To była niesamowita podróż dźwiękowa, podróż w głąb Łodzi, jej historii, tożsamości. W ubiegły czwartek miałem przyjemność realizować nagrania, dokumentację do kolejnych wizualizacji w Fabryce Nici Ariadna, najdłużej, nieprzerwanie działającej fabryce włókienniczej w Łodzi. Pod opieką pani Moniki Sternik udałem się z rejestratorem i aparatem do kolejnych hal produkcyjnych, gdzie miałem okazję spotkać się z nieliczoną ilością dźwięków pracujących maszyn. Wprost niesamowite i obezwładniające brzmienia o zróżnicowanym natężeniu, częstotliwościach, barwach, wreszcie wewnętrznej rytmice. Buczenia, brzęczenia, posykiwania, dudnienia, łoskoty jeszcze długo nie mogły opuścić mojej głowy. Szczególnie zauroczyła mnie muzyka wydobywająca się z urządzenia produkującego mulinę, bardzo cicha jak na sąsiadujące z nią maszyny. Już niedługo będziecie mogli zapoznać się z całym wachlarzem zanotowanych dźwięków, fascynującym industrialnym pejzażem dźwiękowym.
Składam serdecznie podziękowania Zarządowi “Ariadny” S.A. Fabryki Nici za wyrażenie zgody na realizację nagrań, fotografii, pani Monice Sternik, kierownik Działu Marketingu za poświęcony czas, cenne wskazówki i opowieści.








