
seen from Malaysia
seen from Saudi Arabia
seen from Germany
seen from Pakistan
seen from Germany
seen from United States
seen from Brazil
seen from China
seen from China
seen from Spain
seen from Germany
seen from United States

seen from United States
seen from Argentina
seen from China
seen from United States
seen from China
seen from China
seen from Germany
seen from Germany
Chuj jak hydrant!
O Czarku na osiedlu gadali, że ma chuja jak hydrant. Enigmatyczne to, więc zastanawiałyśmy się wszystkie - czy dlatego, że czerwony, że twardy, że jak siknie to umie macicę przetrącić? Nikt się nigdy nie dowiedział, dlatego dwa lata temu postanowiłam, że to zadanie dla mnie.
Nie było łatwo. Czarek poza mitycznym chujem jak hydrant nie miał nic - był zbudowany byle jak. Pokraczny jak kopnięty w pizdę pająk, w drucianych okularkach, ząbki miał jakieś takie cofnięte, a chodził, jakby nerwowo zaciskał w anusie kondoma z heroiną. “To przez wielkiego chuja, nosi go w dupie by się nie potknąć” - szepnęła mi kiedyś Ela, ta co tu przez ścianę mieszka, jak jeszcze się do mnie odzywała. Ela wie co mówi, nie ma chuja, przed którym by się ulękła. Chciałam ją nawet jakoś tak skomplementować, ze jest jak Karol Świerczewski, że się chujom nie kła... No dobra, z kłanianiem to by było złe porównanie, bo Ela takie skłony do dzidy robi, że mogłaby spokojnie na olimpiadzie wystąpić w rzucie oszczepem. Jak łapie, rzecz jasna. Wróćmy do Czarka, zanim się rozmemłam i zapomnę...
Już zapomniałam. A niech to chuj. W każdym razie, chciałam jakoś to dramatycznie ująć, że uwodziłam go dwa lata, zostawił dla mnie żonę, a jak już zdjął majty to się okazało, że chuja ma jak hydrant, bo Wiesiek z klatki obok kiedyś cofał Jeepa na kacu i tak wyjebał Czarkowi w miednicę, że do dziś nosi cewnik, na swoim sinym, mikrym jak mózg Frankensteina, siurdaku z żółtawą stuleją.
Najgorsze dwa lata mego życia.