Characteristic of Sherlock Holmes from the Sherlock series
Zgodnie z prośbą, przedstawiam Wam moją krótką charakterystykę tzw. "Sherlocka z Sherlocka". Mam nadzieję, że sprostałam oczekiwaniom, natomiast do pełnego prowadzenia bloga powrócę za tydzień, udostępniając moje wrażenia po pooglądanym, 3 sezonie Sherlocka (tak, Sherlota jeszcze go nie oglądała; ani jednego odcinka..!). Do tego rozpoczęłam właśnie ferie, także będę mieć trochę czasu aby nadrobić moje blogowe zaległości, dotyczące głównie zakładek "dedukcja" i "trening umysłu".
Charakterystyka Sherlocka Holmesa z serialu "Sherlock"
Głównym bohaterem współczesnej adaptacji przygód detektywa Sherlocka Holmesa, jest oczywiście Sherlock, grany przez Benedicta Cumberbatcha. Nie jest to więc ta sama, znana wszystkim postać o orlim nosie z fajką w ustach, wstrzykująca sobie swój ulubiony narkotyk – morfinę. Zamiast tego, występują u niej charakterystyczne kości policzkowe oraz używanie plastrów nikotynowych. Postać ta sama w sobie jest niespotykana i oryginalna, o czym świadczy wiele jej czynników fizycznych, a co jednak najważniejsze – psychicznych.
Już sam ubiór Sherlocka zwraca uwagę przeciętnego przechodnia. Jego bladą, wysoką, szczupłą i niemal kościstą sylwetkę okrywa długi, szaroniebieski płaszcz na guziki, do których przystosowane są dziurki, Bóg wie dlaczego barwy czerwonej. Szyję Sherlocka owija szal, o miłym dla oka niebieskim kolorze. Pod płaszczem nie uświadczymy całego, iście wyjściowego kompletu, a tym bardziej muszki czy krawatu, których Sherlock najzwyczajniej w świecie nie nosi. Zawsze jednak ubiera się elegancko, najczęściej w koszule na guziki, czarny garnitur, dopasowane spodnie i wypastowane buty. Jednakże w chwilach dla niego ciężkich i zwyczajnie nudnych, nie rozstaje się ze swoim niebieskim, domowym szlafroczkiem czy też kompletnie nie podejmuje trudu ubrania się w cokolwiek, owijając się białym prześcieradłem i mając przy tym opinie innych całkowicie w nosie.
Nie orlim, ale krótkim i charakterystycznym. Największą uwagę w jego twarzy zwracają już wspomniane kości policzkowe, jak i przenikliwe spojrzenie bystrych oczu. Jego często zmarszczone czoło i brwi wyraźnie podkreślają jego naturę – skłonną do ciągłej pracy, dedukcji i skupienia. Na wysklepione, wysokie czoło, lekko opadają ciemnobrązowe loki – włosy jego są gęste lecz niedługie. Nie osłania ich żaden kapelusz czy cylinder.
Jego duże, a jednak i delikatne dłonie o długich palcach, sprawnie obsługują telefon komórkowy, mikroskop i inne przyrządy chemiczne. Interesuje się bowiem tą gałęzią nauki najbardziej ze wszystkich innych, ponieważ to ona pomaga mu najczęściej w rozwiązywaniu różnych spraw. Wśród jego zainteresowań znajduje się również gra na skrzypcach, która pomaga mu wyciszyć umysł i wzmocnić koncentrację – często tworzy własne utwory, które są tak jakby odzwierciedleniem jego błąkających się myśli. Poza tym zna też parę sztuk walki, 243 gatunki tytoniu i masę innych rzeczy, dla przeciętnego zjadacza chleba wprost śmiesznych i niepotrzebnych. Jego cała postać porusza się cicho i ostrożnie, obserwuje wszystko i wszystkich, jest małomówna i po prostu tajemnicza. Znaczną część swojego czasu Sherlock spędza w laboratorium, lecz najczęściej przesiaduje w swoim mieszkaniu na Baker Street 221B, znajdującym się, rzecz jasna, w Londynie. Dzieli je ze swoim jedynym przyjacielem - doktorem Johnem Watsonem, który najczęściej spełnia rolę typu „przyjdź, podaj, pozamiataj”, a który jednak trzyma się Sherlocka jak rzep psiego ogona. W mieszkaniu Sherlock przyjmuje swoich strapionych klientów, rozmawiając z nimi często w, hmm, „dobitny” sposób. Rzuca okiem na człowieka i od razu wie, co ten jadł na śniadanie i gdzie przebywał wczorajszej nocy. Właścicielkę mieszkania, panią Hudson, traktuje poniekąd jako swoją gosposię, jednak troszczy się o nią i o jej dobro, a ona sama traktuje go raczej pobłażliwie i z przymrużeniem oka doświadcza jego częstych, nieraz niezrozumianych dewastacji własnego mieszkania.
Jaki zatem charakter ukrywa się w tym nieprzeciętnym człowieku? Krótko mówiąc, Sherlock jest niewyobrażalnie inteligentny, ambitny, silny fizycznie jak i psychicznie, będący jednak osobnikiem raczej samotnym, irytującym, ironicznym i do bólu szczerym. Za nic ma miłość i zwykłe, szare, codzienne życie. Sam twierdzi, że wyzbył się wszystkich niepotrzebnych emocji aby kierować się wyłącznie swoim chłodnym, genialnym umysłem. Jednakże on też jest człowiekiem, co z ciężkim bólem serca akceptuje w chwilach prawdziwego wzruszenia, czy zwykłego, ludzkiego strachu. Według mnie, chce być jednostką doskonałą, „czystą”, udoskonaleniem swoistego ideału myślowego, który stworzony jest do ciągłego działania, niczym prawdziwa, zimna maszyna. Jednym słowem – trudno jest rozgryźć Sherlocka, przeżywającego niezmiennie huśtawkę nastrojów: w jednej chwili jest powolny, oziębły, sarkastyczny, ponury i niespokojny, w drugiej podekscytowany, rozgorączkowany, sprawny i wesoły (chociaż z tą wesołością to trochę przesada). Otoczenie ma go najczęściej za wariata i psychopatę, człowieka, który ma fioła na punkcie wszystkiego co niezwykłe i nietypowe, a co pojawia się w policyjnych śledztwach. Mimo tych wszystkich cech, Sherlock Holmes jest dobrym człowiekiem, co stwierdza jego kolega i inspektor policji – Greg Lestrade. Działa dla ogółu obywateli i pomaga im. Jednak śmiem sądzić, że jeśliby to rozwiązywanie zagadek tak bardzo go nie pasjonowało, sytuacja publiczna nie obchodziłaby go, lub przynajmniej w pewnym stopniu odsunęłaby się na drugi plan.
Zresztą, sam Sherlock powiedział, że „znajduje się po stronie Aniołów, jednakże nie jest jednym z nich”. Zatem można wywnioskować, że nie jest istotą boską, idealną. Jest zwykłym, niezwykłym człowiekiem. To charakter, który został trafiony z perfekcyjną dokładnością, powoduje u nas tak wielkie zafascynowanie osobą Sherlocka Holmesa ~Sh.