zaczynam dziś detoks od słodyczy bo jestem tak uzależniona od cukru że to tragedia jest
seen from China

seen from Denmark
seen from Spain

seen from Maldives
seen from Türkiye
seen from Tajikistan

seen from Belarus
seen from Türkiye

seen from United States
seen from Mexico

seen from Russia
seen from Yemen
seen from China

seen from United States
seen from China

seen from India

seen from Russia
seen from China
seen from China

seen from United States
zaczynam dziś detoks od słodyczy bo jestem tak uzależniona od cukru że to tragedia jest
Hej.
Nie wiem kto potrzebuje to przeczytać, ale wierzę że ktoś taki jest. Przypomniałam sobie dzisiaj o tym koncie i dlatego wstawiam post. Chcę tylko powiedzieć, że każda z nas może sobie z tym poradzić. Przez lata żyłam w nienawiści do własnego ciała, poczuciu wstydu, że jestem za gruba, za brzydka, zbyt nieidealna. Tak naprawdę od dziecka, aż do tego momentu w którym jestem teraz. Mając 19 lat, po zerwaniu z chłopakiem otrząsnęłam się i poszłam na siłownię, co uratowało moje życie. Wiecie co tak naprawdę jest fajne? Bycie zdrowym. Sprawność, siła, poczucie, że dzieki swojemu odżywionemu ciału jesteście w stanie zrobić pompkę, bez trudu się podciągnąć. Moje ciało od zeszłego roku zmieniło się diametralnie, wreszcie siebie akceptuję, nie każe się za jakieś gorsze dni, bo dlaczego miałabym?
Wszystkim użytkownikom i użytkowniczkom tego fora, którzy są tutaj w celach wiadomych, życzę na ten rok akceptacji i miłości do siebie, a przede wszystkim mam nadzieję, że proces przez który mi się udało przejść, uda się również wam. Ana to nie styl życia, Ana to dołek depresyjny, zaburzenia relacji z innymi ludźmi i stała nienawiść do samego siebie, bo „zawsze można być bardziej szczupłym”.
Dużo siły i szczęścia dla was💗
#chce jeść
kiedyś były grupki na których można było pisać z ludźmi... czy to dalej gdzieś jest?
#
9.04.26
zjadłam tylko makaron, który zrobił mój brat i tak mniej więcej obliczyłam go na 600kcal, nie mam pojęcia ile mógł mieć dokładnie, ale i tak nie ma tragedii jak na cały dzień. do tego ponad 2 litry wody i prawie dobiłam 10tys kroków!!
drugi dzień bez słodyczy hell yeah