Poranna grudniowa kawa
Zawsze grudzień był dla mnie miesiącem wyjątkowym. Miesiącem pierwszych prawdziwych mrozów i śniegów. Był wyjątkowy i to nie ze względu na wigilię Bożego Narodzenia. Ma w sobie coś czego nie ma w sobie październik, styczeń czy kwiecień. Zawsze gdy tylko miałem wolne od zajęć zaczynałem dzień od kubka pysznej kawy z czajnika. Brakowało tylko kominka w którym iskry mogły by swobodnie szaleć na drwach. Miły jest również spacer Plantami, gdy otacza się z każdej strony śnieg a na dodatek lekko prószy, a mróz delikatnie szczypie Cię po nosie...














