Udzielę pomocy w nauce języka polskiego, historii oraz wiedzy o społeczeństwie. Jestem w pierwszej klasie liceum na profilu humanistycznym. Chętne osoby proszę o wiadomość (karolax13).
#6 - 11/04/19
ojovivo
macklin celebrini has autism
No title available

bliss lane
Show & Tell

shark vs the universe
Monterey Bay Aquarium
YOU ARE THE REASON

❣ Chile in a Photography ❣
Cosimo Galluzzi
occasionally subtle
sheepfilms

Product Placement

blake kathryn

Game Changer & Make Some Noise

Discoholic 🪩

Jimmy Eat World
The Bowery Presents

Jar Jar Binks Fan Club

ellievsbear
seen from United States
seen from Egypt
seen from United States
seen from United Kingdom
seen from Germany

seen from Colombia
seen from Iraq
seen from Russia

seen from Vietnam

seen from United Kingdom
seen from Ukraine
seen from Cape Verde
seen from United States
seen from Philippines

seen from Kenya
seen from Vietnam
seen from United States
seen from Australia
seen from Nepal

seen from Malaysia
@szara-strefa-edukacji
Udzielę pomocy w nauce języka polskiego, historii oraz wiedzy o społeczeństwie. Jestem w pierwszej klasie liceum na profilu humanistycznym. Chętne osoby proszę o wiadomość (karolax13).
#6 - 11/04/19
Hej ;> Oferta będzie nietypowa ale cusz. Otóż jeżeli ktoś chciałby trochę dowiedzieć się z filozofii albo szuka czegoś do poczytania na dany temat, albo po prostu rozgląda się za kimś do gadania na tematy filozoficzne, to zapraszam. Niekoniecznie myślę o filozofii szkolnej, bo mało kto ją ma, ale jeżeli ktoś by chciał się poradzić jak napisać esej czy przeprowadzić argumentację, to czemu nie. Siedzę w tym dość głęboko, myślę że będę w stanie pomóc. j.
#5 - 5/04/19
Hej zostały mi prawie dwa tygodnie do egzaminu i jak najlepiej powtórzyć sobie materiał z angielskiego polskiego i matematyki. Z góry dziękuję za odpowiedź ❤️
Najlepiej przejrzeć testy z kilku poprzednich lat i na tej podstawie zobaczyć, jakie rodzaje zadań pojawiają się najczęściej. Możesz spisać je na kartce i skupić największą uwagę właśnie na nich. Ale warto też zajrzeć do podręczników (począwszy od 1 gimnazjum) i przejrzeć podsumowania wszystkich działów. I tutaj również można zaznaczać słowa klucze. Z polskiego na pewno warto przypomnieć sobie wszystkie epoki i do każdej z nich przypisać omówione lektury. W ten sposób uporządkujesz zdobytą do tej pory wiedzę. A, i najważniejsze! Dzień przed egzaminem warto skupić się na odpoczynku, żeby nasz mózg mógł oswoić się z przyswojoną wiedzą.
Jeśli macie ochotę, w komentarzach możecie opisać własne strategie na naukę do zbliżających się testów. Zostawcie najbardziej pomocne (według Was) wskazówki. Kto wie, może przydadzą się innym. 😁
Chętnie pomogę z polskiego :), jestem w 8 kl. Jak ktoś jest zainteresowany, to chodźcie priv
#4 - 30/03/19
Mogę pomoc w chemii 🧪 jestem w 2LO :)
#3 - 29/03/19
Chciałabym tylko powiedzieć, że jeśli ktoś potrzebuje pomocy z dowolnego przedmiotu w klasie 8 szkoły podstawowej to bardzo chętnie mogę pomóc. Bardzo chciałabym zostać nauczycielem, więc z miłą chęcią wytłumaczę komuś temat z którym ma problem. Miłego dnia wszystkim ♥
#2 - 29/03/19
#1 - 17/02/19
Hej. Jestem w klasie drugiej na profilu technik informtatyk i chętnie zaoferuję wam pomoc z WIAI (witryny i aplikacje internetowe, w skrócie praca z html/css). Mam także dużo notatek/materiałów z innych przedmiotów zawodowych, które mogę wam udostępnić. Chętnych zapraszam na pv (@m-a-k-k-u-r-o), gdzie podam wam mojego Discorda. Tam będzie mi łatwiej wam pomóc. Jeśli liczba chętnych będzie duża to może założę dla was serwer, gdzie będziecie mogli dzielić się swoim doświadczeniem z innymi
Jak poprawnie napisać ogłoszenie? #formularz
Bardzo Was proszę o zapoznanie się z treścią tego posta. Znajdziecie w nim wszystkie informacje, które powinniście zawrzeć w swoim ogłoszeniu, żeby nadawało się do publikacji i miało szansę zdobyć większy zasięg. Szczegóły, o które powinniście zadbać to:
❗ określenie, czy szukacie pomocy, czy ją oferujecie,
❗ klasa, w której obecnie się znajdujecie,
❗ przedmiot/materiał, z którego potrzebujecie pomocy lub tę pomoc jesteście w stanie zaoferować,
❗ wybór sposobu, w jaki można się z Wami skontaktować, tj. uwzględnienie, czy sami odezwiecie się do osób, które w jakiś sposób zareagowały na Wasze ogłoszenie, czy może wolicie zostawić swój nick, żeby to inni mogli odezwać się do Was.
Jeśli zaś potrzebujecie rady albo rozmowy, opiszcie swój problem, dbając o to, żeby jak najlepiej oddać jego istotę. I pamiętajcie oczywiście, żeby określić sposób, w jaki można nawiązać z Wami kontakt.
Bardzo proszę o stosowanie się do tych kilku zasad. Nie są skomplikowane, ale na pewno ułatwią cały proces poszukiwania i niesienia pomocy.
Dziękuję za uwagę i pozdrawiam.
Dzień dobry :) Mogłabyś mi doradzić? Co zrobić, gdy wracam ze szkoły bardzo późno (zazwyczaj juz w autobusie zasypiam ze zmęczenia) a potem jestem ledwo przytomna i nie mogę się skupić na nauce? Nauczyciele zadają naprawdę kosmiczną ilość prac domowych, dlatego bardzo często chodzę spać o 00.00 a wstaje o 05:00? Nawet w weekendy nie mam odpoczynku, bo "o macie więcej czasu, więc zadam wam jeszcze 20 zadań". Czy tylko u mnie jest tak ciężko? Z gory dziękuje 💞 Ps. Kocham twojego bloga :*
Kluczem do sukcesu na pewno jest dobra organizacja, chociaż jestem świadoma, że przy takiej ilości materiału do opanowania nawet dobry plan może zawieść. Spróbuj wyznaczyć sobie priorytety, tzn. podzielić przedmioty na takie, które nie sprawiają Ci praktycznie żadnych trudności i na takie, nad którymi jednak musisz trochę posiedzieć. No i warto też określić, na których przedmiotach zależy Ci najbardziej. Na takiej podstawie będziesz wiedzieć, na co powinnaś poświęcać więcej, na co mniej czasu.
Do głowy przychodzi mi też pomysł z grupą wsparcia. Możesz założyć grupę do wspólnej nauki - albo z osobami z klasy lub ze szkoły, albo znaleźć kogoś w Internecie. Moja przyjaciółka przygotowywała się w ten sposób do matury i bardzo chwaliła tę metodę. Jej ogromnym plusem na pewno jest to, że można nawzajem uzupełniać swoją wiedzę (każdy może być lepszy z czegoś innego) i pomagać sobie zrozumieć materiał, nad którym się siedzi. Minusem może być to, że nie zawsze cała grupa będzie miała czas na wspólną naukę. Ale dla chcącego nic trudnego. Może warto spróbować takiego systemu?
Ale przede wszystkim należy zadbać o siebie - o to, co jemy, co pijemy, w jakich odstępach czasu spożywamy posiłki, czy bierzemy jakieś witaminy itp. Chociaż obecny system oświaty jest naprawdę tragiczny i wątpię czy takie świeże podejście do nauki i brak zmęczenia w ogóle są możliwe…
PS Dziękuję i cieplutko pozdrawiam! ♥
Nie da się tak po prostu nie uczestniczyć w tym wyścigu szczurów... Wiele razy zarwałam nockę aby się nauczyć. Jestem tym ostatnim rocznikiem gimnazjum. Chyba Pani nie wie, jaki teraz jest burdel w szkołach. Jeśli ktoś chce iść do dobrego liceum albo w ogóle do liceum to musi mieć tą średnią przynajmniej 5.0. Czemu Pani nie pomyślała tez o wymagających rodzicach, którym nie chce się sprawić zawodu? Ja takich mam, muszę mieć przynajmniej tą średnią 5,4 żeby była ja zadowolona i oni.
/Do poprzedniego/ Jak się Pani do tego odniesie? Szkoła to nie wszystko? Przecież to ona decyduje o naszej przyszłości. Jak mam nie zarywać nocki, jak następnego dnia mogę być ze wszystkich przedmiotów pytana, a do tego mam test?
Po pierwsze, dziękuję za wiadomość i chęć podzielenia się swoim punktem widzenia. Bardzo to deceniam.
Po drugie, chyba po raz pierwszy ktoś zwraca się do mnie na Tumblrze per pani i nie ukrywam, że bardzo dziwnie się z tym czuję. Mam 22 lata, więc śmiało można odpuścić sobie formalne tytułowanie i zwracać się do mnie Wen.
Po trzecie, czas w końcu zabrać się za właściwą część tego posta - odpowiedź.
Jestem aż nadto świadoma syfu, który ma miejsce w polskich szkołach. To, co tam się teraz dzieje, to jakiś żart - i nie mówię tylko o sytuacji uczniów, ale też nauczycieli. Rozmawiałam na ten temat z moją nauczycielką z liceum i przedstawiła mi ona kilka absurdów, które dotykają kadrę nauczycielską. Ale teraz nie o tym…
Co do wyścigu szczurów, to oczywiście rozumiem, że jest on nieunikniony, ale przecież można angażować się w niego w mniejszym lub większym stopniu. Jeśli ktoś dobrze radzi sobie z nauką, nie będzie się tym aż tak bardzo przejmować, ale już ktoś, kto potrzebuje więcej czasu na opanowanie materiału, może mieć z tym problem. Uważam tylko, że niezależnie od tego, do której grupy się należy, trzeba umieć wygospodarować choć odrobinę czasu dla siebie. Przy czym, zaznaczam, nie znaczy to, że trzeba rzucać wszystko, bo jakaś dziewczyna z Internetu tak napisała. Nie. To jest tylko moja subiektywna opinia, z którą nie każdy musi się zgadzać. Mogę udzielić rady, powiedzieć, jak ja coś widzę, ale to nie obliguje osób, które obserwują mojego bloga, do natychmiastowego dostosowania się do moich słów. Można wprowadzić je w większym, mniejszym stopniu albo w ogóle, bo nijak nie pasują do czyjegoś rytmu dnia. I to jest jak najbardziej okej. Poza tym udzielając odpowiedzi na pytania moich obserwatorów zawsze biorę pod uwagę trzy czynniki - treść pytania, moją wiedzę oraz zdobyte doświadczenie. Nie staram się szukać drugiego dna, ale odpowiadam tylko na bazie tych informacji, które otrzymałam, dlatego też, przy poprzednich odpowiedziach nie uwzględniam postaw rodziców. Ale zrobię to teraz.
Ja miałam to szczęście, że moi rodzice, kiedy jeszcze chodziłam do szkoły, byli bardzo wyrozumiali i nie ingerowali w moją naukę. Z dobrych ocen się cieszyli, gorsze wybaczali, generalnie - nie wywierali na mnie presji, nie wyznaczali mi jakiejś średniej ocen, którą musiałam zdobyć. Rozumiem, że motywacją do nauki może być uszczęśliwienie rodziców. Ale nie powinno tak być, że oni patrzą na nas łaskawym okiem tylko wtedy, kiedy otrzymujemy dobre oceny. Wiem, że nie mam na to wpływu, że są różni rodzice - mogą być autorytarni, liberalni albo demokratyczni. Ten podział jako pierwszy przychodzi mi do głowy. Może kiedyś rozwinę ten temat…
Chciałabym się teraz skupić na drugiej części wiadomości. Szkoła to nie wszystko? Owszem. Szkoła to nie wszystko. Oczywiście w mojej subiektywnej opinii. Jeśli ktoś ma odmienną, to to szanuję.
W pewnym stopniu nawet mogę się zgodzić, że jakiś wpływ na naszą przyszłość szkoła posiada, że dobra średnia ocen może się przydać. Ale przy tym wszystkim trzeba też pamiętać, że ta dobra średnia nie jest gwarancją potencjalnego sukcesu, jaki możemy odnieść w życiu. Może być, ale nie musi. Wpływają na to jeszcze inne czynniki - nasze ambicje i predyspozycje, stopień otwartości na świat i możliwości, które nam daje, umiejętności, które posiadamy, w tym umiejętność dogadania się z ludźmi, inteligencja, pieniądze (nie udawajmy, że nie istnieją!), ludzie, którymi się otaczamy, wpływ, jaki na nas wywierają, zaradność życiowa, umiejętność dostosowania się do panujących warunków, ale też łut szczęścia albo jakieś niefortunne zdarzenia losu. To plus wiele innych czynników decyduje o naszej przyszłości, nie sama szkoła i wyniki w niej osiągane. I takie też jest moje stanowisko w tej kwestii.
Pozdrawiam!
Hej, masz jakiś sposób aby poradzić sobie z narzekaniem nauczycieli na złe oceny . Jestem teraz w 2 klasie liceum a w pierwszej miałam świadectwo z paskiem. Teraz kiedy dostanę gorszą ocene odrazu wypowiadają się jaką byłam dobrą uczennicą. Nie da się już tego znieść😒
Najważniejsze, żebyś była w zgodzie z samą sobą, tzn. była świadoma tego, że Twoje oceny są realnym efektem Twoich starań w procesie nauczania i nic i nikt nie może tego zmienić. Nauczyciele są strasznymi egoistami (a przynajmniej większość z nich), bo patrzą tylko na swój przedmiot/przedmioty, kompletnie ignorując pozostałe. To nie oni muszą się uczyć na milion kartkówek i sprawdzianów z różnych dziedzin…
Z takim narzekaniem, o którym napisałaś, niestety nie da się nic zrobić. Pewnie gdybyś znowu zaczęła dostawać lepsze oceny, to “modły” nauczycieli dalej by pozostały, ale przybrałyby inny ton. Wyjście jest tylko jedno - nauczyć się to ignorować, bo Ty sama wiesz najlepiej, co Cię najbardziej interesuje i którym przedmiotom chcesz poświęcić najwięcej uwagi. Tak długo, jak nie masz wyrzutów sumienia, że np. nie przykładasz się do czegoś z lenistwa, braku chęci itp., tak - według mnie - wszystko jest ok. Pamiętaj, mierz siły na zamiary - ucz się tyle, na ile jesteś w stanie, a nie po to, żeby zaspokoić czyjeś chore ambicje.
Miłego wieczoru!
chodze do klasy w ktorej zle psychicznie sie czuje i mam wrazenie ze dzieki niej nasila mi siw stan depresyjny czy powinnam ją zmienic?
Myślę, że to powinno być ostateczne rozwiązanie. Fakt, często powtarzam, że trzeba dbać o komfort psychiczny, ale… No właśnie. Ucieczka od problemu nigdy nie jest najlepszym wyjściem, jeśli wczesniej nie spróbowało się czegoś innego. To, jak czujemy się w danej klasie zależy nie tylko od naszych kolegów, koleżanek czy nauczyciela, ale też od nas. Bo jeśli będziemy sobie wmawiać, że jest beznadziejnie, że to w ogóle jest jakieś nieporozumienie, to tylko w ten sposób będziemy się nakręcać. Warto pracować nad swoim stosunkiem do klasy, w której się znajdujemy, jak również nad relacjami z rówieśnikami. Nie oznacza to, że musimy od razu wchodzić w tyłek wszystkim dookoła, ale żeby zadbać o to, żeby te relacje opierały się na szacunku i zrozumieniu - a przynajmniej, żeby nie były szkodliwe dla nikogo. Zanim zdecydujesz się na zmianę klasy, postaraj się porozmawiać na ten temat z kimś, komu ufasz. Najlepiej byłoby się udać do rodziców, szkolnego psychologa albo wychowawcy.
Poza tym szkoła jest tylko jednym ze środowisk, w których żyjemy, więc nie można skupiać całej swojej uwagi tylko na na nim.
Pozdrawiam!
Szkoła i nauczyciele wywierają na mnie ogromną presję, myślisz, że da się jakoś temu zaradzić?
Myślę, że jest to możliwe, ale wymaga dużych nakładów pracy i samozaparcia. Nauczyciele mają o tyle łatwiej, że uczą, załóżmy, jednego konkretnego przedmiotu, więc nie muszą zwracać uwagi na inne. Uczniowie z kolei muszą zdobywać wiedzę z wielu przedmiotów, bo, nie oszukujmy się, nie mają innego wyjścia.
Nie wiem, z czego ta presja w Twoim przypadku wynika, w której jesteś klasie itp., ale nie będę się teraz na tym skupiać. Postaram się udzielić bardziej uniwersalnych rad.
Przede wszystkim trzeba określić, co nas interesuje, co chcielibyśmy robić w przyszłości. Na tej podstawie warto wybrać przedmioty, na których powinno się skupić najwięcej uwagi i najbardziej się do nich przykładać. Ja, będąc na typowym humanie, najwięcej uczyłam się z angielskiego i polskiego. No dobra, z polskiego to nawet nie musiałam się uczyć… Miałam też rozszerzenie z geografii, ale cała moja nauka polegała na przejrzeniu podsumowania działu z podręcznika i… I tyle. Podobnie podchodziłam do pozostałych przedmiotów, bo wiedziałam, że nie ma sensu się przemęczać.
Trzeba zrozumieć, że nie można być prymusem ze wszystkiego i że to nic złego, kiedy dostaniemy ocenę, która nie jest piątką albo szóstką. Oceny nie są odzwierciedleniem naszej inteligencji. Poza tym szkoła to nie wszystko. W natłoku obowiązków z nią związanych nie wolno zapomnieć o swoich zainteresowaniach, o ich rozwoju.
Bardzo pomocna może być dobra organizacja czasu czy też organizacja w ogóle. Nie trzeba od razu mieć super kalendarza i wszystkiego w nim zapisywać. Ale warto kierować się takimi trzema najważniejszymi zasadami.
1️⃣ W pierwszej kolejności trzeba skupić się na priorytetach, czyli w tym przypadku na przedmiotach, na których najbardziej nam zależy.
2️⃣ Warto być systematycznym i nie odkładać wszystkiego na ostatnią chwilę. Dzięki temu jesteśmy bardziej spokojni.
3️⃣ Odpoczynek. Niezależnie od tego, ile macie nauki, musicie w ciągu dnia znaleźć przynajmniej te pół godziny dziennie dla siebie i pozwolić sobie na obejrzenie odcinka ulubionego serialu, posłuchanie muzyki, no - na cokolwiek. Warto też robić przerwy w trakcie nauki, żeby nasz mózg mógł lepiej przyswajać nowe informacje. I nie bójcie się przerwać nauki w momencie, w którym już wszystko Wam się myli i miesza. Dlaczego? Bo lepiej opanować mniej materiału, ale być pewnym swojej wiedzy niż wymuszać w siebie nadmiar informacji, które i tak będą nam się cięgle mieszać.
Pozdrawiam!
Przychodzę z okropnym dylematem. Jestem w 1lo w jednej z najlepszych szkół w miescie na biol-medzie, mieszkam w internacie. Jestem z biednej rodziny, która jest bardzo dumna, ze ich córka będzie lekarzem, którym w żaden sposób nie chcę zostać. Do tej dobrej szkoły dostałam się przypadkiem, z odwołania. Mojej przyszłości w jakikolwiek sposób nie wiążę z chemią, której po prostu nie rozumiem i jestem przerażona rozszerzeniem jej. Przemęczyć się przez 3lata, czy zawieść rodziców i zmienić szkołę?
Sytuacja, o której piszesz jest trudna nie tylko na poziomie dziecko vs. oczekiwania rodziców, ale także człowiek vs. oczekiwania społeczeństwa. To, co lubimy, chcielibyśmy robić, często koliduje z tym, co powinniśmy robić - według naszej opinii lub opinii innych ludzi. Nie powiem Ci, żebyś rzucała od razu tę szkołę na rzecz innej, bo jednak trochę rozumiem Twoich rodziców. Zazwyczaj jest tak, że rodzice chcą jak najlepiej dla swoich dzieci, żeby ich sytuacja (chociażby materialna) była jak najlepsza. Wiem to na podstawie własnych doświadczeń. Z jednej strony to dobrze świadczy o rodzicach, ale z drugiej niektórzy z nich przekraczają pewną granicę i, zamiast pomagać, podcinają dzieciom skrzydła, unieszczęśliwiają ich, stawiając w sytuacji, w której muszą sprostać oczekiwaniom sprzecznym z własnymi przekonaniami.
Uważam, że powinnaś szczerze porozmawiać z rodzicami. Ale nie już, teraz, natychmiast… Żeby ta rozmowa miała jakiekolwiek szanse powodzenia musisz się do niej dobrze przygotować, opracować rzetelne argumenty. Rodzice na pewno zadadzą Ci pytanie, co w takim razie chciałabyś robić… Opowiedz im o swoich zainteresowaniach, rzeczach, w których czujesz się dobrze i o potencjalnych zawodach, które mogłabyś wykonywać. Postaraj się przekonać rodziców, że to nie tytuł doktora świadczy o sukcesie, że ten ma wiele imion. Żyjemy przecież w takich czasach, że każdy, kto ma pomysł na siebie, ma również wiele możliwości, żeby wprowadzić ten pomysł w życie. Dobra praca to nie tylko ta w zawodzie lekarza czy prawnika. O nauczycielach nawet nie wspominam, bo to jakiś żart… Ale kontynuując… Możliwe, że będziesz musiała pójść z rodzicami na kompromis. Możesz np. poprosić ich o czas na przemyślenie tej decyzji do końca roku szkolnego. W tym czasie będziesz się przykładać do nauki, starać się zrozumieć chemię (być może pobierać korki od kogoś, kto ten przedmiot ogarnia). Ale jeśli naprawdę to nic nie da, to według mnie nie ma sensu męczyć się przez kolejne 2 czy tam 3 lata. Poproś rodziców o zrozumienie.
To, jaką decyzję ostatecznie podejmiesz, zależy tylko od Ciebie i chęci współpracy Twoich rodziców. Ja mogę Ci tylko napisać, że niezależnie od sytuacji zawsze trzeba stawiać siebie na pierwszym miejscu. Nie mówię, że masz ignorować bliskich, ale jeśli ich interesy są sprzeczne z Twoimi i niekorzystne dla Ciebie, to masz prawo nie przyjmować ich jako swoich. Żeby być szczęśliwym i mieć satysfakcję ze swojej pracy, życia, trzeba mieć spełnioną potrzebę samorealizacji. Co z tego, że zostałabyś lekarzem, skoro praktycznie od początku nie lubiłabyś swojej pracy i wykonywałabyś ją z przymusu… To najgorsze, co może się wydarzyć.
Daj sobie jednak czas i dobrze przemyśl, co chciałabyś robić w życiu. Takie decyzje nie mogą być pochopne lub narzucone przez innych.
Mimo że nie dałam Ci jednoznacznej odpowiedzi, mam nadzieję, że zachęciłam Cię do podjęcia refleksji na ten temat.
Miłego wieczoru!
Mam za rok mature ale mam maks stresa,poniewaz moim celem jest wyrwanie sie z mojej wsi zabitej dechami a boje sie,ze nie uda mi sie tego zrealizowac. Angielski idzie mi bezproblemowo, podstawa z polskiego tez bez problemow. Gorzej jest z polskim rozsz oraz ustnym. Z matematyka jest raz gorzej raz lepiej ale nadrabiam wszystko. Tak jak pisalam - rozsz polski i ustny polski(plus minus ta matma) .Wiec jak mam sie do matury dobrze przygotowac?Jakies rady lub ksiazki?wszystko bedzie pomocne serio...
Pozwól, że odniosę się do własnych doświadczeń i na ich podstawie udzielę Ci kilku rad.
📒 Przede wszystkim nie masz się czym stresować. Serio. Wiem, że matura jest postrzegana jako coś wielkiego i nauczyciele lubią straszyć i nakręcać nią uczniów, ale niepotrzebnie. Jeśli ktoś jest pewny swojej wiedzy, to nie musi się niczym martwić. A jak jeszcze sama będziesz się nakręcać, to tym bardziej bedzi Ci trudniej skupić się na nauce i przygotowaniach.
📒 Na pewno warto przypomnieć sobie najważniejsze lektury. Możesz przeczytać je po kolei i jakoś rozłożyć to w czasie (to naprawdę bardzo pomaga) albo skupić się na kilku najważniejszych. Przede wszystkim polecam przypomnienie sobie twórczości Adasia i Kochanowskiego, przeczytanie “Lalki”, “Przedwiośnia”, “Ferdydurke” (naprawdę może się przydać) i przygotowanie informacji o dwóch wybranych przez siebie poetach - jednego z nurtu klasycznego, drugiego z nurtu awangardowego. Mam nadzieję, że wiesz, o co chodzi. Warto poświęcić trochę uwagi Herbertowi i np. Białoszewskiemu albo Bursie.
📒 Polskiego rozszerzonego naprawdę nie ma co się bać. Cały arkusz będzie składał się z dwóch tematów do wypracowania i tekstów, na których będziesz pracować - z czego i tak będziesz musiała wybrać tylko jeden temat. Nie myśl o tym, że to jest rozszerzenie. Pisz, jakbyś była na podstawie.
📒 A skoro o pisaniu mowa… Przyjrzyj się budowie poszczególnych analiz, wypracowań itp. Im lepiej będziesz znać schemat, tym łatwiej będzie Ci szło pisanie.
📒 W brudnopisie rób notatki. Spisuj wszystkie myśli, które przyjdą Ci do głowy i uporządkuj je jakoś. Wtedy Twoje wypracowanie będzie powstawać punkt po punkcie, będziesz wiedziała, o czym piszesz i co chcesz jeszcze napisać. Wybieraj te epoki i lektury, które najbardziej do Ciebie przemawiają. A nawet jeśli nie wpisują się w temat wypracowania, to i tak będziesz mogła je wykorzystać i użyć ich na zasadzie kontrastu. Lepiej pisać o czymś, o czym się ma pojęcie, niż lać wodę. Zaufaj mi.
📒 Polski ustny też nie jest trudny. Cała filozofia polega na tym, że wchodzi się do sali, losuje temat i ma się 10 minut na jego opracowanie. Nie pisz całej wypowiedzi słowo po słowie, zdanie po zdaniu, ale też wypunktuj najważniejsze aspekty, które chcesz poruszyć. Mów na ich podstawie. Pamiętaj, żeby zachować pewny ton głosu i być przekonaną do własnych słów. Pokaż komisji, że wiesz, o czym mówisz i jesteś pewna swojej odpowiedzi. To pomaga.
📒 Jeśli stresuje Cię kontakt wzorokowy, to też mam rozwiązanie. Nie musisz patrzeć komisji prosto w oczy, ale np. kilka centymetrów nad głową. Mimo, że nie będziesz utrzymywać kontaktu wzrokowego, to będziesz sprawiać takie wrażenie. To z kolei świadczy o pewności siebie, a ta zawsze jest na plus.
📒 Nie musisz ograniczać się tylko do lektur jako do “innych tekstów kultury”. Filmy, muzyka, komiksy i szeroko pojęta literatura, malarstwo, rzeźba, sztuka nowoczesna, teatr - pokaż, że masz obszerną wiedzę. Najlepiej odwołać się przynajmniej do jednej lektury i do kilku innych tekstów kultury - w zależności od ich wymaganej liczby. Tę zasadę możesz także stosować na egzaminie pisemnym. Jedyną rzeczą, o której musisz pamiętać, to to, żeby sięgać po w miarę ambitne przykłady i umieć je dobrze uzasadnić.
📒 Sama korzystałam tylko z jednego repetytorium - z Vademecum do poziomu podstawowego i rozszerzonego wydawnictwa Operon. Znajdziesz w nim dosłownie wszystko - od opisu epok, poprzez motywy w konkretnych lekturach, po przykładowe tematy do egzaminu ustnego. Jak dla mnie 10/10.
📒 Matematyka… Jeśli o nią chodzi, to ograniczę się tylko do jednej rady - ćwicz aż do skutku. Najlepiej pracować na arkuszach z poprzednich lat albo zainwestować w przykładowe arkusze maturalne. Ja w ten sposób spędzałam wieczorki - ciepła herbatka, kocyk, arkusze z matematyki i masa notatek. Zadania, których sama nie potrafiłam rozwiązać, rozwiązywałam z koleżanką, która ogarniała matmę, do momentu, w którym sama potrafiłam je zrobić. Efekt? 70% na maturze.
Mam nadzieję, że moje rady okażą się choć trochę pomocne i skorzystasz z nich chociaż w najmniejszym stopniu. I pamiętaj - nie nakręcaj się! Podejdź do tego jak do dużego sprawdzianu, który ma sprawdzić Twoją wiedzę. Masz jeszcze rok, a to wystarczająco dużo czasu, żeby się dobrze przygotować i nie myśleć o stresie.
Powodzenia!
Dobry wieczór Wen :) Od jakiegoś czasu mam pewne przemyślenia i jest to w jakiś sposób problem. Nie wiem kim chciałabym być w przyszłości wiec uczę się z wszystkich przedmiotów na jak najwyższe oceny. Chodzi o to że gdy będę już wiedzieć kim chce być to chce uniknąć sytuacji że przedmioty jakie są mi potrzebne nie idą mi najlepiej. Czasami męczy mnie to uczenie się ale motywuje mną fakt że dziadek będzie że mnie dumny. Nie wiem czy ciągle uczenie się że wszystkiego jest właściwe...
Dobry wieczór!
Doskonale rozumiem Twój tok myślenia. Na pocieszenie mogę dodać, że nie Ty jedna nie wiesz, kim chciałabyś być w przyszłości. Wielu młodych (i nie tylko) ludzi ma z tym problem. Z jednej strony objęłaś dobrą taktykę, ale z drugiej takie uczenie się wszystkiego może być potwornie męczące, jeśli nie zadba się o odpowiedni odpoczynek, który, nie oszukujmy się, jest konieczny, żebyśmy mogli normalnie funkcjonować. Aczkolwiek jakieś rozwiązanie jest… Czy dobre - nie wiem, ale warto spróbować. Na pewno mniej więcej orientujesz się, które przedmioty są Ci bliższe, lepiej się w nich czujesz, a nauka na nie trwa krócej i przynosi Ci największą satysfakcję. Może nawet pokrywają się z Twoimi zainteresowaniami? Może warto pójść w tym kierunku i na nich najbardziej skupić swoją uwagę. Rozumiem, że żeby teraz dostać się do dobrej szkoły, trzeba mieć równie dobre wyniki, ale nie wolno dążyć do tego za wszelką cenę. Trzeba w tym całym szaleństwie znaleźć czas dla siebie. No i jakby nie patrzeć w szkole średniej można zawsze wnieść podanie o zmianę profilu, a na studiach i tak będzie się uczyć przedmiotów typowo pod dany kierunek, więc można powiedzieć, że cały proces zacznie się od nowa.
Póki co mogę życzyć Ci szybkiego odnalezienia swojej ścieżki życiowej i kształcenia się w tym konkretnym kierunku. Pozdrawiam!
Jak ogarnac 3 lata w pol roku? Mam gimnazjalne a przez swoje problemy zdrowotne mam duze zaleglosci a jednak chce isc do dobrej szkoly. Przerobic cale ksiazki z 2 klasy? Robic gimnazjalne z poprzednich lat? Notatki z repetytorium? Co najlepiej?
Myślę, że najlepiej skupić się na arkuszach z poprzednich lat i zobaczyć, jakie tematy powtarzają się najczęściej. Zainwestuj w jakieś dobre repetytorium (możesz popytać na różnych grupkach i forach) i bazuj na wiedzy właśnie z tej książki. Na pewno jeśli chodzi o język polski, tutaj będziesz musiał/musiała przejść przez wszystkie epoki i najważniejsze lektury po kolei. Zawsze możesz poprosić rodziców, żeby załatwili Ci korepetytora z przedmiotu, który sprawia Ci najwięcej problemów. Powinni zrozumieć.
Pozdrawiam!