El 11 de Marzo de 2011, un terrible terremoto y tsunami acecharon a Japón. Si bien el país estaba preparado para estos desastres, lo que causó alarma fue que, como consecuencia, algunas plantas nuc...
Hasta creen que se iba a quedar así la cosa xD

seen from Maldives
seen from Senegal
seen from Taiwan
seen from China
seen from Italy
seen from United States
seen from India
seen from United States

seen from Italy
seen from United States
seen from Türkiye
seen from United States
seen from Israel
seen from Germany

seen from United States
seen from Israel
seen from China
seen from China

seen from Israel
seen from United States
El 11 de Marzo de 2011, un terrible terremoto y tsunami acecharon a Japón. Si bien el país estaba preparado para estos desastres, lo que causó alarma fue que, como consecuencia, algunas plantas nuc...
Hasta creen que se iba a quedar así la cosa xD
...Invaded’09
....Invaded’09
...Napadnięty’09
Sound Horizon napadnięty!
SHK, jesteśmy tu dziś, by się zabawić!
Jeżeli pragniecie imprezy, powiedzcie “Yay!”!
Mój człowiek Szejtan jest na środku,
Zrobi imprezę dla naszego małego Królestwa!
Mamy gitary, mamy bębny, klawiatura na swoim miejscu
I wszyscy już przybyli.
Więc Jake, jeżeli chcesz się z nami bawić,
Niech każdy przyjdzie i to robi!
Czy to rock horyzontów? Wyłącznie muzyka…
To zupełnie jak pokaz magii - czy powiedzieliście “Napadnięty”?
Czy chcecie “Chronicle”?
Czy chcecie “Thanatosa”?
Czy chcecie “Lost”?
Niech przybędzie każdy i stanie się częścią naszego zespołu.
Tupcie nogami i klaskajcie w dłonie.
Kręcimy tu dziś wideo,
To urodziny mojego bracha Revo.
Więc wstańcie wszyscy,
Wyjdźcie ze swych miejsc.
Imprezujcie, jakby was nic nie obchodziło.
Bo zamierzamy to zrobić, zrobić dzisiaj,
Zrobimy to dziś w SHK.
Czy to rock horyzontów? Wyłącznie muzyka…
To zupełnie jak pokaz magii - czy powiedzieliście “Napadnięty”?
Czy chcecie “Elysion”?
Czy chcecie “Roman”?
Czy chcecie “Moirę”?
Skrzydła urwane przez przepiękną fantazję, widzianą pewnego dnia.
W objęciu szkarłatu, spalane przez ogień, aż do ostatka…
Nawet temu lecącemu po niebie ptakowi, wciąż żywemu, urwie się skrzydła.
Upadając na ziemię, moknąc od krwi, aż do ostatka…
Dla ciebie wyśpiewam nawet najbardziej okrutne pieśni.
I ten głos, i ta ciemność, aż do ostatka…
Sound Horizon! (Sound Horizon!)
Sound Horizon! (Sound Horizon!)
Sound Horizon! (Sound Horizon!)
Koibito ni Uchiotosareta Hi (TTE II)
恋人に射ち堕とされた日 (TTE II)
Dzień, w którym zostałem zastrzelony przez ukochaną
Łuk wykrzywia się i żarzy płomieniem, zamrażając nocne niebo.
Z dostojną i błękitną pieśnią rozstania zastrzeliłam ciebie…
Z dostojną i błękitną pieśnią rozstania zastrzeliłaś mnie…
Zapomniane sprawy z zamierzchłej przeszłości jątrzące stare rany.
Przeklęta obietnica, która ciąży mi na sercu.
„Mój koniec jest nieunikniony, więc chcę chociaż, by te ukochane ręce…”
Ciemność nieodpartego impulsu otacza mnie…
Spiralne płomienie skręconego świata przecinają krąg sansary.
Z dostojnym i szkarłatnym krwistym pocałunkiem zastrzeliłam ciebie…
Z dostojnym i szkarłatnym krwistym pocałunkiem zastrzeliłaś mnie…
Obietnica straty. Swymi białymi, giętkimi palcami
Wypuszczałaś lśniące srebrem strzały, dopóki nie straciłem życia...
Płomień w kształcie krzyża, trzymający w objęciach księżyc, oplata ciernie.
Dostojną i białą ostatnią strzałą zastrzeliłam siebie.
Dostojną i białą ostatnią strzałą zastrzeliła siebie.
「Stracony」
W świecie, w którym utracono ukochaną osobę,
Jakiego koloru kwiaty rozkwitają?
Gdyby ta dwójka nie spotkała się tego dnia, nie doszłoby do ich śmierci, lecz
Nie wiedzieliby wtedy również, że można kogoś aż tak mocno pokochać...
Meiou no Kowareta Marionette
冥王の壊れたマリオネット
Zepsuta marionetka króla Hadesu
Oczekując przebudzenia w głębokim morzu nicości.
Tym, co drży we wspomnieniu jest nostalgiczna melodia.
Naprzeciwko świadomości budzi się 『Ona』.
Tym, co tańczy wśród zmroku jest obietnica [zaręczenie] nie do uniknięcia.
Powtarzająca się ta sama czynność. Zepsuta marionetka.
„Walczysz z tym? Odczuwasz ból?
Zakończę to tu i teraz…”
Wprawiając szkarłatne róże w kwitnięcie na szyi, którą całuje,
Dopóki księżyc nie utonie w oceanie, ta dziewczyna nie zazna snu.
Procesja pogrzebowa w deszczu… Płacząca dziewczyna...
Nadchodzi zmierzch, przynoszący ze sobą morderczy impuls jej alter ego.
Zepsuta marionetka wciąż oscyluje.
Poruszana zaklęciem Tanatosa… Kontynuuje swe mroczne dzialania.
“Tanatos…”
Powtarzająca się ta sama czynność. Zepsuta marionetka.
„Jest ci smutno? Płaczesz?
Proszę, niech to się skończy…”
Krople szkarłatnego księżyca są impulsem nie do odparcia.
Zamknięta wśród ciemności nocy ta dziewczyna nie zazna snu.
Motyl tańczący na tle nocnego nieba, zdający się szukać kwiatów do zamordowania,
Jest obejmującą otwarte rany marionetką Tanatosa.
Szarpiąc się w poszukiwaniu wolności, owo samotne światło rozlewa się dokoła…
Zabijając gwiazdy drżące pośród ciemności nocy, będę wciąż przynosił zbawienie...
Asa to Yoru no Unmei
朝と夜の運命
Przeznaczenie poranka i nocy
Poranek narodzin i noc śmierci… Oto miłość przeznaczenia...
Ach… Ta samotność, którą w sobie nosimy, to 【Klejnoty】 [kamienie] o podobnym kolorze.
Osnowa niosąca czas... Wątek nici zapalający życia...
Tkacz wszechświata przędzie obie te nici…
Jeżeli jest to powodem, dla którego nazywamy to przeznaczeniem…
Och… Mojro… Cóż za świat wytkasz?
Fantazyjna opowieść. Szósty horyzont
Moira
Z płaczem przychodzimy na świat, obejmując ten sam ból.
Ze śmiechem odchodzimy ku odległemu horyzontowi.
Na ustach należących do ciebie, napotkanego przypadkiem, ach… Zaświećmy mą pieśń… Miłość.
【Przeznaczenie】 złączone pewnego dnia──
Z płaczem przychodzimy na świat, obejmując ten sam smutek.
Ze śmiechem odchodzimy ku odległemu horyzontowi.
Na ustach należących do ciebie, napotkanego przypadkiem, ach… Zaświećmy mą pieśń… Miłość.
【Przeznaczenie】 łączące nas──
Poranek narodzin i noc śmierci… Oto miłość przeznaczenia...
Ach… Ta przemijalność, którą w sobie nosimy to 【Kwiaty】 o podobnym kolorze.
Oto panienka Katia w mej prawej ręcę…
I…
Oto panienka Lena w mej lewej ręce…
Okrążcie to miejsce zamiast mnie… Czy tej nocy──
Ryzykujemy nasze życia właśnie dlatego, że istnieje przeznaczenie [Mojra]?
Jesteśmy spadającymi z nieba 【Gwiazdami】, drżącymi pod wpływem wyroczni...
Jakiekolwiek nocne niebo okrążymy, zaświecimy na nim gwiazdy…
Oto jest──
Przeznaczenie miłości nas, którzy musimy dokonywać rzezi, skoro już się narodziliśmy.
Ach… Jeżeli nawet już więcej się nie spotkamy, to w wyniku tego przeznaczenia, dzięki któremu trwamy przy życiu…
──Będziemy wciąż szukać…
→Byś nie zgubił swej drogi…
Artemisia no Rakuen [→Side:Elef→]
アルテミシアの楽園[→Side:Elef→]
Raj Artemisii [→ Strona:Elef →]
„Ja… Przysięgam, że będę ją w stanie pokochać…
Tak więc… Sama jej egzystencja… Niesie ze sobą specjalne znaczenie…
Skoro też… O imieniu tego narodzonego dziecka… Zadecydowano już dawno temu…
Wspaniale! Wspaniale!”
──Raz jeszcze… Drzwi do Elizjum zostają otworzone…
Na wysokim gruncie szkarłatny skorpion tworzy wymalowany trop, znak grzechu.
Ściskając stary miecz, mężczyzna śmieje się, zapraszając ciemność.
Niby krążąc, w tym miejscu na powierzchnię jej myśli wypływa ten kochany uśmiech.
Niby wyciągając dłoń po koniec bezkresu, kładzie rękę na drzwiach…
Zejdź do Elizjum….
──W ten sposób… Iluzja zapomina o rzeczywistości…
Z każdym delikatnym kaszlnięciem, pierś dziewczynki wypełnia ból, izolując ją od wiosny.
Nawet śpiąc pod wystrzępionym kocem może śnić. Nie zapomni ciepła tych dni, kiedy znała, co to miłość.
Niby śpiąc, tonie, opadając na dno wód swego ukochanego świata.
Niby wabiąc na koniec tej fantazji, drzwi się otwierają…
Zejdź do Elizjum….
──W ten sposób… Jej rzeczywistość zostaje rozbita…
Hej… Elef, jakie kwiaty rozkwitają w tym raju?
Hej… Elef, jakie ptaki śpiewają w tym raju?
Hej… Elef, czy w tym raju nasze ciała nie będą już odczuwać bólu?
Hej… Elef, czy w tym raju już zawsze będziemy razem?
Hej… Elef…
Zimny nocny wiatr. Płytki oddech. Zaciemniony pokój. Śmiejąca się dziewczynka.
Blade księżycowe światło. Jej delikatny oddech. Mały zagracony pokój. Dziewczynka o bladej skórze.
Pytanie powtarzane raz po raz. Nigdy nie wygasające zainteresowanie „Rajem”.
Ach… Chora dziewczynka wstrzymuje oddech, nie jest już w stanie dostrzec zwłok leżących tuż obok…
…Przekrocz drzwi… Sen mężczyzny staje się okrutną rzeczywistością…
…Przekrocz drzwi… Rzeczywistość dziewczynki staje się ulotnym snem…
…Przekrocz drzwi… Raj mężczyzny staje się wiekuistym piekłem…
…Przekrocz drzwi… Piekło dziewczynki staje się chwilowym rajem…
…Misio, jakie namiętności rozkwitają w tym raju?
Hej… Misio, o jakiej miłości śpiewa się w tym raju?
…Misio, czy w tym raju wasze serca nie będą już odczuwać bólu?
Hej… Misio, czy w tym raju już zawsze będziecie razem?
Hej… Elef, jakie kwiaty rozkwitają w tym raju?
Hej… Elef, jakie ptaki śpiewają w tym raju?
Hej… Elef, czy w tym raju nasze ciała nie będą już odczuwać bólu?
Hej… Elef, czy w tym raju już zawsze będziemy razem?
Hej… Elef…
Elizjum… Elizjum…
Elizjum… Elizjum…
T・N・G
T・N・G
Wy tępaki
X Dzień X Miesiąca.
Dzisiaj mamy całkowicie czyste niebo. Nie dotarliśmy jeszcze do Nowego Świata.
Słońce spieka wszystko swym skwarem, a mewy zabawiają się, zbite w gromadę. Cholerne ptaszyska!
Tak więc, czy są już państwo gotowi?
Do sterów!
“Cycki!”
TNG! TNG! TNG! TNG!
Czy twoją dominującą ręką (Lala Szubi-dubi Szabadaba Dubi-du Szabadaba)
Jest prawa, czy lewa (Lala Szubi-dubi Szabadaba Dubi-du Szabadaba)
To, co powiesz― (Lala Szubi-dubi Szabadaba Dubi-du Szabadaba)
Mam głęboko gdzieś (Lala Szubi-dubi Szabadaba Dubi-du Szabadaba)
Łooł! Czy na moim statku… Łooł! Są sami idioci?
Fakt, ręką dzierżącą miecz (Lala Szubi-dubi Szabadaba Dubi-du Szabadaba)
Jest twoja prawica (Lala Szubi-dubi Szabadaba Dubi-du Szabadaba)
Ale to, co mówisz― (Lala Szubi-dubi Szabadaba Dubi-du Szabadaba)
Nijak się łączy z tą sprawą (Lala Szubi-dubi Szabadaba Dubi-du Szabadaba)
Łooł! Bo prawa strona i wschód… Łooł! To dwie różne rzeczy!
Ach, czy śpisz, czy czuwasz, to, jak ocean szeroki, nie uświadczysz nawet jednej wysepki,
Lecz wbrew temu śmieję się i korzystam z przyjemnego rejsu.
Ach, nie płacz i nie zawódź, bo twoja brzydka twarz wygląda wtedy jeszcze gorzej,
Choć twoja twarz w czasie śmiechu jest wcale niezła.
Tak więc, towarzysze, unieście głowy. Tak, i teraz śmiejcie się,
Wy tępaki!
TNG! TNG! TNG! TNG!
„Jeżeli wasze gardła są suche” (Lala Szubi-dubi Szabadaba Dubi-du Szabadaba)
„Czemu nie wypijecie trochę słonej wody” (Lala Szubi-dubi Szabadaba Dubi-du Szabadaba)
O czym ty mówisz― (Lala Szubi-dubi Szabadaba Dubi-du Szabadaba)
„Ile byś nie wypił, to i tak jej nie ubędzie” (Lala Szubi-dubi Szabadaba Dubi-du Szabadaba)
Łooł! Lecz może ona tylko niepotrzebnie… Łooł! Całkiem wysuszyć wasze gardła!
Ach, czekamy już tak długo, lecz wciąż nie widać przed nami naszego celu podróży.
Cały statek przepełniony jest nieprzyjemnym żalem.
Ach, nic wam nie przyjdzie z zamartwiania się, wasze bezmózgie głowy znajdą się tylko w jeszcze gorszym stanie,
Lecz doceniam wylany przez was pot.
Tak więc, towarzysze, wypnijcie piersi. Tak, i teraz śmiejcie się,
Wy tępaki!
TNG! TNG! TNG! TNG!
Ach, pomimo nieodpowiedzialnego sterowania, rankiem dobiliśmy do brzegów.
Jakimś cudem była to Arabia, wraz ze swym przyjemnym Morzem Czerwonym.
Ach, innowierczynie spoglądały na nas zimnym wzrokiem, zaprzestając uroczystych tańców,
Lecz ich dojrzałe brzoskwinki gotowe już były na zbiór.
Tak więc, towarzysze, złączcie swe głosy. Tak, i teraz śmiejcie się,
Wy tępaki!
TNG! TNG! TNG! TNG!
“Tępaki…”