Stacja Kisaragi
8 stycznia 2004 roku, godzina 23:14. Japońskie forum obrazkowe 2chan.net, dział o zjawiskach paranormalnych. Użytkownik, początkowo anonimowy (dla przejrzystości oznaczony przeze mnie literą H), następnie podpisujący się jako Hasumi, zaczyna publikować w temacie „Piszcie o dziwnych zjawiskach wokół was” opis zdarzenia, w centrum którego się znalazł. Poniżej tłumaczenie autentycznego tematu razem z odpowiedziami anonimowych użytkowników strony.
Anon [H]: Może tylko mi się wydaje, ale czy mogę o tym napisać?
Anon: Wal śmiało.
Anon: Co się stało?
Anon [H]: Jestem w pociągu, ale coś jest nie tak.
Anon: Hmm…
Anon [H]: Codzienni jeżdżę tym pociągiem do pracy, ale od 20 minut się nie zatrzymywał. Zwykle staje co 5, maksymalnie 7 lub 8 minut. W pociągu jest jeszcze pięć osób, ale wszyscy śpią.
Anon: Wciąż jesteś w pociągu?
Anon: Nie pomyliłaś przypadkiem pociągów i nie wsiadłaś do ekspresu?
Anon: To pociąg pospieszny?
Anon [H]: Możliwe, że po prostu pomyliłam pociągi. Poczekam jeszcze chwilę. Jakby co, będę pisać.
Anon: Może spytasz się konduktora?
Anon: Jeżeli coś stało się maszyniście, może być nieciekawie.
Anon [H]: Pociąg się nie zatrzymuje. Idę do konduktora.
Anon [H]: Okno w drzwiach do kabiny jest zasłonięte. Nie widzę maszynisty ani konduktora. Jadę pociągiem na trasie w prefekturze Shizuoka.
Anon: Próbowałaś zapukać w okno?
Hasumi: Próbowałam, ale nikt nie odpowiedział.
Anon: Patrzyłaś przez okno? Widziałaś nazwy mijanych stacji?
Hasumi: Wyjechaliśmy z tunelu. Pociąg zaczął zwalniać. Problem w tym, że na trasie nie ma żadnego tunelu. Wyjechałam ze stacji Shin-Hamamatsu.
Hasumi: Chyba pociąg wreszcie się zatrzyma.
Anon: Chyba nie masz zamiaru wysiadać?
Hasumi: Zatrzymaliśmy się na stacji Kisaragi. Powinnam wysiąść? Nigdy nie słyszałam o takiej stacji.
Anon: Wysiądź.
Anon: Zostań i poczekaj, aż pociąg dojedzie do końcowej stacji.
Anon: Pociąg już pewnie odjechał.
Anon: Hasumi, o której godzinie wyjechałaś?
Hasumi: Wysiadłam z pociągu. Na stacji nie ma nikogo. Pociąg wyjechał o 23:40.
Anon: Szukałem w necie stacji Kisaragi. Nic nie znalazłem. Pociąg jechał godzinę. Dziwne to wszystko.
Anon: Google niczego nie znajdują.
Hasumi: Chcę znaleźć pociąg powrotny, ale nie mogę znaleźć rozkładu. Pociąg wciąż stoi na stacji, więc lepiej chyba będzie, jak wrócę do niego. Och, odjechał, gdy to pisałam.
Anon: Nie ma tam gdzieś poczekalni? Na zewnątrz musi być zimno.
Hasumi: Zejdę ze stacji i poszukam taksówki. Bardzo wam dziękuję.
Anon: W porządku. Uważaj na siebie.
Anon: Opuszczona stacja, z której odjechał ostatni pociąg. Wątpię, byś w takim miejscu złapała taryfę.
Anon: Hasumi właśnie stała się obywatelką innego wymiaru.
Hasumi: Nie ma tu żadnych taksówek. Co powinnam zrobić?
Anon: Znajdź obsługę stacji albo posterunek policji!
Anon: Dzwoniłaś na numer alarmowy?
Anon: Próbowałaś dzwonić po taksówkę?
Anon: Poszukaj policji.
Anon: Jeżeli w okolicy jest budka telefoniczna, poszukaj w książce telefonicznej numer korporacji taksówkarskiej i zadzwoń po nich.
Hasumi: Zadzwoniłam do domu, żeby mnie odebrali, ale moi rodzice nie mają pojęcia, gdzie jest stacja Kisaragi. Powiedzieli, że poszukają na mapie i potem mnie odbiorą, ale wciąż się boję.
Anon: A co z resztą pasażerów? Tylko ty wyszłaś?
Anon: Hasumi, też poszukałem w necie, ale nie potrafię nic znaleźć. Czy to gdzieś niedaleko Shin-Hamamatsu? Sprawdzę to jeszcze.
Hasumi: Szukałam budki telefonicznej, ale nie potrafiłam jej znaleźć. Nikt nie wysiadł. Jestem tu sama. Jestem absolutnie pewna, że jestem na stacji Kisaragi.
Anon: Czasami budki są oddalone od stacji.
Anon: Nie myślałaś przypadkiem o opuszczeniu stacji?
Anon: Znalazłem coś dziwnego. Słowo „demon” zapisane w kanji można przeczytać jako „kisaragi”.
Anon: Stacja Demon?... Rany.
Anon: Nie grasz przypadkiem w gry komputerowe? Chyba obiła mi się o uszy gra o podobnym tytule.
Anon: Powiedz, jakie stacje znajdują się przed i za Kisaragi. Niemożliwe, żeby nigdzie nie było to umieszczone.
Hasumi: Jaka gra? Nigdzie nie podano nazw innych stacji.
Anon: Idź wzdłuż torów do domu.
Anon: Jeżeli się pospieszysz, może dogonisz pociąg.
Anon: Jeżeli jest stacja, to gdzieś w okolicy muszą mieszkać ludzie, racja?
Hasumi: Racja. Zaczęłam panikować i w ogóle o tym nie pomyślałam. Pójdę wzdłuż torów i poczekam, aż zadzwonią do mnie rodzice. Próbowałam skorzystać z usługi lokalizacyjnej na telefonie, ale wyświetla się komunikat o błędzie. Chcę wrócić do domu!
Anon: Trolluje nas, czy nie, trzeba podejść do tego poważnie.
Hasumi: Tu nic nie ma. Tylko pola i góry, to wszystko. Chyba pójdę wzdłuż torów, może jakoś uda mi się wrócić. Dziękuję wam! Może myślicie, że was okłamuję, ale będę jeszcze pisać, jeżeli będę potrzebowała pomocy.
Anon: W porządku. Uważaj na siebie.
Anon: W porządku. Uważaj, żeby nie rozładować baterii. Telefon jest teraz twoją linią życia.
Anon: Nie pomyl kierunków. I uważaj przy wejściu do tunelu.
Anon: Łapiesz sygnał na takim zadupiu? Chyba nie powinnaś oddalać się od stacji.
Anon: Jest noc, jest zimno, a ona jest sama na stacji. Mogą niedługo wyłączyć światła i zostanie w kompletnych ciemnościach.
Anon: Na torach jest jeszcze ciemniej. Tam jest tunel, tak?
Anon: Bezpieczniej będzie przeczekać na stacji do rana.
Anon: Straszne.
Hasumi: Dzwonił do mnie tata. Mówił, że nie potrafi znaleźć stacji. Powiedział, żebym zadzwoniła na policji. Możecie się z tym nie zgadzać, ale chyba tak właśnie zrobię.
Anon: Poczekaj lepiej do rana.
Anon: Czekać samotnie w nocy? W jakimś dziwnym miejscu, którego nie zna? Przerażające.
Anon: Iść samotnie tunelem w nocy? Wzdłuż jakichś dziwnych torów, których nie zna? Przerażające.
Anon: A sam szedłbyś w nocy na mrozie po drodze, której nie znasz?
Hasumi: Zadzwoniłam na policję i próbowałam wytłumaczyć, co się stało, ale uznali, że to kawał i zdenerwowali się na mnie. Przestraszyłam się i przeprosiłam.
Anon: Za co przepraszałaś? Powinnaś poczekać na stacji na pierwszy poranny pociąg.
Anon: Jak wygląda okolica wokół stacji? Coś tam w ogóle jest?
Hasumi: Słyszę uderzenia bębna. Czasami włączają się do tego dzwonki. Już zupełnie nie wiem, co robić.
Anon: Hasumi, wracaj na stację. Jeśli się zgubiłaś, najlepiej będzie zacząć od początku.
Anon: Zaczyna się…
Anon: Bębny i dzwonki?
Anon: Może mają jakieś uroczystości czy coś w ten deseń?
Hasumi: Pewnie myślicie, że was oszukuję, ale jestem przerażona i nie potrafię spojrzeć za siebie. Chcę wrócić na stację, ale nie mogę się obrócić.
Anon: Biegnij. Biegnij i nie patrz za siebie.
Anon: Nie wracaj na stację. Zabiorą cię. Biegnij do tunelu. Powinnaś być blisko.
Hasumi: Słyszałam, jak ktoś za mną krzyczał. „Hej, nie wchodź na tory, to niebezpieczne!”. Myślałam, że to ktoś z obsługi stacji, ale gdy się obróciłam, stał tam stary mężczyzna z jedną nogą, jakieś 10 metrów ode mnie. Nie mam pojęcia, jak, ale nagle zniknął. Już tego wszystkiego nie rozumiem.
Anon: Dlatego nie powinnaś się odwracać. Biegnij!
Anon: Hasumi, uspokój się i posłuchaj starszego brata, okay? Spróbuj iść w stronę, z której dochodzą dźwięki bębna. Pewnie ktoś po prostu na nim gra.
Anon: Gdzie ty do diabła chcesz zabrać Hasumi?
Anon: Nie to miałem na myśli. Chodziło mi o to, że Hasumi stanie się krzywda, gdy wróci na stację. Dlatego uważam, że jeśli może wrócić, powinna to zrobić.
Anon: Skąd wiesz, że był to stary człowiek, skoro widziałaś tylko jedną nogę?
Anon: Bo powiedziała, że to stary człowiek z jedną nogą.
Anon: Idę o zakład, że jest duchem i stracił nogę w wypadku na torach.
Hasumi: Już nie mogę iść dalej. Nie mogę biegać. Dźwięk bębna jest coraz bliżej.
Anon: Hasumi, poczekaj do rana. Za dnia nie będzie już tak strasznie.
Anon: Powinnaś była wrócić wtedy do pociągu.
Hasumi: Żyję, ale jestem ranna. Złamałam obcas i upadłam. Krwawię. Nie chcę tu umierać!
Anon: Bezpieczniej będzie, jak zejdziesz z torów.
Anon: Hasumi, myślę, że jak opuścisz tunel, to wszystko będzie w porządku. Napisz do nas, gdy już wyjdziesz i znajdziesz pomoc.
Hasumi: Zadzwoniłam do domu. Ojciec zadzwonił już na policję. Dźwięk jest coraz bliżej.
Anon: Módl się, żeby to nie był pociąg. Choć wtedy będzie już za późno.
Hasumi: Doszłam do tunelu. Nazywa się Isanuki. Dźwięk jest coraz głośniejszy. Muszę wziąć się w garść i przejść na drugą stronę tunelu. Napiszę, gdy tylko wyjdę.
Anon: Powodzenia!
Anon: To już koniec. Zapomnij o pociągu i powrocie na stację. Nie patrz się za siebie. Nikt nie będzie cię ścigał. Dźwięki są niczym innym, niż złudzeniem opartym o rzeczy, które słyszałaś w przeszłości. Biegnij na drugą stronę tunelu. Jeżeli się zatrzymasz, na zawsze zostaniesz w tym dziwnym miejscu i będziesz mogła tylko rozpaczać.
Hasumi: Wyszłam z tunelu. Ktoś stoi przede mną. Wyszłam, tak, jak mi kazaliście. Bardzo wam dziękuję. Płaczę tak bardzo, że rozmazał mi się makijaż i on może pomylić mnie z duchem.
Anon: Hasumi, czekaj! Nie opuszczaj nas!
Anon: Zatrzymaj się! To zbyt niebezpieczne.
Anon: Czemu ktoś miałby stać w takim miejscu o takiej porze? Podejrzane…
Hasumi: Przepraszam, że was zmartwiłam. To miły człowiek i chce mnie podrzucić na najbliższą stację. Chyba pracuje w pobliskim motelu. Dziękuję wam!
Anon: Hasumi, powiedz mi jedno. Gdzie jesteś? Możesz się go zapytać, gdzie jesteście?
Anon: Pewna jesteś, że ma dobre zamiary? To brzmi trochę przerażająco…
Anon: Też tak uważam. W każdym razie, gdzie jesteś?
Anon: On jest niebezpieczny! Co miałby robić na torach w środku nocy? Pewnie pozbywał się trupa, a ty przypadkiem go spotkałaś. Uciekaj!
Hasumi: Spytałam go, gdzie jesteśmy. Odpowiedział „Hina”… To niemożliwe.
Anon: Hasumi, uciekaj.
Anon: Przepraszam, Hasumi, ale gdzie jest to całe Hina?
Hasumi: Jedziemy w stronę gór. To nie wygląda mi na miejsce, w którym zatrzymywałyby się pociągi… Zupełnie przestał się do mnie odzywać.
Anon: Nawet zboczeńcy nie wychodzą o tej porze…
Anon: A może się nie odzywa, bo cały czas siedzisz na telefonie?
Anon: Hasumi, dzwoniłaś do rodziców po wyjściu z tunelu?
Anon: Hasumi, dzwoń na policję. To może być twoja ostatnia szansa.
Hasumi: Pada mi bateria. To wszystko jest takie dziwne, więc spróbuję uciec. On bełkocze coś pod nosem. Możliwe, że będę jeszcze potrzebować komórki, więc to mój ostatni post.
To ostatni wpis od Hasumi.
Źródło: http://www.creepypasta.com/kisaragi-station/

















