74->73->72->71->70->69->68->67->66->65->64->63->62->61->60->59->58->57->56->55->54->53->52->51->50♥️
GIFT LIST:
🎀60 krokomierz
🎀55 terrarium + robaczki 🐛
🎀50 helix 🔥
🎀48 🪷
158cm
occasionally subtle

izzy's playlists!
NASA
sheepfilms
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year

No title available
tumblr dot com
Mike Driver

No title available
"I'm Dorothy Gale from Kansas"

if i look back, i am lost

PR's Tumblrdome

roma★
we're not kids anymore.
No title available

⁂
h
YOU ARE THE REASON

titsay
Today's Document

seen from Malaysia
seen from United States
seen from Australia
seen from Malaysia
seen from Chile

seen from Colombia

seen from Australia
seen from United States

seen from Sweden

seen from Australia

seen from United States
seen from Poland
seen from United States
seen from Türkiye
seen from United States
seen from Singapore
seen from Greece

seen from Türkiye
seen from T1
seen from United States
@softkillerzzz
74->73->72->71->70->69->68->67->66->65->64->63->62->61->60->59->58->57->56->55->54->53->52->51->50♥️
GIFT LIST:
🎀60 krokomierz
🎀55 terrarium + robaczki 🐛
🎀50 helix 🔥
🎀48 🪷
158cm
Wy gadacie o jakims bmi 12 a ja cały czas jem... Jak jakiś odkurzacz
1 czerwca 2026
Doslownie przebywanie z moja matka daje mi obrazenia psychiczne. Przyjezdzam do domu wsm po to zeby zrobic pranie i zobaczyc kotki, na szczescie 15 musze sie wyprowadzic z akademika a pozniej bede siedziec u szczura przez wakacje... Kurwa mac. Normalnie jak o tym mysle to mn wkurwia to, ze moja matka tak dziwnie sie zachowuje i ciagle kurwa narzekaaa i bo praca bo szefowa bo sucho jest na dworzu i pylki i ona kaszle i ja noga boli i wgl ma problem z chodzeniem ale musi napierdalac w ogrodku a tak wgl nie pojdzie do lekarza wyjebane mnie zaraz pokurwi laska i ona znow zaczyna napierdalac ze sasiad ja wkurwia bo lazi i ona musi na 3 wstac do roboty i jebie tak 5 dni pod rzad i audyt i jeszcze inna laska ja wkurwia i ona musi poprasowac i boli ja w krzyzu musi isc na zastrzyki i rezonans i nie pojdzie i o jeszcze ojoj bo jej cos wykryja. Dostaliscie obrazenia psychiczne? bo ja tak
Pojechalam z nia na cmentarz i do mrowki. Bylo ok. Dostalam rzeczy za darmo fajnie. Było ciężko trochę może to przez to że leki biorę na pusty żołądek jak debil. Ehh. Chociaż ciepło dziś było, zrobiłam 2 serie
Spotkałam się z fruzią, wyszliśmy do sinsaya gdzie kupiłam wieszaki i spinki do włosów i poszłyśmy na lody... Chat to 1kc taki deser czaicie. A ja się dziwię później, ze nie choodne. XD brawo. Nie no chat lecimy 700-800 dzisiaj na pewno. Po drodze kupie sobie jakieś owoce, później się spotykam z laleczką i ćwiczymy... Z czasem ma być lepiej. Jakoś to będzie. Jak wracałam to przepaliła mi się żarówka jaaacie krence. Naurr. A w środę mam panterkę tam zawieźć no trudno, a samochód wygląda strasznie i to kolejne 100zl
31 maj 2026
Wczoraj byłam jak kosz na śmieci, wyciągnęłam wszystko do jedzenia co miałam. Co mi jest? To chyba przez te leki, cały czas chce mi się jeść. Przesadziłam, dziś odpokutowuje. Naprawdę muszę i chcę schudnąć, serio. Kiedyś to było łatwiejsze? Mogłam to zrobić gdy było to dla mnie łatwiejsze... Miałam wstać o 7 i pójść pobiegać z koleżanką z psychiatryka. Wstałam o 9 i poszłam pochodzić, zawsze coś nie?
Byłam z pysiem w teatrze, bardzo dobry spektakl. Powiedział, ze ślicznie wyglądam. Mimo wszystko i tak myślę o tym, kiedy powiedział mi dosłownie, że bardziej bym mu się podobała, gdybym schudła. Nie powiedział tego w taki dosłowny sposób, przepraszał mnie milion razy, a mimo wszystko nie mogę przestać o tym myśleć.
Musze codziennie pisać bloga, albo w pamiętniku, bo po prostu zapominam co robiłam. Nie pamiętam dni. Na obiad zjadłam dwa gryzy jakichś leftovers, nie smakowały mi. Miałam dziś iść na basen, ale patrzę i nie mam stroju do kąpieli. No trudno, jade do dziuni ze szpitala robić kroki. Ehh.
Actually poprawiło mi to humor i dobrze się bawiłam. Było kardio i bieganie, o dziwo bez zakwasów. Po tym pojechałam do domu i w sumie tyle. Taki jakiś dzień nwm.
Gdy wracałam do domu zadzwoniła do mnie panterka, mówi że ma jakieś dziwne akcje na bani i w sumie to jej się nie dziwie bo ma męża, z którym nie mieszka i tylko czasami się do siebie odzywają. Zaproponowałam jej, że zawiozę ją do ośrodka położonego 3h drogi stąd, bo wiem że tego potrzebuje. Wróciłam do domu i powiedziałam mamie, że jestem tak późno, bo rozmawiałam z panterką, a ta do mnie usiądź mam coś ważnego do powiedzenia.
Ja oczy wywalam a ta do mnie coś w stylu "nie możesz zadawać się ze starszymi kobietami mogą to wykorzystać" no kurwa było mi to powiedzieć jak miałam 14 lat serio. To by zmieniło wszystko w moim życiu. Chat ja nie żartuje ona mnie rozpierdala po prostu dostaje obrażenia psychiczne. No jakby jesteś powodem, dla którego Twojemu dziecku się stała krzywda i temu nie zapobiegłaś, a kurwa mogłaś to chuj walne teraz screenshota normalnie i teraz wpisuje komende cheatcode w matrixie w tym kole samsary że no o teraz udam że mi zależy na twoim dobru bo nwm może jestem zazdrosna, że ty masz koleżanki w moim wieku a ja nie. No jakby ok. Puściłam to tak mimo uszu ale nadal mnie to rozpierdala.
Lunch
Po prostu nie jedz. Nie myśl o jedzeniu i nie jedz
28 maj 2026
Czy zjebalam tym szpitalem całą moją karierę zawodową i nie mam z kim o tym pogadać? Tak. To jest jakiś koszmar cn. Ja po prostu nie ogarnę tego zdawania 13 przedmiotów jestem tak bardzo w dupie. Jeszcze problem jest w tym, że nic nie wiem. Po prostu nie wiem co ze szkołą i studiami, moje koleżanki też studiują pierwszy raz i nie wiedzą co kiedy sie zalicza. Jestem przegrywem, wybrałam najgorszy czas, mogłam po prostu zagryźć zęby i pozaliczać wszystko, a teraz? Jak zapłacę za warunkowe zaliczenie to na drugim roku będę musiała chodzić na zajęcia i znów zaliczać przedmioty... Każdy, o ile mogę i dam radę zaliczyć sesje poprawkową. W międzyczasie muszę iść na praktyki, warto w ogóle? Nie wiem... No nie wiem co robić po prostu, ręce opadają. Chcę spełniać marzenia, ale nasrałam sobie w miskę właśnie. Nawet nie mam z kim o tym pogadać. Eh kurwa
Mmm 150c
27 maj 2026
TLDR: Na początek moje przemyślenia, następnie galeria z nerdowskimi nazwami polskich roślin+ ciekawostki :)) imo opłaca się zostać
No cóż.... Bylam na pierwszej wizycie psychoterapii i było ok. Cały czas w sumie ja gadałam i zmieniałam temat, kurcze. Chciałabym zarabiać 200zl za 45 min pracy. Dzisiejszy dzień też był słoneczny. Jadę z domu do akademika, jeszcze tylko 2 tyg... Szybko zapierdala.
Dziś cały dzień myślałam o jedzeniu... Straszne. Okrutne, co z tym zrobić? Wstawiam weekly zaległe fotki oczywiście
Z ciasta rabarbarowego wyszedl zakalec, może to i dobrze? Za to upieklam jakies niskokaloryczne gówno, zamiast bezy wyszła jakaś taka pianka czekoladowa z owocami. Na obiad pierś z kurczaka. Stres mnie zjada, a ja zjadam stres. Jeeezas. To chyba przez prwgaba tak wpierdalam. Źle mi z tym jakoś, więc czytam blogi i zazdroszczę postury innym. Mimo tego, że nie wyglądam tak źle, co nie? Po prostu tak często myślę o byciu taką malutka. Tą dziurę zapycham wydawaniem pieniędzy na ciuchy i jakieś ładne itemki. Chce słyszeć od innych, że zajebiście wyglądam, baaaardzo. Najbardziej na świecie... Wyszłam na spacer i znalazłam kilka gości w lesie -
A kroków zrobiłam dziś aż 20 tyś, szłam tak długo aż zapomniałam o jedzeniu aż zaczęły mnie boleć nogi, aż już nie mogłam. No i jeszcze jak debil się zgubiłam w tym lesie czaicie, a wieczorem muszę się zobaczyć z Roksanka
Jeżyna zimozielona 3/5 listków na kłącze. Wyrasta z korzeni i ma dużo kolców
Kocanka piaskowa inaczej kocie łapki dobre zioło na wątrobę kwitnie dopiero w okresie lipiec sierpien pazdziernik to sie zbiera w kwietniu kwiatostany i suszy nawet na grzejniku??? a jak juz sie full otworza to infusuje sie w oleju w ciemnym miejscu np. piwnica przez 2 tyg i trzyma w lodowce i pieknie dziala na cere i na otwieranie naczyn krwionosnych i generalnie lepsze krazenie wrotne watroby - zyla wrotna zbiera 'brudna' krew z narzadow tj. jelita trzustka sledziona zoladek
Podobno pięciornik ale idk really
A to kruszyca zlotawka taki chrzaszcz superowy jest w szoku bo nagle takie y o i n k ale tez lata odnioslam go w inne miejsce po drodze czaisz nagle teleport czaisz czlowiek taki gigant przychodzi i cie przenosi w inne miejsce wlasnie paznokcie sb zdejmuje bo lakier mi totalnie opryskuje po nalozeniu 2 warstw nwm co robic :((
To forsycja
a to yyyyy taka roslinka dziko rosnaca ktora zbieralam do mini bukietow dla moich rodzicow i kolezanek inaczej przetacznik ozankowy fr kwiatki swietej weroniki... pomyslalam sb jak bede ugw to oprocz ciuchow zrobie sobie dziare + projekt.
Ale trzeba sie wziac za szmkole to jesy hrube i wiem ze tylko ja siebie sama ograniczam. Musze nadrobic. Ehhhhh. dzieki all za doczytanie do konca see u tomorrow <333 yayssss
Kocham jeździć autem istg
23 maj 2026
Generalnie wszystko jest łatwiejsze. Serio. Czuję, że żyje i to co robi ma sens. Może to przez bucha
Po prostu trzeba włożyć w to energię która jest limitowana przez zmiany zwyrodnieniowe. Słuchajcie dziś rano wstałam i zaczęłam robić naszyjniki dla koleżanek z psychiatryka. Oczywiście po bardzo niskiej cenie, ale zawsze to pieniądze w kieszeni. Przyjechała nazwijmy ją panterka - od stroju w centki i dała mi ręcznie robioną i projektowana bluze polskiego tworcy. Zajebiscie. Omg. Mega sie ciesze. Powiedziała, że musi się nauczyć rozstawać z wspomnieniami (towarzyszącymi podczas np. Okolicznościami kupowania tych ciuchów) i że chce nam zrobić przyjemność. Ja przywiozłam arbuza i naszyjniki. Wszyscy się cieszą. Ciocia (starsza pani z dwubiegunem) zaprosiła nas na poniedziałek chyba albo wtorek na swoje urodziny. Co tu kupić? Może dam jej kolczyki. Nieee, bransoletkę. O tak. To będzie mega cute.
Grałam też z nimi na podwórku w ręczna i badmintona. Aż się spociłam muszę się przebrać. Womp womp wyglądam super w tym otficie ehh... No db, przebrałam się. Nocka u szczura też była super, ale szybko odpadliśmy, gdzieś koło północy. Władca pierścieni zaliczony, next piraci z karaibów.
21 maj 2026
Dziś wstalam o 10. Szybka kawa, pakowanie się i wyjazd do domu. Złapała mnie policja. W aucie niedawno śmierdziało 🍃ja rozwalona po lekach i widze pomoc drogowa przed samym zabudowanym na io io. Zwolnilam do 83 mijam go a tam pies z fujara... No i pyyk dzien dobry 7pkt karne 400 grzywny... Ale chujnia.
Byle się nie trzęś ani nie rozpłacz. Bagieta do mn co robisz w życiu? Nie mogę powiedzieć, że wczoraj wyszłam z psychiatryka cn. Jade do donu studiuje fizjoterapie aha aha. Pogadaliśmy sobie o mandatach i i powiedział czil odpuszczę pani dzisiaj jechać ostrożnie dowl widzenia. Ja mam takie oooo ale milutko dziekuje zrobił pan mi dzień. A przestałam już wietrzyć, ze dobroć wraca. Trzy dni temu śniło mi się ze znalazlam czterolistna koniczynę. Jacie.
W domu wstawilam rozwiesilam 2 prania i poszłam na spacer, zrobilam też sobie dużo jedzonka. Trzeba zrobić kroki. Za domem mamy stawik i patrzę a tam żaby. Widziałam też żmije i jaszczurkę. Yoink.
Na spacerze wnikliwie badalam zapachy lasu i pylących teraz drzew. Jak tu płodno teraz. Słonko piękniej grzało a ja nie posmarowalam się spf50. Nie szkodzi. Na wadze rano po kawie 61. No nie. Ale słabo.
🦗 Crickets seen:🐛
- żaby zielone i szare (zabki jeziorkowa i moczarowa)
- brązowa jaszczurka (zwinka)
- żmija albo padalec??? Nie miala zygzakow ale byla OGROMNA 40-50cm minimum i szarawobrazowa
- motylek czerwony z okiem, ćmy jakieś, szerszeń czerwony, trzmiel naziemny
- jakas gasieniczka
Dzis 12tys krokow gdzieś i lepsze samopoczucie, totalnie. Kurcze, muszę kupić sobie naczynia do internatu jakieś. No nie będę mogła tam gotowac bo nie mam jak XD jak zwykle. Chociaz zebym pamiętala o szmatce i sztuccach + nożyku.
Dużo zrobiłam, cieszę się mega. Ponizej 400kcal idealnie, chce zobaczyc te <60 żeby kupić sobie krokomierz pls pks pls ♥️
18 maj 2025 (dzień 7 w psychiatyku?)
Nie wierzę, że straciłam tu tyle dni, czas leci tak wolno, ale tak szybko, ze trochę mnie to gniecie. Mam nadzieję, że dostanę tą dziekankę, nie chcę powtarzać całego roku...
Wczoraj musiałam zjeść słodkie, wleciał baton i małe chipsy, cyk kolejne 500cal. W sumie w tym szpitalu też nic nie jem, bo nie dość, że mało dają tego jedzenia to jest serio obleśne czasami. Zaburzenia jedzeniowe sensoryczne dają mi się we znaki przy takim jedzeniu, dobrze, że mam owocki. No i tyle, nie liczę nawet jedzenia, bo wiem, że jem poniżej 1000 dziennie, ale nie czuję się jakoś chudo
Od prawie tygodnia robię minimum 10k kroków no i git. Więc jedzenie się zeruje w sumie? Mam nadzieję, że schoodlam. No tak. Ktoś wyciągnął wagę i się skusiłam. Na wadze 66. To absolutnie niemożliwe żeby tyle w tydzień przuywalić. Zważe się w domu, a jeśli to prawda to... To dwa tyg będę jadła tylko jabłka. No i to jedno dziennie. A jeśli będzie napad to od nowa aż mi się uda albo magicznie znajdzie się wynik 50. Nie wiem I don't care, bo w sumie nie widzę narazie zmian w moim ciele. Boże dobra nie mogę tak się tym przejmować
Odwiedził mnie pysiu, było super, ale wspomniał o jednym. Dzisiaj miał jakiś słaby humor i kiedyś się go pytałam co mogłabym zrobić żeby lepiej było w łóżku. Wspomniał o tym i powiedział "Jak to by delikatnie ująć... Wiesz zawsze mnie pociągały dziewczyny z płaskim brzuchem". I ja oczy jak 5zł i od razu zaczął mnie przepraszać, że nie powinienen w ogóle cokolwiek takiego powiedzieć. Ja na to, że jeśli mu się nie podobam i go nie podniecam to powinien sobie znaleźć taką w swoim typie. Przecież wie, że się odchudzam. Lojesu jak on mnie przepraszał.
Nie ma takiego trendu nigdzie. Ale ja go zacznę. Łatwo nam się przyznać w internecie do swoich porażek. Ja proponuję alternatywę
Muzeum Sukcesow
(nie ważne jak małych, ważne, że to Twoje sukcesy)
1. Nie pije alkoholu od ponad 6 lat. Alkohol zabrał mi młodość, zniszczył wiele moich relacji i planów życiowych.
2. Przeszłam terapię na oddziale dziennym. Leczyłam się na bul1mi3. Terapia dała mi wiele narzędzi z których korzystamy do dziś. Nie był to przyjemny proces ale wiele się o sobie nauczyłam
3. Zaakceptowałam siebie - mam wady, mogę mieć wady, każdy ma wady. Nie ma ideałow. Lubię siebie taką jaką jestem a jeśli coś mogę zmienić i poprawić to próbuje a nie od razu - płacz i Ciotka na złom!
4. Rok temu rzuciłam palenie (będzie w lipcu) ani razu się nie złamałam. Paliłam od liceum - nigdy wcześniej nie rzucałam i póki co się trzymam.
5. Świadomość jak wiele zależy tylko od nas i naszego nastawienia... Jak bardzo kreujemy swoją rzeczywistość. W końcu nie czuje się jak liść rzucony na wiatr.
7. Sch6dłam w 2022-23 roku 40 kg i udaje mi się mniej więcej utrzymywać w@gę. Nie dałam się skonsumować mojemu 3D całkowicie
Nominuję:
@arsbenevivendii @daisyinbutterflyland-3 @kostucha00 @nicotine-nosferatu @softkillerzzz @anjinh0sempeso @comeoverwhenurs0berr @sunny-xx3 @uwiklaanaa-blog @dawkacynizmu @ruski-san @roszpunka2106 @yaykopinger @aquilanew-blog @ogrody-ilangory
Dziękuję za nominację i taki słodki pomysł!!! Bardzo mi się podoba, muzeum wstydu czy porażek jest takim negatywnym przekazem...
1. Schoodlam 10kg w ok. Rok bez trzymania się cal
2. Zdałam prawo jazdy za 4 razem (praktyka). Zjadłam gume do rzucia, założyłam rękawiczki bez palców, bo bardzo mi się pocą przy stresie. Podeszłam na wyjebaniu, jak nie zdam to chuj. Zdarza się. No i się udało
3. Poszłam do pracy na wakacje i kupiłam za to sobie fajny samochód, którym jeżdżę do dzisiaj. Oczywiście kolor czerwony - żeby pasował mi do włosów
4. Chodzę na terapię od 3 lat, regularnie. Jeśli wyjdę ze szpitala będzie to terapia raz w tygodniu zamiast raz w miesiącu
5. Dostałam się na wymarzone studia. Mimo, że są bardzo wymagające to je lubię i wiem, że spełnię się życiowo jeśli mi się uda
6. Zawsze piję minimum 3L wody. Nawyk wszedł mi w skórę, do każdego posiłku 2-3 szklanki wody i widzę różnicę, skóra wygląda dobrze, brak przebarwień i lepsze samopoczucie
7. Nawyk smarowania stóp/rąk na noc, codziennie bez wyjątku. Mam bardzo miękkie dłonie i stopy, bez suchych pięt itd. Masowanie blizn po s///((()h też jest terapeutycznym zajęciem
Nominuję: @thereturnofthinness @nicotine-nosferatu @dawkacynizmu
Wczorajszy dzień sobie odpuszczę, bo w sumie za dużo nie robiłam, wyszłam tylko na spacer. Dziś będzie grubo niedziela elegancko. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu mnie wypuszczą
15 maj 2026 (dzień w psychiatryku 5)
TLDR: długi post, dużo o moich schizach i przemyśleniach
Myślałam, ze przejebany dzień był wczoraj. Dziś o 6 wbiła mi ta niepełnosprawna intelektualnie dziewczynka i zaczęła cos ode mnie chcieć. Obudziła mnie jak i cały pokój. Powiedziałam ochroniarzom, kazałam jej wypierdalać. Po godzinie znów przyszła. Dajcie mi siłę, bo wyląduje w pasach. To jakiś koszmar. Jak ona tu jest to ja nie wyzdrowieje. Chciwe i samolubne.
Do obiadu (godzina 14) było bardzo ciężko. Porozmawiałam z psycholog (mgr terapii uzależnień), która bardzo mnie polubiała. Szukamy rozwiązań między thc a opio. Zaproponowała wstrząsy TEN - czyli powrót do korzeni, nauczenie się drgania napiętymi mięśniami. To jest dobre rozwiązanie, podoba mi się to jak myśli, a jej podoba się jak rozsądnie podchodzę do leczenia używkami (ze względu na chory kręgosłup). Nie chcę się uzależnić, a jestem na dobrej drodze. Ja osobiście nie widzę innego rozwiązania - ból będzie kazał mi się uzależnić prędzej czy później.
Nienawidzę tego jak piguły reagują na to, że próbowałam. Trzeba zmieniać mi opatrunek, niektórzy nic nie mówią i robią swoje, a inni wzdychają i machają głową gadając pod nosem, jaka ja głupia i młoda. Całe życie przede mną. To nie życie, to ciągły tryb walki i ucieczki. Nieprzespane noce, chroniczny ból i zmęczenie.
Trzeba się przyzwyczaić, że z piguł jest tu odpad - nikt nie chce pracować w szpitalu psychiatrycznym, bo państwo nie płaci wcale lepiej, a trzeba mieć wykształcenie.
Poprosiłam pysia o wykreślankę i książkę do czytania. Od teściowej dostałam Zaleca się kota, a pysiu kupił mi takie cudo
W sumie dobrze zabawia mnie ta książka, daje mi się chwile zamulić na czymś innym. Ludzie tutaj są różni, już widzę nowe twarze, inne odpady społeczeństwa. Każdy ma swoje problemy, swoją historię. Dziewczynę z pokoju wczoraj zerwał chłopak przez telefon. Zerwać z dziewczyną, która siedzi w psychiatryku to inny level skurwysyństwa. Chociaż czasami czuję się niesprawiedliwie, bo mogę mieć wszystko co sobie zamarze, a jednak takie to dla mnie jest bolesne. Straszne, niewygodne. Ciężko jest być tu i teraz kiedy wszystko przypomina mi o krzywdzie, o straconym dzieciństwie i niewinności. Czasami nadrabiam to małymi rzeczami - spanie z pluszakami, oglądanie bajek, zbieranie małych przedmiotów i zabawek. Cieszę się niezmiernie, że chłopak to akceptuje. Akceptuje mnie całą, z tym bagażem i wszystkim co mnie reprezentuje, z moimi złymi nawykami i irytującymi nawykami.
Dzisiaj zrobiłam 10k kroków, trochę lepszy wynik. Nie mogę się doczekać aż wyjdę i się zważe, mam nadzieję, że wynik mnie uszczęśliwi i pojawi się -3kg. Chociaż tak raczej nie będzie, bo jem dużo.
Ochota w głowie jest coraz silniejsza, nie wygram z tym bo to najlepszy najszybszy bodziec, złoty środek na rozpędzone myśli, ale mnie krzywdzi. Wiem o tym. "Zażywanie pomimo szkodliwości". Może jutrzejszy dzień będzie łatwiejszy. Może. Tęsknię za moimi kotkami, za moim chłopakiem. Za prawdziwą sobą, za szczęśliwością i zadowoleniem z siebie. Za ciszą w głowie.
14 maj 2026 (dzień 4 w psychiatryku)
Dzisiejszy dzień był ciężki. Okazuje się, że bez kursów odpowkednich, nie powinnam mieć kontaktu z osobami opóźnionymi intelektualnie, bo źle to na mnie wpływa. Byłam miła dla takiej jednej dziewczynki, ale ona ode mnie chce coraz więcej. Przynieś mi słodycze i picie kup mi to i to. No i jak powiedzieć takiej dziewczynie mieszkającej w domu opieki, że nie mam pieniędzy. Strasznie zaczęła mnie męczyć, mimo że tłumaczyłam jej że nie mogę, ze nie stać mnie itd itd. Normalnie tak mnie to zaczęło męczyć, że wyjebana w kosmos na cały dzień byłam, wkurwia mnie tylko jak słyszę ją na korytarzu.
Miałam dziś rozmowę z psycholog i mocno mnie to przygniotło. Bo jak tu ogarniać teraźniejszość, gdy trzeba robić rzeczy na przyszłość, a głowa cały czas jest w przeszłości. Ptsd daje mi w dupe mocno, nie ważne gdzie jestem i co robię. Mój chłopak odwiedza mnie po pracy codziennie, nie wiem co bez niego bym zrobiła. Dziś w nocy był binge, no trudno. W końcu jestem tutaj żeby wyzdrowieć, a nie schoodnac