Przed przeczytaniem tego postu skonsultuj się z psychologiem lub swoim zdrowym rozsądkiem, gdyż każdy wpis niewłaściwie zinterpretowany zagraża twojemu samopoczuciu oraz sposobu spożywania makaronu.
I znów dzisiaj mnie wzięło na marudzenie.
Witajcie tak więc już w czwartym poście na moim mini blogu. Dzisiaj poruszymy temat problemów Otaku, po części i mojego problemu. Bo jak tu niby powiedzieć komuś, kto pyta, o czym marzysz, że pragnąłbyś poduchy z Arthurem Kirklandem? Sam fakt, że jest w policyjnym stroju pewnie stałby się niepokojący dla pozostałych, a że to już jakaś postać, męska postać, to już ogólnie dziam dziaga dziam dziam porażka.
<ciekawostka- tutaj w poście roboczym co najzabawniejsze, sztuczna inteligencja komputera podkreśla mi słowo "dziaga", a "dziam" nie. To takie lekko lolowate. Nie, nic nie mam do LoL'a.>
Urodzinowa herbatka również jest wspaniałym rozwiązaniem. Jak tu się nie rozkoszować jej aromatem w taki dzionek. Za oknem raz pada, raz słonko świeci i już człowiek nie ogarnie, czy zaraz nie lunie z chmur woda na niego, jeśli wyjdzie z domku.
Nie jestem dobra w ciągnięciu jednego tematu, bo zazwyczaj zbytnio się rozpisuję i zanudzam czytających, tak więc na dzisiaj to będzie wyjątkowo wszystko. Pozdrawiam wszystkich, trzymajcie się me kaczki,