゛ TINDER INSPIRED STARTER for @liliuvm.
( your profile said you were just gonna be a few days in town so we plan to
get completely go crazy and fucked up on our date but shit, you might be
my soul mate and i don’t want you to leave; )
LOCATION : LOS ANGELES, CALIFORNIA, UNITED STATES
‹ 진영 › — Mężczyzna nie zwykł korzystać z wszelkiego rodzaju portali randkowych, ani niczego w tym zakresie, a wręcz przeciwnie, wydawało się jakby stronił od tego typu aplikacji tudzież stron, jakby bał się czegoś. Od małego miał zakodowane, aby jak najmniej o sobie rozpowszechniać publicznie, a w szczególności jeśli chodzi o jego prywatność, którą sobie bardzo od zawsze cenił. Spośród członków jego zespołu, można było śmiało powiedzieć, iż był tym, którego instagram świecił pustkami, a twitter nawet nie istniał, ponieważ z braku chęci prowadzenia tego profilu, po prostu go usunął, bez żadnych pohamowań. Nikt nawet nie próbował go zatrzymać, bo doskonale wiedzieli, iż niczego nie wskórają, a on i tak zrobi swoje.
Tym razem jednak uległ, przegrał zakład, a nagrodą jego przyjaciół było założenie mu profilu na tinderze, gdzie także miał się z kimś umówić na spotkanie, kiedy wciąż jest w Los Angeles. Co prawda nie wybierał się nigdzie stamtąd przez następny miesiąc, więc nie czuł, że będzie to jakiś problem - znajdzie sobie jakąś koreankę, potencjalnie kogoś, kto nie ma żadnego pojęcia o nim i będzie to jeden jedyny raz kiedy się widzą. Co może pójść nie tak, prawda? Tworząc profil, oddał się w ręce przyjaciół, a sam jedynie przyglądał się wszystkiemu z boku, chcąc uniknąć zażenowania, które i tak już wylewało się przez każdy otwór jego ciała. Otrzymawszy swój telefon z powrotem, postanowił przeczytać ich dzieło, co by wydawać się choć trochę autentyczny wobec tego, co zostało na jego temat powiedziane, a kiedy tylko doczytał i’m here for a few days only przez jego ciało rozpłynęło się uczucie ulgi. Jednak nie wrzucili go na głęboką wodę, ale musiał także dorobić się porządnego alibi, co by brzmieć choć trochę przekonująco.
Kolejnych kilka godzin spędził na przesuwaniu to w prawo, to w lewo, to w górę, kiedy już totalnie nie chciało mu się przesuwać w żadną stronę i przez przypadek dał komuś superlike. Tym kimś też okazała się osoba, z którą od razu złapał parę. Zasadniczo mało go to zdziwiło, bo wiedział jak desperaccy potrafią być użytkownicy, przesuwając każdą osobę w prawo, nie czytając niczego na ich temat. Zakład, to jednak był zakład, toteż dlatego Jinyoung zdecydował się wykonać pierwszy krok i napisał do wybranki, która krótko potem okazała się być naprawdę ciekawą rozmówczyni, aczkolwiek jedno go irytowało - nie był w stanie powiedzieć kto to, przez zdjęcia, gdzie pół jej twarzy było zakryte, chociaż pomimo tego, wydawała się mu całkiem znana. Jakby skądś ją kojarzył, ale jak miał rozpoznać ją w tłumie ludzi?
Od słowa do słowa, doszli do tematu potencjalnego spotkania, przecież ma ledwo kilka dni na zobaczenie swojej bratniej duszy. Mężczyzna godząc się na randkę, odetchnął z ulgą, był coraz bliżej zakończenia swojej tortury, a do tego wydawało się, iż trafił na całkiem przyjemną osobę. Ba, może uda mu się trochę potrenować swój angielski, na co się w sumie trochę cieszył.