W ciągu tych kilku lat na Krymie po Ukrainie zostały się tylko “wyjścia awaryjne” nalepione na oknach marszrutek i nazwy ulic. Rosyjska agitacja idzie za to pełną parą. Na billboardach, w księgarniach, w sklepach z pamiątkami niebiesko-biało-czerwono. Nawet napisy na murach zdają się iść z prądem...
...choć nie wszystkie.













