Jak Miluś walnie minę to już pozamiatane :D

seen from Sweden
seen from United States
seen from Aruba

seen from Malaysia
seen from China
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from Russia
seen from Italy
seen from United States

seen from Germany
seen from Malaysia
seen from United States
seen from Egypt

seen from Vietnam
seen from China
seen from Mexico
Jak Miluś walnie minę to już pozamiatane :D
Przestać myśleć. Od dziecka borykam się z natłokiem myśli. Myślałam o wszystkim, przeżywałam to co minęło, to co zostało powiedziane oraz to czego się boję, wyobrażałam sobie wszelkie straszne scenariusze, myślałam o słowach które nie zostały wypowiedzenie, ale mogłyby... No paranoja po prostu. Mówić nie chciałam przez długi czas, aż rodzice z siostrą myśleli, że jestem niemową, chodzić też nie chciałam... Przyszedł dzień, że nagle zaczęłam mówić a jak zaczęłam tak nie mogłam przestać, trochę jak z płaczem. Człowiek nie pozawala sobie na płacz latami a jak sobie pozwoli to końca nie widać. Mówienie uratowało mnie od zwariowania. Mówiłam tak dużo i o wszystkim i o niczym tylko po to by uciszyć myśli. W szkole niestety mi nie przeszło, pomyślałam, skoro muszę myśleć to może o jakimś nie rozwiązanym problemie matematycznym lub o teorii światła... Nie, niestety myślałam o głupotach! Proponowano mi medytację, ale latami spychałam to ćwiczenie w kąt, jakich ja sobie teorii a propo medytacji nie wymyśliłam... Jednak dopadło mnie. Przyszło znienacka! Przede wszystkim w rozwoju duchowym nie ma dróg na skróty i nie ma go bez medytacji. Po przemyśleniu myślę też, że nic na siłę i trzeba do tego dojrzeć. Jestem wdzięczna za to, że zaczęłam ćwiczyć medytację, dzięki niej już wiem, że nigdy nie wyciszę myśli, że im bardziej się staram tym głośniejsze one się stają. Pomogła mi ona nadać moim myślom kierunek i to był strzał w dziesiątkę. Nagle z gaduły której nikt nie mógł przegadać zrobiłam się cicha, ale nie w zły sposób. Kiedyś jak byłam cicho to wszyscy czekali na wybuch, teraz już nie. Piszę też dużo więcej, ale przynajmniej na konkretne tematy. Hehe, ale się rozpisałam ;)
Wygrzebałam taką o to książkę. Ciekawa jej jestem. Lubię Lema, nie wszystko co napisał (niektóre jego pozycje są dla mnie zbyt ambitne) Szpital Przemienienia, Śledztwo, Powrót z gwiazd, Dzienniki gwiazdowe to są wspaniałe książki.
My triplets.
My guardians