🌞🌡
Zdjęcie pt "Idę na wybory". Idź i Ty!
Btw. All of sugar daddies, pervs and fuckboys- let's not waist each other's time💁♀️
seen from United States

seen from Malaysia
seen from China
seen from Ecuador
seen from China
seen from United States
seen from China
seen from United States
seen from China

seen from Sweden
seen from Taiwan

seen from Malaysia
seen from Chile
seen from United States
seen from China
seen from Malaysia
seen from Germany
seen from United States

seen from Germany
seen from United States
🌞🌡
Zdjęcie pt "Idę na wybory". Idź i Ty!
Btw. All of sugar daddies, pervs and fuckboys- let's not waist each other's time💁♀️
📷 @its_me_markov #citylife #bearded #model #suchfun #elektrowniapowiśle #friendsandfun #portrait #daddybear #baldandbearded #beardstyle #sonofdurin #hunk #dontDUDAt #niceplace #warsaw #instamood #beardlove #swag #weekends #oso (w: Elektrownia Powiśle) https://www.instagram.com/p/CBxT81SDA5I/?igshid=clm8iif37lqw
DUDA MEETS DUPA.
On Wednesday President Andrzej Duda of Poland became the first foreign leader to visit Donald Trump at the White House since the start of the COVID-19 emergency.
Poland is holding a presidential election on Sunday June 28th and Duda is running for a second term. Most polls predict that no candidate is likely to get a majority of the vote Sunday, so the top two finishers will face each other in a runoff on July 12th.
Duda is relying on voters in Poland to be utterly clueless about Trump’s corruption, woeful incompetence, and plunging approval ratings in the US. Duda is so desperate to be seen with Trump that he is willing to risk getting infected with COVID-19 during a crucial time in his political career.
Idźcie na wybory ! Niedziela, 28 czerwca 2020. #TRZASKipodlugoPiSie #wyboryprezydenckie2020 #dontDUDAt #polska #poland #pologne #vote2020 https://www.instagram.com/p/CB0KCDrqviN/?igshid=sp5uc7fo1jql
ten o drugim człowieku
Czyli po prostu o podstawach życia i bycia. O miłości do bliźniego, jakkolwiek religijnie nasycone jest to sformułowanie. O prostej sprawie, jaką jest koncept “żyj i pozwól żyć innym”. O wolności, tolerancji i niezgodzie na krzywdę wyrządzaną innym ludziom. Krzywdę wykluwającą się z chorej potrzeby zaznaczenia własnej władzy, siły czy opinii, a tak naprawdę - z głupoty, zaściankowości, irracjonalnego lęku przed odmiennością, skrajnego egoizmu czy innego zamknięcia.
Mamy rok 2020. Rok dziwny, zaskakujący, niespodziewany. Rok, który trochę spowolnił, trochę zatrzymał, trochę przewartościował wiele w życiu ogromnej ilości ludzi na całym świecie. Rok, który - jak wiele poprzednich lat czy punktów w historii, całych wieków nieuzasadnionych krzywd na ludzkości - nic nas nie uczy. A przynajmniej tak się wydaje. Nie wyciągamy wniosków, nie zmieniamy nic ani na własnym poletku, ani globalnie. Wiem, że zmiana to proces długotrwały, ale mamy XXI wiek, co oznacza jakąś przeogromną liczbę lat i doświadczeń, które powinny już wdrukować się w najbardziej zakute łby. Mimo tego, do dziś te zakute łby sterują państwem, w którym żyję, milionami ludzi, których mijam codziennie i do tego próbują sterować moim własnym życiem. I choć obecnie daleka jestem od skakania na barykadach, od marszów, parad, protestów i manifestacji, od występowania na scenach jako drag king, od chodzenia z transparentami i wykrzykiwania haseł pod sejmem, to nie godzę się i nigdy się nie zgodzę na zabieranie wolności i godności komukolwiek. I nie będę nadstawiać drugiego policzka albo udawać, że pada, jak ktoś opluje mnie lub kogokolwiek w mojej obecności.
Nie godzę się, bo mam w swoim życiu przyjaciółkę, która jest Meksykanką mieszkającą w USA. Mam kumpla, który jest Żydem. Mam znajomego, który jeździ na wózku inwalidzkim. Mój najlepszy przyjaciel pochodzi z Ukrainy. W mojej rodzinie są pary, które świadomie nie decydują się na posiadanie dzieci. Stykam się z ludźmi, którzy zmagają się z chorobą alkoholową. Bliska mi osoba popełniła samobójstwo, bo cierpiała na nieuleczalną chorobę i w dodatku była nieheteronormatywna. Otaczają mnie artyści, sportowcy, naukowcy, ludzie "biznesu". Każdy jest inny, pochodzi z różnych domów, ma swoje własne historie, przeszłość, każdy robi w życiu różne rzeczy, każdy popełnia błędy, części z tych osób (a może wszystkim?) coś zawdzięczam. Nasza różnorodność jest dla mnie czymś pięknym, czymś ubogacającym też mnie i moją codzienność, czymś, co motywuje do rozwoju, budzi chęci poznawcze. Nie zawsze muszę się z odmiennością zgadzać, ale nie będę krzywdzić nikogo tylko dlatego, że jest inny ode mnie. Nie mieści mi się w mojej otwartej głowie, że w tym wszystkim wciąż człowiek człowiekowi wilkiem.
Nie lubię szufladek i metek przyklejanych ludziom, ale nie będę też udawać, że tożsamość nie istnieje i nie jest ważna. Jestem kobietą. Jestem córką, przyjaciółką, pracownicą. Jestem feministką, ale nie w znaczeniu nienawiści do mężczyzn (jak często błędnie określa się feminizm), bo ich uwielbiam. Nie godzę się natomiast z faktem, że jako kobieta zarabiam mniej, co facet na podobnym stanowisku. Jestem Kaszubką, ale moja krew jest zapewne totalną etniczną mieszanką. Jestem lesbijką, choć w swoim życiu byłam też w związkach z mężczyznami. Jestem psycholożką, tłumaczką, ciocią. Chciałabym, żeby maluchy, którym pokazuję lub będę pokazywać świat, szeroko się uśmiechały i niczego się w życiu nie bały. Żeby mogły być dumne z tego, kim są, bez żadnych ograniczeń i żeby żyły w kraju, który tych ograniczeń nie nakłada na nikogo. Bo ja dumna nie jestem. Bo czasem się bałam o swoje bezpieczeństwo. Bo zdarzyło mi się dostać jajkiem lub “ociec krwią" od spojrzeń przechodniów, gdy na ulicach rodzinnego Trójmiasta przytulałam swoją dziewczynę. I choć zawsze będę Polką, to jest mi najzwyczajniej w świecie wstyd i jestem wkurwiona, że moi “współplemieńcy”, zamiast szerzyć równość, szacunek i wolność (albo chociaż dać mi po prostu święty spokój), wciąż pokazują mi, że przyszło mi żyć w ciemnogrodzie. A moje ciężko zarobione pieniądze idą na ich diety, urlopy na Bahamach i nie wiem, co jeszcze.
Panie prezydencie, zna pan taki dokument, zwany powszechnie Konstytucją RP?
Jest tam taki fragment:
Rozdział II
WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA
Art. 32.
"1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny." Po prostu.