Ile razy wstajesz rano i mówisz, że to właśnie Twój dzień? Że zaczniesz go od śniadania i solidnego treningu? Jeśli takie poranki są rzadkością, ten post jest dla Ciebie!
Może to zabrzmi dziwnie, bo większość osób preferuje ćwiczenia poranne lub wieczorne i tutaj zamykają swoje opcje. A to wcale nie prawda! Tak naprawdę “Każda pora dnia na trening jest dobra. Ważne, żeby ćwiczyć regularnie”. Owszem, istnieje przekonanie, że trening rano, na czczo dodatkowo wspomaga spalanie tkanki tłuszczowej. Ale jaki jest sens zmuszać się do treningu rano, kiedy nie przynosi nam to satysfakcji? Kiedy nie czujemy się po nim pełni sił i zmotywowani? W takim przypadku lepiej znaleźć sobie samemu godzinę, która będzie najbardziej odpowiednia. To może być po porze obiadowej, przed drugim śniadaniem, przed kolacją... Kiedykolwiek! Ważne, żebyś po takim wysiłku nadal miał energię i siłę do działania. W momencie, gdy będziesz odczuwać satysfakcję, mogę zagwarantować, że będzie Cię ciągnęło do ćwiczeń.
Nie czujesz motywacji? Znajdź coś co będzie dla Ciebie wspaniałą nagrodą za wykonane ćwiczenia! Ustal sobie cele. Przykładowo:
Za 3 treningi w tygodniu będę mogła sprawić sobie nowy kosmetyk.
Za 4 treningi w tygodniu sprawię sobie nową książkę.
Nagrody mogą być nawet za każdy wykonany trening. Na przykład umycie twarzy ulubioną pianką do twarzy, wypicie wody z cytryną i lodem, wypicie herbaty z miodem.
Jesteś zmotywowany/a, czujesz przepływ energii, masz ustalone cele, odnalazłeś czas na trening. Super. Pamiętaj tylko, żeby nie przesadzić! Organizm potrzebuje czasu na regenerację, to równie ważne co same ćwiczenia.
Gorąco polecam obejrzeć filmik poniżej! Poruszane w nim tematy są naprawdę interesujące i sprawdzone:
https://youtu.be/GQ14YtYjxuk
Nie lubisz ćwiczeń z yt? Nie widzi Ci się bieganie? Żaden problem! Wysiłek ma być przyjemnością, a nie karą. Ja zaczynałam od jazdy na rowerze. Niezbyt męczące, a jako trening można zaliczyć. Nie wiesz od czego zacząć? Albo nie masz czegoś co lubisz? Uwierz, istniej coś idealnego dla Ciebie, po prostu jeszcze tego nie odkryłeś. Poszukaj listy sportów, ćwiczeń i powoli próbuj nowych rzeczy. Może rolki, orbitrek, koszykówka, siatkówka, badminton? Wypróbuj tyle ile możesz, a zobaczysz co sprawia Ci największą radość!
Czy to w ogóle dobry pomysł? Hm, to akurat kwestia indywidualna. Osobiście wolę ćwiczyć sama, ale zdaję sobie sprawę, że niektórzy o wiele efektywniej wykonują trening z kimś. Może akurat u Ciebie sprawdzi się wspólny wysiłek? Z przyjaciółką, kuzynem, mamą, rodzeństwem, znajomym. Jeśli chciałbyś/abyś spróbować, gdzie stoi przeszkoda? W ten sposób będziecie mogli dzielić się swoimi postępami i wzajemnie być dla siebie wsparciem!
Jak na razie to wszystkie moje sposoby. Jeśli tylko nazbieram więcej, z chęcią napiszę dla Was część drugą ;D.