Tak, wiem . Strażnie mnie nie było. Tak 11 miesiec. Dużo sie wydwrzyło. Dużo by opisać. Ale brak motywacji. Dlateego teraz ruszłam dupsko.
Bede co kilka dni ( jak sie z motywuje ) opisywać.
Powiem jedno, ten rok fajnie się zaczoł hujowo sie kończy.
Dam mema.
Grim vs brak motywacji.. czyli lenistwo góra.
Poniedzialek.
Stajesz z łożko. Toretycznie bo przez 10 minut siedzisz na łózku i myslisz.
Pózniej idziesz do lazienki, też 10 minut siedzisz na sedwsie a nastepne 10 minut topisz pod podrysznicem i myslisz.
Nad czym myslisz- czy warto stawać? Czy warto isć do pracy? Czy nie wróci do łożka.
Motywyje cie tylko fakty że nie masz hajsu i trzeba zarabiać.
Idziesz do pracy, masz kryzysc i z loty. Masz możliwośx̌ wyjść z pacy i sie przejść. Ale nie masz siły chceci itp.
Wracasz do pracy komunikacją i planujesz.
Pojde na siłownie, odręże się!
Może poczytam ksiażke, dawno nie czytalam.
Albo zrobie angielski, przydało by sie za ostrzyszć umiejetnoąc.
Potem obejże jakis film. Będe miala o czym gadac itp.
A potem dojedziasz do domu. Kladziesz plecak. Zjesz i bum!
Nic nie robisz! Jedzie z telefonie lub tablecie. Gram gierkie. Nic mi sie niechce!
Wczoraj uświadomilam dwie rzeczy!
Jestem kurwa powaznie użaleniona od smartfona i lenistwo wciągnelo mnie glebsze użależnienie.
U mnie brak motywacji to znaczy lenistwo. Nie.nie znaczy że jak jesteś bez motywacji to jesteś beznadziej czy cos.
Ale od dłuszego czasu, tak od maja brakuje motywacji i to daje pożywke lenistwu.
Nawet pisanie i sprawydzianie czy poprawnie gramatycznie pisze.
Nawet juz nie realizuje podstanowień noworocznych.
Dobra ale co powoduje taki stan?
Mam wiele teori.
Może fakty że pracy znowu jest hujowo?
Może fakty że mialam dużo niepowodzień zgledem rekrutacji.
Fakty że w tym roku ( co opisze następnym razem) stracilam kotke Mili.
Nie wiem jest duża lista.
Wiem jedno, jest kuresko źle. Bo dni zlewaja. Mieszkanie jest zaniedbane a ja wole siedziec w smartfonie i marnować życie na yt. Dobrze że nie mam tik toka.
Czy wy też tak macie że wam niechce ? Wolicie lezeć i nic nie robic?
Ostanio usłyszalam ze mam depresje, ale ja u siebie tego nie widzie. Tylko widzie że nic mi się niechce, wole nic nie robić. Nalepiej w łożku leżec.
Co ciekawe to chyba nalepszy partner życiowy bo nie marudzi itp.
Macie pomysł na zmiane tego stano po za banalem : spotkaj się zr znajomumi. Umówi się do psychiatry. Znajdzi hobbi... tiak znam to.
Dalej nie wiek co pisac. Bo to rozległy tematy. A mi się niechce. Wole siedzieć na yt..


















