Już dzisiaj mija jeden miesiąc od moich urodzin.
Każdy kogo znałam cieszył się za młody a teraz woła bym zapomnieć.
Ja też tej grupy należę. Tylko że u mnie jest inna sytuacja.
Fakty przeraża mnie fakty że jestem co rok jedna nogą w grobie i nic wyjątkowego w życiu nie zrobiłam. No i te poczucie niezręczność kiedy ktoś składa życzenia.
U mnie program ma inne dno dokładnie o datę. Urodziła się 19.08 okresie wakacyjnym. Jako malutkie dziecko nie obchodziło mnie ale jak weszła w wiek szkolny zaczęło uwierać. Nigdy nie miałam urodzin z kolegami i koleżankami. Bo każdy był na wyjedzie. Ja też. Jakoś te moje urodzin wypadał na wyjedzie z rodzicami. Raz miałam pseudo niespodziankę u rodzin ojca ale było Crinczem. Bo nikty z ojca urodzin nie pamiętał lub nie mieli kasy na prezenty. Kiedyś próbowałam zrobić urodzin po wakacjach ale nikty nie chciał z rodziców bo nie było kasy bo trzeba kupić wyprawke- moja mama była przygotowana na rok szkolny bo kupowała wcześniej ale rodzice kolegów już nie. Na imieny też tak było ale to inna historia. Kiedy była już wieku dwu cyfrowym zawsze chwaliłam że mam fajnie że urodzin są w wakacje ale prawda była że było mi cholernie smutno. Zawsze powtarzałam że dostanę fajny prezenty - tak było. Tej chwili nawet prezenty nie cieszą. Szczerze nawet ich nie chce. Chce naprawdę o zapomnieć o urodzinach. Od ďługiego czasu nie cieszy mnie ta cała szopka. Tylko 4 osoby mi składał życzenia itp. Pseudo przyjaciele nawet nie zapytają kiedy mam urodzin. Kiedyś miałam FB ale nawet tam nie dostałam życzę. Nawet ich nie lubię, sama też nie lubię składać bo mam poczucie że nie są szczere , puste kłamstwa i pochwał . Miałam też nie udane urodzin w wieku 19 lat. Ojciec się upił bez powodu w Bułgarii, było mi wstyd i smutno bo to był moje urodzin a ten burak upił się i nie pamietał że jego najmłodsze dziecko ma urodzin! Nienawidzie Urodzin! Tak bardzo że żygam jak myśle o nich.Zrobiło mi się tak 16 lat temu jak pojawiła się bratowa. U niej w domu zawsze robili każdą imprezę, u mnie też ale nie było szopki. Raz zrobiłam tylko dla niej urodzin bo wypadało- nie zręcznie wyszło. Wydałam 250 zł a dostałam gówniane czekoladki. A 6 lat temu miałam z bratowa nie przyjemną kłótnie, kilka miesiec nie odzywałam się do tej kurwy ani do brata. Czułam się odrzucona i gorsza. I tak mi zostało! Za każdym razem kiedy dostaje prezenty czuje że nie zasłużlam. Dziwne bo kłótnia była sprawie burdelu, brak szacunku do mojego domu. Małpa jeszcze zrobiła że mnie potwora! Po opowiadała wszytskim że to moja winna. Może to powoduje że nie cieszę się z urodzin? Ciesze się że teraz brat jest z nią w separacji- bo toksyną przez nią była już pandemiczna. W tym roku też nie fajnie zachowałam. Była to jedna z tych sobót kiedy słońce świeciło , było miło. Było pojechaliśmy nad zalew. Kiedy wracaliśmy do domu zaproponowałam że odbierzemy mame z pracy. Pojechaliśmy, chwilę pogadaliśmy i nagle zniknęła. Czekaliśmy na nią 30 minut! Wkurzałam się oraz martwiłam się , bo długo jej nie było, byłam zmęczona i jeszcze zostawiłam pościel na balkonie a za czego padać. Po półgodzin przynosi mi bukiety. Naprawdę się wciekłam! Ja martwiłam się a ona mi przynosi kwiaty! I to było ważne! Ja chciałam wróci do domu i odpocząć. A nie dostać bukiety kwiatów który padły po 3 dniach. Wole życzę kwiaty które rosną w ziemi a nie piękne trupy. Walnełam na nia focha. A potem była nie zręczna cisza. Nie odzywałam się. Bo nie chciałam większej awantur. Chciałam do domu.
Zjedliśmy obiad i urodzinowe ciacho. Prosiłam bez śpiewania inne Bzury urodzinowe.
Nie lubię urodzin bo dla mnie to smutny okres, mam sobie dużo złej Energii, złości mnie ten dzień. Nie lubię jak dostaje prezenty, nie lubię dostawać życzeń, bukietów oraz śpiewów. Po prostu wolę żeby wszyscy tego dnia nie odzywali. Wole że bliscy pamiętali o mnie przez cały rok a nie tylko urodzin czy imienin. Wole żeby dalsza rodzina pamiętała że jestem. Tak samo z pseudo przyjacielami. To był fajny prezenty.
Już minęło miesiąc i czuje się lepiej. Spotkam łudź, chodzie na imprezy plenerowe. To jest lepsze od urodzin. Do dzisiaj nie rozumiem osoby które w moim wieku cieszą z tego święta. Może potrafią cieszyć się z życia czy coś.
Wpadła ostatnio pseudo diagnoza że mam depresję bo ja nie lubię świętować. A ja po prostu nie miałam bliskich przyjaciół którzy dali mi sygnał że mnie akceptują taką jaką jestem i nie wyprawili urodzin.
Jest też jeszcze jeden powód urodzinowej odrazy. Imprezyki starych. O to tematy jak rzeka aż zrobie taki tematy " Grim kontra imprezy".
W króciec moi rodzice zawsze pod koniec listopada robili imprezę urodzinowo- imieninowym. A tam szła zasada z rodu " co wydarzyło się w Las Vegas , to zostaje w Las Vegas" . Szczerze wszytskie imprezy jakie ich znajomych też tak było. A jak wyprawiali urodzin swoim dzieciom to polegało że robili sobie imprezkę A nas zostawiali w pokojach. Ja się wciekalam bo ja nie miałam Urodzinowego Party, jeszcze była jedyną dziewczynka. Nie miała z kim się bawić, chłopaki mnie olewali lub robili mi kawał itp. Gówienka nawet nie chcieli że mną grać na konsoli. Ale jak mówiłam o będzie inny tematy..
Można wyliczyć dla czego nie lubię własnych Urodzin!
Świadomość że nic w życiu nie zrobiłam.
Brak przyjaciół którzy by cieszyli że urodziła.
Sprawy finansowe, że nie stać mnie na wakacje czy głupie spa! ( marzenia mi się że wramach prezentu pojadę z mamą do spa!!)
Czy fakty że nie mam faceta czy dzieci ( na własne życzenie to zrobiłam)
Że nie nie udało mi się do końca spełnić mojego marzenia, nie że nie mam już celu bo duży procenty tego marzenia spełniłam i kuresko jestem dumna!
Że co raz brzydsza jestem i grupsza. Że nie mogę schudnąć na tyle żeby nie wstydzić wygładem.
No i te nie udane tanie prezenty. Które trzeba podziękować i spalić je pizdu! NIE WAŻNE ŻE OKROPNE.
Jednym plus moich urodzin to że sama dla siebie kupuje prezenty! Taki jaki lubię. W tym roku kupilam na sklepie Nintendo Swicha grę Fire Emblem. Jestem Happy bo mam rozrywkę.
Niby taka mała rzeczy a cieszy kuresko. Bo sama wybrała prezenty, i nikty na mnie wydał kasy. Wiem że to zagłuszanie smuku ale czy najważniejsze żeby siebie rozpieści?
Kiedy kupuje sobie prezenty to w mojej duszy słyszę - Grimcia ty moje kochane łobusico, to dla ciebie! Cieszę się że jesteśmy na tym świecie, że wytrzymujesz wszytskie źle rzeczy i chce dalej być sobą! Rozwijasz się, zmieniasz i kochasz samą siebie.
To najlepszy prezenty- bo prezenty jest ode mnie dla mnie.
Więc jak skończę pracę dalej będę grać jak mała dziewczynka :)