawsze możesz zmienić to kim byłeś, w to kim jesteś.
Sasuke zerknął sobie przez ramię, a jego wzrok spoczął na dziecięcej buzi, jednej z dwóch mu najdroższych.
Przecież zawsze możesz odnaleźć swoją drogę do domu.
29.
“Teraz wreszcie zobaczyłem koniec Wreszcie zobaczyłem światło I zdałem sobie sprawę"
Powieki Sakury otworzyły się boleśnie szeroko. Zimne palce zaciśnięte wokół jej krtani, odbierały zuchwale dopływ powietrza do płuc. Zielone oczy wbiły swoje zszokowane spojrzenie w twarz, która była obecnie tuż przed jej własną - mogła poczuć ciepły oddech na policzkach; policzyć ciemne plamki w szarych, wrogich źrenicach. Machając nogami w przestrzeni niczym zaszczute zwierze w potrzasku, nie potrafiła odwrócić wzroku.
A moim zdaniem jeśli podjęłaś decyzję o wstawianiu rozdziałów co środę, to powinnaś je co środę wstawiać. Jest to pewne zobowiązanie, a zaniedbywanie go wiążę się z zaniedbywaniem swoich czytelników. Ja rozumiem spóźnić się raz czy dwa, ale żeby co tydzień? Jestem też w stanie zrozumieć brak czasu, też czasami jestem zapracowana, jeśli jednak podjęłam się pewnej sprawy i coś komuś obiecałam, robię wszystko co w mojej mocy żeby terminu dotrzymać. Mimo wszystko, czekam cierpliwie na zakończenie :)
Masz rację, nie będę się usprawiedliwiać. Jednak w tej sytuacji chyba jedyną złotą radą jaką mam, jest to, abyś zastanowiła się, czy moje spóźnialstwo jest wgl warte Twojej uwagi. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek zmuszała kogoś do śledzenia mojego bloga, a już tym bardziej do czytania opowiadania. Cóż więcej mogę Ci polecić? ;) Dziękuję za wiadomość i pozdrawiam gooorąco!
Az mi się ciepło zrobiło na serduchu gdy dowiedziałam się o innym starym twoim ff! Czy masz jeszcze inne opowiadania? Z chęcią przeczytam a teraz spadam na twój inny tambler SAJONARA 💗💗
Po raz trzeci już dziękuję Ci za wiadomość :D Zaskoczyłaś mnie nimi, nie powiem. Ale zdecydowanie pozytywnie. Od dziś będę o Tobie pamiętać! Odnośnie pytania o inne opowiadania - nope, te dwa to już mój cały dorobek, heheh. Życzę Ci przyjemnego czytania pierwszego, choć po raz kolejny uprzedzam, że nie jestem z niego aż tak zadowolona, jak z tego, które wstawiam obecnie. Kwestia dopracowania, rozumiesz. Tak czy siak: smacznego! Pozdrawiam cieplutko (・ε・`).
Mam obsesje na punkcie czytania każdego pytania GOD I WANT MOREEEE CZYTELNICY RUSZAC TYŁKI gdy przeleciałam większość odp skapnęłam się jak musisz byc dobrą osobą 💗 Nie każdy potrafi zgodzić się z innymi i zrozumieć czyjeś zdanie ushahajshxh ( przepraszam że tak cukrze 😂🔫 ) lof lof czekam na roz! I NA PYTANIA
Słodki Jezu, czuję się teraz trochę jak Naruto na gifie powyżej xD Jesteś taka urocza <3 Dziękuję 💞
Tak bardzo się ciesze że nie długo rozdział i mam nadzieję ,że po skończeniu ff napiszesz jeszcze o wiele lepsze. Pamiętam jak zaczęłam czytać 1 roz i już wtedy wiedziałam że ten styl pisania będzie jeden z moich ulubionych. Ogółem fabuła niesamowita i ten pomysł z dzieckiem sasusaku just no words. Szkoda że soon skończy się wszystko PRZECIEZ JA OD NIE DAWNA ZACZĘŁAM TO CZYTAC. 😭😭😭 No ale cóż wszystko się kiedyś kończy.. Papatki ! Życzę dużo weny ! 💗
AWWWW. Nie ma to jak wrócić z pracy, wejść na tumblr’a i zaskoczyć się w tak pozytywny sposób! Lodzio miodzio ❤️ Miło mi powitać Cię w naszym małym gronie :D Dziękuję bardzo za przeuroczą wiadomość i wszystkie przeurocze słowa. Biorę do serducha <3 Buziaki, kochana!
❤❤❤❤to jest jedyne co jestem w stanie Ci wysyłać 😽za każdym razem chcę pisać jak bardzo lubię twój styl pisania ❤❤❤dziękuję za wszystko co do tej pory napisałaś, wierzę że nie zostawisz nas na zawsze
Dziękuję Ci bardzo <3
Zostawić nie zostawię, przecież cały czas tu będę! Ale strasznie miło wiedzieć, że kogoś tu obchodzę :))
Kiedy next roz? :)
Podobne pytanie pojawiło się przed chwilą, dlatego napiszę króciutko: rozdział pojawi się do około tygodnia. Więcej informacji niżej :)
Mam dwa pytania: 1.Kiedy pojawi się nowy rozdział? 2.Czy nadal będziesz pisać opowiadania o postaciach z Naruto?
Witaj! 1. Szczerze mówiąc, ciężko mi powiedzieć. To już ostatni rozdział (nie wliczając krótkiego epilogu), dlatego chciałabym go troszkę dopracować. Planowałam dodać na czas, w środę, ale przez pracę jestem w totalnym proszku :( Myślę, że pojawi się do około tygodnia. Wybaczcie, niedługo już będę Was denerwować tym swoim spóźnialstwem. 2. Raczej nie planuję dodawać niczego nowego w najbliższej przyszłości. Coś tam chodzi mi jeszcze po głowie, ale nie mam pojęcia czy kiedykolwiek powstanie z tego dłuższe opowiadanie. Czas, czas, czas - wiem, że się powtarzam, ale myślę, że osoby, które mają go dla siebie naprawdę niewiele, będą w stanie zrozumieć mnie na tej płaszczyźnie. Może kiedyś, może. Póki co mam już zamówienia na bonusiki i cieszy mnie niezmiernie, że będę mogła wykazać się w ten sposób! Pozdrawiam serdecznie :)