O MAKIAWELIZMIE W KLUBIE Z KAWĄ NAD KSIĄŻKĄ – RELACJA Z KIELC
W naszym kieleckim Klubie z Kawą nad Książką dyskutowaliśmy już o klasyce literatury, kryminałach, współczesnych powieściach obyczajowych, literaturze młodzieżowej czy biograficznej; do tej pory jednak nie sięgaliśmy po pozycje z zakresu filozofii i etyki. Koniec września przyniósł nam i tę okazję – na tapet wzięliśmy Księcia Niccolò Machiavellego, dzieło ponadczasowe i nadal aktualne, pomimo swego sędziwego wieku kilkuset lat.
Odbiór Księcia nie jest łatwy. Forma dzieła wykracza poza to, z czym zazwyczaj spotykamy się w beletrystyce, przypomina raczej miks poradnika z niepogłębionymi analizami historycznymi. Nie wszystkim uczestnikom spotkania przypadła do gustu, odbiór był raczej negatywny (choć nie brakło głosów, że ta lektura sprawiała przyjemność), za to dyskusja okazała się być wyjątkowo zaangażowaną. Zagadnienie etyki u władzy budzi spore emocje, a aktualność Księcia rozczarowuje – bo co do tego, że jest nadal przerażająco aktualny, zgodziliśmy się niemal wszyscy. Nie byliśmy też w stanie wskazać żadnego władcy w historii, który rządziłby latami stosując jedynie etyczne środki – kandydatura Uług-Bega została szybko obalona argumentem, że ów rządził dopóty, dopóki jego bezpieczeństwa na tronie pilnował stary ojciec, notabene – były tyran i despota.
Pytanie, czy w przeszłości ktoś władał etycznie jednocześnie utrzymując swą pozycję, pozostaje otwarte. Czekamy na wskazanie nam takich postaci.
Książka: Tajemne życie autorów książek dla dzieci
Autor: Sławomir Koper
Data spotkania: 23 sierpnia (piątek), 18:00
Miejsce spotkania: Kawiarnia Kafka, ul. Oboźna 3
Osoba kontaktowa: Kasia, tel. 507 124 991, [email protected]
Wiele mówi się obecnie o kwestii oddzielania autorów od ich twórczości, czytania książek czy oglądania filmów bez patrzenia na ich treść przez pryzmat życiorysów ich twórców. Biogramy naszych narodowych wieszczów przedstawiane w szkołach są pięknie wygładzone, nie uwzględniają kontrowersyjnych fragmentów ich osobistych historii, które spychane są na skraj niepamięci.
Sławomir Koper odkurza dla nas takie zapomniane momenty, smaczki, przyprawiając nimi momentami dość ostro naszą rodzimą literaturę dla dzieci. Czy ten Brzechwa od milutkich wierszyków był rzeczywiście takim uroczym facetem? Kto interesował się diabłami i czarną magią? Kto usłużnie zgadzał się na granie do bramki komunistycznej propagandy, a kto ponosił srogie konsekwencje odmów podobnych propozycji? Czy znajomość odpowiedzi na te pytania wpływa na nasz odbiór ulubionych lektur dzieciństwa?
Zapraszamy w sierpniu do lektury i rozmowy pełnej smaczków!
Modernistyczna proza Djuny Barnes wymaga od czytelnika specyficznego dostrojenia. Gęsty, momentami niemal nieujarzmiony – podobnie jak tytułowe ostępy – język wciąga, odkrywając ukryte sensy i znaczenia, lub odrzuca i zaciemnia je. W obu przypadkach wpisuje się poniekąd w symbolikę nocy. Jedno wydaje się pewne: niełatwo pozostać wobec tej powieści obojętnym, choć cecha ta może do pewnego stopnia wynikać z zamysłu samej autorki.
Tym razem rozmawialiśmy nie tylko o treści, ale również o formie. Językowy eksperyment powiódł się doskonale, co nie oznacza bynajmniej, że dzisiejszy czytelnik musi wiedzieć, o co w nim chodziło. Koniec końców, wszystko zależy od gustu, a „Ostępy nocy” spodobały się zaledwie nielicznym klubowiczom. Naszkicowana paroma liniami fabuła ustępuje u Barnes miejsca rozbudowanym dialogom, w których doktor O’Connor, dzieli się swymi mądrościami. Sposób wypowiedzi, tyleż kwiecisty co meandryczny, nie ułatwia czytelnikowi odszukania owych prawd. Trudno zresztą pozbyć się wrażenia, że pojawiają się one w formie sloganów i sentencji, złotych myśli, których literackiego przedstawienia próżno w powieści szukać.
Czy jest to opowieść o toksycznej miłości, która może przytrafić się każdemu, czy traktat o wykluczonych (Barnes uchodzi za prekursorkę literatury queerowej), „tropiących własną nieprzynależność”[1]? A może to próba definicji ludzkiego życia i w ten sposób należałoby odczytywać tytuł? Wszak pisze Barnes: „Bezcenna galaktyka dezinformacji, zwana umysłem, zaprzężona w służbę smętnego panoptikum przymusów, zwanego duszą, sunąca ledwie widoczną ścieżką Dobra i Zła, wytyczoną przypadkiem – oto święte Habeas Corpus, sposób, w jaki doprowadza się ciało przed oblicze sędziego”[2]. Cóż, symbolikę „Ostępów nocy” odczytywać można z pewnością na wiele sposobów, pod tym jednak warunkiem, że czytelnik zechce uczestniczyć w owym modernistycznym eksperymencie.
Zapraszam na kolejne eksperymenty z kawą nad książką w katowickim Miejscowniku.Tyglu Kulturalnym!
Zuza Sobieraj
[1] D. Barnes, Ostępy nocy, przeł. M. Szuster, Wrocław 2018, e-book: loc 149.
To już rok! Tak szybko zleciało. W lipcu 2019 roku bielski „Klub z Kawą nad Książką” obchodził rocznicę 12 miesięcy swojego istnienia. Z tej okazji postanowiliśmy wybrać się w kręgi poezji nieocenionego mistrza słowa – Andrzeja Poniedzielskiego. Zanim się to jednak stało, był okolicznościowy tort, przygotowany przez kawiarnię „Oskar”, w której organizujemy spotkania, a także został odczytany specjalny list, którego otrzymało kierownictwo bielskiego klubu.
Kilka godzin niedzielnego popołudnia dnia 28 lipca upłynęło rekordowej grupie uczestników na rozmowie o niesamowitej magii słowa mistrza Poniedzielskiego, która podszyta niezwykle inteligentnym humorem, jest dziś wręcz niespotykana. Uczestnicy stwierdzili, że na scenie kabaretowej, gdzie również widać analizowanego przez nas poetę, w obliczu często słabego, wzbudzającego niesmak i grymas „humoru” kabaretowego, Andrzej Poniedzielski wnosi powiew starego dobrego humoru, który bawi, ale przede wszystkim też uczy, jednocześnie wymykając się szybko pędzącym do przodu czasom, które mamy obecnie. Zatrzymuje nas na chwilę, by pomyśleć o wielu sprawach – życiu, miłości, przemijaniu, ale też mniejszych rzeczach, trochę bardziej trywialnych.
Te wszystkie przemyślenia i wnioski były przeplatane czytaniem co lepszych fragmentów poezji Andrzeja Poniedzielskiego, które powodowały, że bardzo miło spędziliśmy ten bielski jubileuszowy czas. I życzymy sobie jeszcze kolejnego roku, dwóch, a może nawet wielu, wielu lat.
Książka: Jacek
Autor: Anna Bikont, Helena Łuczywo
Data spotkania: 12.05.2019
Miejsce spotkania: Herbaciarnia Marzenie, ul. Grochowa 1, Sosnowiec
Godzina spotkania: 15:00
Osoba kontaktowa: Tomek, [email protected]
Majowe spotkanie poświęcimy rozmowie na temat biograficznej opowieści o Jacku Kuroniu, autorstwa Anny Bikont i Heleny Łuczywo. Kuroń był jednym tych, którzy współtworzyli niepodległą Polskę. Bezkompromisowość i zaangażowanie okupił ponad dziewięcioma latami więzienia. W młodości budował komunizm, w statecznym wieku – kapitalizm, jedno i drugie uznał pod koniec życia za swój błąd. Z ducha socjalista, żarliwie wierzył w ruchy społeczne, w oddolne skrzykiwanie się ludzi. Był postacią wyjątkowo barwną i wyjątkowo szlachetną, co niekoniecznie musi iść w parze. Zapraszamy do lektury i do wspólnej rozmowy o tej niezwykłej osobie.
Książka: twórczość Magdaleny Grzebałkowskiej
Autor: Magdalena Grzebałkowska
Data spotkania: 17 kwietnia 2019 r.
Miejsce spotkania: Kona Coast Cafe, ul. Chełmińska 18, Toruń
Godzina spotkania: 18:00
Osoba kontaktowa: Renata Krajewska
Na naszym kolejnym spotkaniu będziemy rozmawiać o twórczości Magdaleny Grzebałkowskiej. Na ruszt wrzucimy wszystkie wydane przez nią książki. Każdy uczestnik spotkania będzie mógł podzielić się wiedzą na temat przeczytanych przez siebie pozycji. Jakie są cechy stylu Grzebałkowskiej? Jakie tematy porusza? Czy jej utwory przypadły nam do gustu? Co zwróciło naszą szczególną uwagę?
Już niedługo będziecie mieli szansę wymienić się swoimi refleksami na temat reportaży Grzebałkowskiej. Z pewnością warto z tej okazji skorzystać! Serdecznie zapraszamy!
W marcu omawialiśmy książkę Wiesława Łuki "Nie oświadczam się". To reportaż o wstrząsającej zbrodni, jak miała miejsce w 1976 roku w Połańcu.
Łuka jako reporter od początku zajął się tą sprawą i sumiennie spisał wszystko, co usłyszał. Oczywiście dyskusja była gorąca. Próbowano rozszyfrować powody zarówno zabójstwa, jak i zmowy milczenia. Czy proces był przeprowadzony wystarczająco dobrze? Czy może istnieje możliwość, że na śmierć posłano niewinnych? Omawiano też styl wypowiedzi, styl życia w tamtych czasach i snuto domysły skąd wzięło się owo enigmatyczne "nie oświadczam się".Dziękuję za waszą obecność i zaangażowanieJoasia
Jako zwykli czytelnicy winnicy pańskiej, do dyskusji o książce zaprosiliśmy po raz pierwszy autora, Tomasza Kowalskiego.
Rozmawialiśmy o jego ostatniej książce pt.: "Przysionek, dom dla pozornie umarłych". Odkrywaliśmy przed sobą nasze gasnące wspomnienia, sentymentalne emocje, zdarzenia które oblekają się mgłą zapomnienia, wątpliwości, które być może były uzasadnione... Licytowaliśmy się jak wiele ideałów pozostało w nas żywych i miłości, które zardzewiały. Zrewidowaliśmy nasze poglądy próbując zrozumieć ich ewolucję... Dziękujemy autorowi za obecność i pomoc w odnalezieniu drogi w gąszczu wątpliwości.