For @tayryn who won the contest. :D #007 #bondjamesbond #jamesbond #casinoroyale #quantumofsolace #etc #m #oliviamansfield #belovedm #jameslovesoliviaforever

seen from Singapore
seen from India
seen from China
seen from United Kingdom
seen from China

seen from Poland
seen from Bulgaria

seen from Puerto Rico

seen from United Kingdom

seen from Bulgaria

seen from Russia

seen from Bulgaria

seen from Germany
seen from France
seen from Malaysia
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United Kingdom
For @tayryn who won the contest. :D #007 #bondjamesbond #jamesbond #casinoroyale #quantumofsolace #etc #m #oliviamansfield #belovedm #jameslovesoliviaforever
Opowiedz mi swoje życie Kiedy nie było mnie przy Tobie fizycznie Opowiedz mi swoje sny Jeden po drugim, dokładnie Opowiedz mi swoje plany Opowiedz mi swoje nadzieje Opowiedz mi swoje myśli Opowiedz wszystkie analizy Opowiedz mi każdy krok, który przeszedłeś Opowiedz mi każdą rozmowę Opowiedz mi każdy smutek Opowiedz mi każde rozczarowanie Opowiedz mi każde spojrzenie Opowiedz mi każdy Twój gest Opowiedz mi każdy dotyk Opowiedz całe dzieciństwo Dzień po dniu Opowiedz każdą łzę Opowiedz każdy uśmiech Opowiedz mi Naszą duszę I choć znam ją dokładnie Opowiedz Chcę słuchać Opowiedz mi Twoje życie Mów mi godzinami o jednym szczególe Ja tylko chcę Byś był
Beloved
Check out this lifechanging lecture
(NIE)zwykły Dzień
Nie wiem czy potrafię przelać na klawiaturę to co czuję, ale na pewno mogę spróbować. Oczywiście jeżeli miałoby to być wszystko, na 100% brakłoby mi pamięci na komputerze, bo ta w głowie już jest dawno przekroczona. W sumie.. To wszystkie najlepsze komputery świata nie byłyby w stanie pomieścić wszystkiego, co czuję. Słyszę budzik. Wyłączam go. Sprawdzam telefon - cóż byłby to za dzień, kiedy od razu po przebudzeniu nie pomyślałabym o Nim – pomyślałam. Sprawdzam, czy się wyspałeś, czy pisałeś w nocy, czy może już wstałeś, co zdarza się rzadko, czy spałeś, jak późno zasnąłeś, czy bolała Cię głowa. Po prostu sprawdzam, czy wszystko jest okej, a następnie znów w spokoju mogę odłożyć telefon i położyć głowę na poduszce. Jasne, że nie mam zamiaru wstać, przecież jestem zmęczona. Po 3 sekundach słyszę mamę, która mówi mi, że mam 5 minut. O mój Boże, serio? 5 minut? Przecież przed chwilą było 30.. Aha, znów zasnęłam. Wstaję, podświadomie zwracając uwagę na to, którą nogę położę na ziemi jako pierwszą – podobno prawą lepiej zaczyna się dzień. Wcale w to nie wierzę, robię to podświadomie. Przecież już równe 64 dni wstaję z myślą o Nim, więc jak dzień mógłby być zły? Moje pierwsze kroki rano, mogłabym porównać do pierwszych kroków dziecka, albo jakiejś starszej pani. Wiesz o co mi chodzi. Patrzę do szafy, powoli się ubieram, myję zęby, czeszę i prostuję włosy, robię makijaż. Wszystko z myślą o Tobie. Wysyłam do Ciebie sms’a, podczas gdy schodzę się ubierać do wyjścia. Znowu biegnę na autobus, bo przecież muszę rano zrobić sobie rozgrzewkę. Znów zasypiam w autobusie, znów obiecuję sobie, że pójdę wcześniej spać. Chcę tylko do Maciusia, chcę z nim siedzieć wtulona, znów usłyszeć słowa wyszeptane do ucha „moja kruszynka” . Najpiękniejsze uczucie. 20 minut w autobusie. 5 minut drogi do szkoły. Znów udaję że słucham, jak koledzy z klasy narzekają na szkołę, naukę. Przytakuję im. Nigdy nie wiem o czym konkretnie mówią, jedyne co, to zastanawiam się, czy wstałeś, czy do Ciebie zadzwonić, czy wszystko w porządku. No w sumie to wolę, żeby się wyspał, niż żeby zdążył na pierwszą lekcję- pomyślałam. Patrzę na telefon. Maciuś. Rozespany, delikatny i miły głos znowu mówi „Dzień dobry kochanie, jak się czujesz?” To co czuję, jest nie do opisania. W głowie pojawia mi się wielka przestrzeń, ogromna łąka, tylko ja i Ty, nic dookoła. Zapominam na moment o wszystkim. Tylko ja i Ty. Tylko ja i Ty. Tylko ja i Ty. Tylko ja i Ty. Od 8:00 do 10:30 każda lekcja jest długa, nudna i męcząca. Znowu nie mogę się skupić i jak to mam w zwyczaju, odpływam myślami do bloku z numerem 25. Patrzę na telefon. Znowu nie mogę się skupić. Wyłapuję pojedyncze słowa. Patrzę na telefon. Maciuś, Maciuś, Maciuś. Wszędzie. 10:30. W końcu. Maciuś. Idę tam gdzie zawsze, pod puchary. Czekasz na mnie. Czuję Twój zapach, dotyk. Słyszę Twój głos, widzę Twój uśmiech. Znów pytasz jak się czuję, a ja znowu odpowiadam, że wszystko w porządku. Najcudowniejsze w tym wszystkim jest to, że cokolwiek bym nie odpowiedziała, Ty i tak wiesz, jak jest. W sumie, to nawet nie musisz pytać. Czujesz. Wszystko nie jest ani piękne, ani kolorowe. Świat, który widzę wykracza poza wszystkie normy piękna. Tworzy całkiem nowe kolory. Rozmawiamy najzwyczajniej w świecie – mógłby ktoś stwierdzić. Ale przecież to, co dzieje się w tym momencie z naszą duszą również jest nie do opisania. Ona szaleje. Skacze po innych galaktykach. Czuję Twoje delikatne gesty. Dotyk Twojej dłoni na moim policzku. Uwielbiam ten dotyk. dwudziestominutowa przerwa skończyła się w trzy minuty, znowu. Od 10:50 do 14:05 mija całkiem szybko. Każde zadanie przychodzi z łatwością. Jest pięknie. Po lekcjach, jak zwykle, wybiegam ze szkoły i z prędkością światła lecę pod blok, o którym wcześniej myślałam. Dzwonię. Moje serce dawno już wyskoczyło z radości i lata gdzieś wysoko, czeka tam na Twoje. Znowu Cię widzę. Znowu się uśmiechasz. Znowu czuję Twoje objęcie. Twój zapach. Dotyk. Nasza miłość zjada czas. Nagle zegar wskazuje osiemnastą, a na dworze nagle jest ciemniej. Jak? Przecież leżeliśmy maksymalnie 30 minut patrząc na siebie, śmiejąc się, rozmawiając.
Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy. Z tej przyczyny zrodziliśmy się bez wprawy i pomrzemy bez rutyny.
Choćbyśmy uczniami byli najtępszymi w szkole świata, nie będziemy repetować żadnej zimy ani lata.
Żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych samych pocałunków, dwóch jednakich spojrzeń w oczy.
Wczoraj, kiedy twoje imię ktoś wymówił przy mnie głośno, tak mi było, jakby róża przez otwarte wpadła okno.
Dziś, kiedy jesteśmy razem, odwróciłam twarz ku ścianie. Róża? Jak wygląda róża? Czy to kwiat? A może kamień?
Czemu ty się, zła godzino, z niepotrzebnym mieszasz lękiem? Jesteś - a więc musisz minąć. Miniesz - a więc to jest piękne.
Uśmiechnięci, współobjęci spróbujemy szukać zgody, choć różnimy się od siebie jak dwie krople czystej wody.
Obaj mamy świadomość, że na mnie pora. Ale przecież i tak jest najcudowniej pod słońcem. Jesteśmy razem cały czas. Słyszę od Ciebie tak wiele pięknych słów, że jestem przekonana, że starczyłyby mi na całe życie. W środku wariuję. Kiedy jedziemy samochodem, gra nasza płyta. Piosenki, które zawsze będą mi się kojarzyć tylko i wyłącznie z Tobą. Patrzysz na mnie, uśmiechasz się. Nasza dusza znowu jest gdzieś daleko i wysoko, ale pokazuje nam jak bardzo jest wyjątkowo. Całuję Cię na pożegnanie jakieś 10 razy, tak samo Ty mnie. Wychodzę z samochodu, patrzę w gwiazdy. –jest tak pięknie!- powiedziałam. niebo wcale nie było ładne. Zachmurzone. Jednak to, jakie jest moje życie, jakie jest nasze życie, jak bardzo jest cudownie przekłada się na każdą rzecz jaką widzę. Zarażam tym wszystko. Zgnieciona kartka papieru wygląda wyjątkowo. Nawet ja w lustrze. Tylko i wyłącznie dlatego, że jestem Twoja. Dzięki Tobie moje życie ma sens. Żyję dla Ciebie. Każda moja myśl jest poświęcona Tobie. Każdy uśmiech i każda łza. Wiem, że życie jest cudowne. Jednak wiem również to, że cała NASZA przyszłość będzie jeszcze bardziej cudowna. Kocham Cię. Na zawsze Twoja.
Zawsze będę Cię zabierał na randki. Do teatru, Do kina, Na romantyczne spacery do parku, Na wspólne patrzenie w gwiazdy, Na łyżwy, Na nocne przejażdżki samochodem, Na rolki, Na rower, Do kawiarni, Do cukierni… Wszędzie. Nawet na mój ślub. Na którym Ty będziesz panną młodą.
AGMC
So, so much
You Are my dream My life And my heart And From day to day I love You More And more
SO AMAZING! <3