To i ja, akceptuje się ale jest wiele rzeczy we mnie których po prostu nie lubię 🤷🏽♂️

seen from South Korea
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from South Africa
seen from United States

seen from Italy
seen from United States

seen from Russia
seen from United States
seen from Malaysia
seen from China
seen from United States
seen from United States
seen from Hong Kong SAR China
seen from United States
seen from United States
seen from Finland
seen from Türkiye

seen from United States
To i ja, akceptuje się ale jest wiele rzeczy we mnie których po prostu nie lubię 🤷🏽♂️
to ja tez wezmę udział!! u mnie krótko - czasem siebie lubię a czasem bardzo nie
Więc ja też wezme udział w akcji. Mając jakieś 12-13 lat bardzo nienawidziłam swojego wyglądu. Wszystko mi w nim nie pasowało. Tu grube nogi, tu małe cycki, tu zęby, uszy, wszystko, naprawde. Do kazdego narzekalam na siebie. Całkiem zaakceptowalam siebie dopiero w tym roku, pomógł mi w tym chłopak. Bo co sie bardziej liczy, czy podobam sie jakims noname z internetu czy mojemu własnemu chłopakowi? Od tej pory uważam się za piękną, bo widze jak mój ukochany na mnie patrzy, jak na niego działam. Skoro jemu nie przeszkadzają moje blizny, rozstępy, i wszystko inne, to mi też nie. Pamiętajmy dziewczyny o tym, że wszystkie jesteśmy piękne, i nie dajmy sobie wmówić, że jest inaczej.
Nie podoba mi się ani jeden milimetr ciała i psychiki
Ogólnie to dosyć bardzo mocno lubię siebie i swój ryjek 😁 kocham swoje włosy, brew i tatuaż (tęczowe "XD" na kostce 😂). Jedyne co mi we mnie przeszkadza, to to że jestem okropnym maluszkiem.. niektórzy uważają, że to słodkie, ale mnie wkurza bardzo 😡 "Przeszedłem drogę od nienawiści do siebie do miłości i akceptacji" 😝🤙
Nie wierze, że to robię ale dobra. Nienawidzę swojego wygladu. Znaczy twarz jeszcze ujdzie ale nie uważam się za ładna. Figura jest na avatarze ale jest do zmiany. Pracuje nad tym od roku. Poki co nie widać kolosalnych zmian ale dam radę. Mam bardzo niska samoocenę. Jedyne co w sobie lubię to chyba oczy, usta i włosy.
Postanowiłam też wziąć udział w zabawie bo czemu nie. Po pierwsze nie dodałam zdjęcia twarzy, bo na każdym mam ulepszacze snapa. To nie tak że się nie akceptuje po prostu z tymi snapowymi mordami jestem bardziej urocza. Mimo że jeszcze dwa lata temu czułam sie jak gówno teraz lubię swoje oczy i rzęsy, lubię swój kartoflany nos, swoje usta i blada karnację. ( Aktualnie czerwona bo się spalilam ). Lubię swoje małe cycki albo raczej ich brak. Lubię swój duży tyłek nawet ta falde na brzuchu lubię. Lubię swoje nogi i krzywa rękę. Po prostu lubię siebie i wam też życzę byście zdołali pokochać siebie. Zycie wtedy staje się łatwiejsze. Np. Nie macie problemu wyjść w krótkich spodenkach bo ja aktualnie nie wyobrażam sobie w te upały ubierać długich spodni. Juz nie. Także głowa do góry, chuj z ludźmi jak się im nie podoba niech nie patrzą. Ważne bys ty się podobał sobie.
Jak się bawić to bawić. Jeśli chodzi o moje atuty to tylko oczy 👀 to one pomogły zacząć mi akceptować siebie.
Nie twierdzę, że cała jestem chodzącą wadą, ale nie podobam się sobie (noo może te 60% xD). Zaczęłam pracować nad sylwetką i próbuje za każdym razem podkreślać oczy.
To one dają mi siłę gdy patrzę na siebie bez makijażu z czerwoną i przebarwioną twarzą od trądziku.
Pamiętajcie zawsze jest coś pięknego, co możecie w sobie znaleźć. Akceptacja reszty przyjdzie stopniowo. Buziaki wszystkim i osobka z #amibeauty 😘