Marianna, och Marianna...
Od pewnego czasu obserwuję sobie z rosnącym rozbawieniem, ale i pewnym niepokojem, wyczyny Marianny Schreiber i się zastanawiam – choć to rzecz jasna nie moja sprawa – czy ona aby ma męża, a jeśli tak, to co on robi, lub co zamierza robić, by zachować jaką taką powagę tego ich kuriozalnego nieco związku. Nie miałbym nawet nic przeciwko temu, że jedno się wygłupia i błaźni, a drugie udaje, że nic…
View On WordPress











