Biedronka i wszystko (nie) jasne
Pytanie: Co łączy Unilever, Subway i Soares dos Santos?
Odpowiedź: Biedronka ...
a raczej grupa kapitałowa Jeronimo Martins, która ma wspólne interesy z Unileverem i Subwayem a której przewodzi najbogatszy człowiek 2011 w Portugalii Alexander Soares Dos Santos. Nie jemu, ani jego bogactwu dedykowany jednak jest ten wpis.
O tym, że Biedronka ma już 2 000 sklepów w Polsce pewnie już wiecie, ale czy wiecie, że gdyby nie ona to całe Jeronimo Martins miałoby po 3 pierwszych kwartałach 2011 roku obrót niższy o przeszło 61%? 20,46 mld - tyle właśnie wnosi polska sieć handlowa do całej grupy przed Q4 czyli czasem największych żniw w branży spożywczej.
Biedronka jest bez wątpienia perłą w koronie koncernu zarządzanego przez rodzinę dos Santos-ów. Jednym z pretekstów do publikacji tego posta stała się myśl: jak długo tą perłą pozostanie. Inwestycja w Polsce trwa już 17 lat i nigdy wcześniej nie miała tak pozytywnego odbioru wśród konsumentów. Podobnie wyglądał w zeszłym roku Bank Zachodni WBK na rynku bankowym. Właściciel, którym w tamtym czasie był Allied Irish Bank nie zawahał się jednak sprzedać swojej perły i dzisiaj udając się do oddziału BZWBKa oprócz coraz ciekawszych wizerunków Chucka Norisa na witrynach naszą uwagę zwrócą wizytówki przedstawicieli banku, na których widnieje nazwa obecnego właściciela: Santander Consumer Bank.
Dwie bardzo silne marki wykreowane na polskim rynku, które "ciągną" wyniki całej międzynarodowej grupy kapitałowej to jednak koniec podobieństw między tymi brandami. AIB sprzedał najcenniejsze trofeum z powodu kłopotów finansowych a Jeronimo Martins mimo, że nie realizuje w 100% prognoz analityków to znajduje się w stabilnej sytuacji i większych powodów do niepokojów nie ma.
Z drugiej jednak strony z wykładów dr Choińskiej, na które chętnie uczęszczałem jako student Zarządzania i Marketingu na Politechnice Szczecińskiej (dzisiejszy ZUT) do dziś pamiętam radę mówiącą o tym, żeby sprzedawać akcje gdy te idą w górę, a kupować wtedy gdy spadają. Czy akcje Biedronki rozumiane jako zaufanie konsumentów + realizacja celów sprzedażowych stawianych przez zarząd Jeronimo Martins Polska S.A. (nazwa obowiązująca od 6 czerwca po zmianie z Jeronimo Martins Dystrybucja) mają jeszcze miejsce do wzrostu?
A może operacja wyjścia z inwestycji właśnie w tym momencie okazałaby się przysłowiowym strzałem w 10? Te dylematy niech zostaną póki co dylematami rodziny dos Santos-ów, którą z tego miejsca serdecznie pozdrawiam.












