Po klasach poszła mała notka zapraszająca na integrację szkolną. Mógł przyjść kto chce gdyż ktokolwiek to wymyślił planował ją w parku szkolnym, jak możliwie najdalej od szkoły. Każdy przynosił swój alkohol i dobry humor - tyle mówiła notatka. Hunchul więc zebrał się wieczorem, wkładając kaptur na głowę i biorąc plecak pełen piwa. Już z daleka widział zbierających się tam uczniów i coraz bardziej rosnące grupki jednak trzymał się na uboczu. Pił w spokoju przyglądając się tworzącym grupkom, tego jak się zachowują, czasami śmiejąc się razem z innymi z jakiegoś żartu dalej krążąc samotnie. Podszedł do stawu kiedy ktoś złapał go za ramię. “Chodź z nami.” usłyszał od jednej z dziewczyn i bez słowa podążył za grupką składającą się równo z 10 osób. Dziewczyna zadowolona z siebie potwierdziła że jest pięć dziewczyn i pięć chłopaków. Wkrótce wchodzili do dormu, do jednego z pokojów. Rozbierając się z kurtek trzymali w rękach swoje alkohole, siadając w kółku na podłodze. Hunchul robił dokładnie tak samo, witając się z kilkoma osobami kiwając głową. Kiedy już wszyscy siedzieli dziewczyna wstała i wyciągnęła z szafki pustą szklaną butelkę po piwie i położyła przed siebie. “Gramy w butelkę!” powiedziała na co wszyscy wtórowali z zadowoleniem. Hunchul roześmiał się kręcąc głową. Taki powrót do podstawówki był całkiem przyjemny. Śmiał się jeszcze głośniej z zasad. “Każdy z każdym, nie ma tu podziału.” powiedziała, wszyscy oglądnęli się na siebie śmiejąc się coraz głośniej i niby w niemym zaprzeczeniu kręcąc głowami. “Pierwszy raz wypada na osobę, buziak, drugi raz 5 sekundowy buziak, trzeci raz - lizu lizu 10 sekund, czwarty 15 sekund w szafie!”. Znowu wszyscy wybuchli śmiechem. Ktoś pokręcił głową krzycząc że to wariactwo jednak butelka już poszła w ruch. Śmiech nikogo nie opuszczał, piski i wrzaski na pary które tworzyły się dowolnie, dziewczyna z dziewczyną, chłopak z chłopakiem, dziewczyna z chłopakiem… jednak Hunchul zdawał się być w strefie zero, która mu się całkowicie podobała. Przesiedział kilka kolejek śmiejąc się z sytuacji w których chłopacy całowali się udając obrzydzenie, później jeden z nich całował dziewczynę i tak w kółko. Nikt nie wiedział co dzieje się w szafie chyba że któraś z osób miała naruszone ubranie lub włosy, ale nikt nikogo nie oceniał, wszyscy bawili się dobrze i mimo że nikt tego nie zauważał, alkohol kończył się im w szybkim tempie.Kiedy butelka zatrzymała się na Hunchulu on akurat przyglądał się książkom. Wszyscy zaczęli klaskać, każdy dobrze wiedział że chłopak jeszcze nie miał okazji się zabawić. Kiedy ten odwrócił się by zobaczyć o co ten cały hałas i zauważył szyjkę butelki skierowaną prosto na niego otworzył szerzej oczy. Na kolanach klęczała Suzy gotowa by wstać. Hunchul popatrzył na nią, w tej samej chwili ktoś popchnął go do wstawania. Zaczął się śmiać podchodząc do szafy, wszedł do niej łapiąc dziewczynę za rękę i zamknął drzwi kiedy oboje się w niej schowali. Ktoś krzyknął że zaczyna odliczanie. Hunchul uśmiechał się szeroko, dziewczyna uciekała oczami ze śmiechem ale kiedy usłyszeli odliczających towarzyszy, Hunchul przyciągnął ją za talię. Suzy objęła jego szyję ramionami i złączyli usta w prostym pocałunku, podśmiewając się na wtórowania. Odliczanie się skończyło, a oni oderwali się od siebie wybuchając śmiechem. “Usta mnie pieką…” Suzy zaśmiała się chowając je za ręką. “Wychodźcie.” usłyszeli krzyki.“Ale nadal są słodkie.” puścił do niej oczko śmiejąc się i otwierając szafę by wrócić do gry.