“To szczera prawda, jestem na smyczy... i myślę tak o tym wszystkim gdy siedzę po ciemku - w ciszy.
Choć wewnętrzny głos - ja wcale nie słucham, znów wlewam zimną wódkę, którą poprawiam do bucha...
już chuj nawet w te płuca.
Mam swoje alter ego, które każe wciągać kreski i wciąż namawia do złego.
Mało tego siedzę z kolegą i jest mi dobrze i tak czuję, że ten melanż zakończy chyba mój pogrzeb...
Tylu ludziom pomogłem, powiedz jak sobie pomóc, najgorsze że te lęki najczęściej nachodzą w domu...”
















