Przejeżdżam na czerwonym świetle.
Będę smażyć się w piekle,
Ale przynajmniej policji ucieknę,
Bo jadę z prędkością 130 kilometrów na godzinę.
Jadę na lotnisko po moją p,
Przyleciała do Polski z Wielkiej B.
Spotykamy się na kawę i T,
Mówimy na nią mleko z ku*ą, bo tak też wygląda.
Zauważam ją na lotnisku -
Stoi z walizkami w dużym ścisku.
Nie słyszę jej głosu obok pisku
Ludzi przechodzących przez wykrywacz metalu.
A ja - niech się lepiej schowa
W samochodzie z tyłu i ani słowa,
Bo będę łamać przepisy ruchu drogowego w drodze do domu.
Drzwi wejściowe otwieram kopniakiem
Ostrożnym, żeby nie skończyło się to siniakiem
Na moim ciele ani żadnym innym krwiakiem -
Wytrzymałbym tego typu ból fizycznie, ale nie mentalnie.
Wody mam dużo, mieszkam nad rzeką,
Ale w lodówce skończyło się mleko!
Do piwnicy mam nie daleko -
Przejdę się po nowy karton i możemy zaczynać.