PUDA Floss 2 212mm Rahmen Ersatzteil 3D Printed TPU Baldachin Schwarz Shell für RC Dro … PUDA Floss 2 212mm Rahmen Ersatzteil 3D Bedruckte TPU Canopy Black Shell für RC Drone Buy it Now
seen from Switzerland

seen from United States

seen from Finland

seen from Finland
seen from United States
seen from Malaysia

seen from United Kingdom

seen from Singapore
seen from Switzerland
seen from United States
seen from Germany

seen from United Kingdom
seen from China
seen from Poland
seen from Brazil

seen from United Kingdom
seen from Italy
seen from China
seen from Italy
seen from Germany
PUDA Floss 2 212mm Rahmen Ersatzteil 3D Printed TPU Baldachin Schwarz Shell für RC Dro … PUDA Floss 2 212mm Rahmen Ersatzteil 3D Bedruckte TPU Canopy Black Shell für RC Drone Buy it Now
#212mm#stopstare#ouistiti
✿ & ☠
( ask me questions about my muse/s )
send ✿ for a happy memory from one of my muses
Park Jaeyoon - znalezienie kota. To wydarzenie przyniosło mu więcej szczęścia po pewnym czasie, jednak zwierzak już w pierwszym dniu zaczął budzić w nim bardzo pozytywne uczucia, które później jedynie przybrały na sile.
send ☠ for a sad memory from one of my muses
Park Jaeyoon - śmierć dziadka. Jaeyoon nie ma w zwyczaju płakać, bądź ronić łez, jednak to wydarzenie wpłynęło na niego z wielką siłą i na parę dni odciął się od całego świata pogrążając w żałobie.
Duży Jae...
( @212mm )
Mała Kang?
( @212mm )
“Kinda brzmi jak Park Jaeyoon całe życie.” Skomentowała, swobodnie machając nogami poprzez fakturę nocnego powietrza; w oddali majaczył się dźwięk jeżdżących samochodów, które w dość przyjemny sposób zakłócały harmonię obecnego wieczoru. “Kinda też jestem hungry i nie miałabym nic przeciwko pójściu do spania. Możemy sobie wydziarać coś ładnego na klacie, a na drugie nie mam lekarstwa. Chociaż kto tam wie, duży Jae…” Cichy śmiech Kang wtopił się w siarczysty zapach dymu papierosowego, jaki dobiegał z ulicy na dole. Schody pożarowe, na których aktualnie siedzieli, z każdą minutą wydawały się być coraz zimniejsze, jednak Seulgi ani razu nie wspomniała o niemiłym uczuciu, wędrującym od jej nieosłoniętych kostek aż po ramiona. Być może siedziała cicho ze względu na tęsknotę, z jaką musiała się zmierzyć przez ostatnie parę tygodni, a która była stałym elementem rozłąki. “Kiedyś chciałam sobie zrobić jakiś maleńki tatuaż w miejscu, do którego tylko ja miałabym dostęp. Albo które byłoby odsłonięte tylko w niektórych wypadkach, jak na przykład kark. Zawsze to miał być jakiś napis, symbol, liczba, ale potem zobaczyłam rękawy i- rękawy są przefantastyczne. Nie dałabym sobie wydziarać całej ręki, ale zaraz po żyrafach i słonecznikach, takie tatuaże są najlepszą rzeczą na świecie.”
Prychnął pod nosem słysząc jej słowa, a głowa zaczęła się kiwać pionowo, przytakując tym sposobem starszej. Chwile później podniósł wzrok i umiejscowił go, w co jakiś czas przechodzących poniżej, ludziach. Było ich niewiele, dzięki czemu na każdym mógł przez chwilę zawiesić oko, oddając się prawie całkowicie temu zajęciu. Przyglądał im się z zadziwiającą ciekawością, lubiąc analizować wygląd oraz zachowania innych, które były mu dostępne wyłącznie na parędziesiąt sekund, aby następnie rozpłynąć się w uliczkach miasta i nie zobaczyć już ich ponownie. Resztę swojej uwagi poświęcał słuchaniu, zdawałoby się wiecznie czymś podekscytowanej, Seulgi. “ Nikt, nic nie wie, mała Kang ” - odwrócił się w jej kierunku i cmoknął powietrze swoimi ustami. “Myślisz, że przynieśli by nam tutaj pizze? Ja naprawdę staje się coraz głodniejszy, aż słyszę głosy ze środka. ” Owinął ramie wokół swego tułowia i wychylił się bardziej za barierkę, spoglądając w dół na drogę, którą musiałby przebyć dostawca. Gdy tylko zaczęła opowiadać, przywarł policzkiem do metalowej rurki i zaczął wodzić wzrokiem po jej twarzy wzrokiem, a na jego ustach powoli rozrastał się uśmiech. “ Nigdy mi o tym nie mówiłaś. Mogę Ci narysować piękną żyrafę na czole. ” Stuknął ją w wymienione miejsce i zaśmiał się głośno, tak że przypadkowi ludzie pod nimi mogliby go usłyszeć. “ W sumie ” - przerwał odrywając od niej oczy i rozglądając się po okolicy. “ Możemy coś zamówić w jakieś budce po drodze do tatuażysty. ” Uśmiechnął się do niej szeroko. Policzki prawie przykryły jego oczy, a on był wyjątkowo zadowolony ze swojego pomysłu.
( 🌸 @212mm )
liked this for a starter.
❛ Czasem wydaje mi się, że jestem w takim stanie emocjonalnym, w jakim pozostawia mnie film, który obejrzałam chwilę temu. I tak jest za każdym razem! Jednak potem starając się zinterpretować jego treść cieszę się, że mam własną wyobraźnię i swój tok myślenia. ❜
Dobra, od czego zacząć- ja już mówiłam, że Jaeyoon jest jedną z moich ulubionych postaci i utrzymuję swoje stanowisko pewnie na wieki wieków amen. Podziwiam cię za to, jak cudownie jest on dopracowany pod każdym względem i jak swobodnie wydajesz się operować zarówno jego przeszłością, jak i teraźniejszością, i widać po tobie, że czujesz się w tym dobrze. Wielkie gratulacje, dużo miłości i remember, że strasznie się cieszę, że mam okazję z Tobą pisać!! STRASZNIE!!
( @212mm ; anonymously or not send me your opinion about me and my roleplaying )
Nie żebym zaczęła się stresować przed przeczytaniem tego Mam wrażenie, że to wszystko kłamstwo, ale za to jakie piękne?? Aż chce się w nie uwierzyć i chyba tak zrobię, bo to mi bardzo podnosi samopoczucie i będę do tego wracać w gorsze dni. Bardzo, bardzo, bardzo dziękuję i będę się jeszcze bardziej starać, żeby zasłużyć na takie słowa i to wszystko stało się rzeczywistością.
@212mm:
“Nie dziwię się, ale siedź cicho, Mark Tuan.” Cichy komentarz Kang został wzbogacony o lekkie szturchnięcie stojącego obok niej wyższego osobnika; wzrok dziewczyny błądził po stronicach trzymanej w niewielkich dłoniach książki, a opuszki palców dyskretnie studiowały fakturę jej grzbietu. “Nie mam zamiaru prowadzić z tobą wojny w księgarni, a zapewniam, że gdybym tylko chciała, to mentalnie leżałbyś już sześć stóp pod ziemią.” Dźwięk dzwonka rozbrzmiał po wnętrzu sklepu, zwieńczając tym samym wypowiedź Seulgi surowym odgłosem obwieszczającym przybycie nowego klienta. Wymuszona powaga, jaka tkwiła na twarzy brunetki, została sprzątnięta pod subtelny uśmiech, a sama jego właścicielka uniosła spojrzenie i zatrzymała je dopiero na ciemnych tęczówkach mężczyzny. “Dobrze ci radzę. Nie zaczynaj ze mną, kiedy jestem w dobrym humorze i między ludźmi.”
“I don’t want to.” Słysząc wszelkie pogróżki skierowane w swoją stronę przez młodszą dziewczynę stojącą przed nim, kącik ust mężczyzny nieznacznie uniósł się ku górze, formując swego rodzaju uśmiech; dość motyli, w zasadzie ledwo zauważalny. Biorąc głęboki oddech, starał się po raz kolejny powstrzymać od komentarzy, które całkiem często ostatnimi czasy wylewały się z jego ust, a nie koniecznie miały pozytywny wydźwięk. W prawdzie widok młodszej przyjmującej tak bojową postawę wobec jego osoby go w pewien sposób rozczulił, na co zareagował subtelnym przytaknięciem głową, w ramach zrozumienia. “Jak na tak ciche miejsce, mówisz bardzo dużo." Przyznał, wypuszczając z ust ciche parsknięcie. “Za moment przyjdzie do nas któraś z pań, aktualnie pracujących na sklepie i zwrócą nam uwagę, zupełnie jak w tych przesadzonych amerykańskich filmach, a wtedy to Ty będziesz chciała się zapaść sześć stóp pod ziemię, nie sądzisz?” Spytał, w pół żartem, poprawiając nieznacznie daszek czapki, którą usiłował w jakiś sposób zakryć chociażby linię swoich oczu przed przypadkowymi przechodniami.