Violetta in concert - Vieni e canta

#dc#dc comics#batman#tim drake#bruce wayne#batfamily#dick grayson#batfam#dc fanart




seen from United States

seen from Singapore

seen from Malaysia
seen from China

seen from United States
seen from Malaysia

seen from Malaysia

seen from Italy
seen from T1

seen from United Kingdom
seen from T1
seen from Germany
seen from China
seen from Germany

seen from Malaysia
seen from China
seen from United States
seen from Malaysia
seen from Saudi Arabia
seen from Malaysia
Violetta in concert - Vieni e canta
lodoggero icons.
🔼credits to @peaceofstoessel on twitter
Lodo:Sabe De Uma Coisa?
Rugge:O Que?
Lodo:Buenos-Aires São Os Melhores...
Rugge:...
One Shot: Dziesiec razy tak || Lodoggero
Tytuł: „Dziesięć razy tak”
Autorka: Szanella x
Gatunek: Komedia; Romans;
Pairing: Lodoggero (Lodovica & Ruggero)
Czas akcji: Marzec 2014 oraz kwiecień 2015
Miejsce akcji: Buenos Aires, Argentyna
Przedział wiekowy: +13 (występują wulgaryzmy)
Opis: Lodovica przegrała zakład z Ruggero, przez co teraz musi odpowiedzieć „tak” na dziesięć jego pytań.
Liczba stron: 6 i 1/4
Liczba słów: 2361
Od autorki: Nie wiem co mnie naszło, ale pomysł bardzo mi się spodobał, więc nie mogłam tego nie napisać. Z racji tego, że kocham Lodoggero całym serduszkiem i pasowali mi do tego One Shota jak ulał - wybrałam właśnie ich. Mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu. Enjoy! ;) x
~***~
- Ha, przegrałaś! - wykrzyknął Ruggero, wskazując palcem na swoją przyjaciółkę. - Teraz będziesz musiała zgodzić się na dziesięć rzeczy, o które cię zapytam.
- Nieee - jęknęła Lodovica. - Zawsze masz głupie pomysły i to ja muszę je realizować.
- Przegrałaś, Lodo. Wobec tego zrobisz to, o co cię zapytam.
Chłopak uśmiechnął się szeroko, na co Włoszka tupnęła nogą.
- To było nie fair! Skąd miałam wiedzieć, że biegasz szybciej ode mnie? Potykasz się o własne nogi, gdy chodzisz!
- Nie oceniaj książki po okładce - uśmiechnął się drwiąco. - A teraz pozwól, że zaczniemy…
Przyjdziesz do szkoły w zielonej peruce?
Tak brzmiało pierwsze pytanie, więc w czwartek Lodovica kroczyła po korytarzu z zieloną peruką na głowie pożyczoną od kilkuletniej kuzynki.
- Nowy krzyk mody? - droczył się Ruggero, podchodząc do dziewczyny.
- Krzyczeć będziesz ty, gdy wreszcie się na tobie odegram - odburknęła Lodo.
- Już nie bądź taka wkurzona, do twarzy ci w zielonym. - Ogromny uśmiech pojawił się na twarzy Pasquarelliego, kiedy dziewczyna spiorunowała go wzrokiem. Uwielbiał ją denerwować. Uważał, że jest słodka i uroczo marszczy nos, gdy się wścieka.
- Hej, Lodo, Rugg! - krzyknął Jorge, przywołując przyjaciół machnięciem ręki. Kiedy podeszli do niego, chłopak spojrzał na Włoszkę lekko zmieszany. - To… bawicie się teraz w „kto zrobi sobie dziwniejszą fryzurę”?
- Och, spierdalaj!
- A co jest nie tak z moją? - zapytał Ruggero. Szatyn tylko machnął ręką i zaśmiał się. - Lodo nie ma dziwnej fryzury, po prostu jej nie wyszła - dodał, obejmując dziewczynę w pasie.
Lodovica była pewna, że gdyby byli sami, to Ruggero już oberwałby za tę uwagę, ale nie chciała robić sobie problemów w szkole.
- Moja ciocia jest fryzjerką, chcesz jej numer? - spytał Blanco i pochylił się przed dziewczyną.
- Jeśli powiesz jeszcze chociaż słowo, to przysięgam, że cię uduszę - warknęła szatynka, a chłopcy wybuchnęli śmiechem. - Poczekajcie aż wygram następny zakład. Wtedy zrobię wam piekło z życia.
- Mocne słowa jak na krasnala z zielonymi włosami - zakpił Jorge z wzrostu dziewczyny, czego ta szczerze nienawidziła.
- Uważaj, bo nie da ci garńca złota.
- Bardzo śmieszne - oburzyła się Comello. - Mam dosyć waszego towarzystwa, idę poszukać kogoś normalnego. - Odwróciła się na pięcie i odeszła, ściągając z głowy perukę.
- Lodo! - zawołał Ruggero, lecz dziewczyna nie odwróciła się.
Pokręciła głową, niedowierzając, że jej przyjaciele mogą ją tak bardzo upokarzać i mieć z niej niesamowicie wielki ubaw. Bała się kolejnych dziewięciu pytań i miała nadzieję, że Ruggero nie posunie się za daleko. Tak się na szczęście nie stało.
Odrobisz moją pracę domową?
Drugie pytanie było chyba gorsze od pierwszego. Lodovica musiała poświęcić cały wieczór, siedząc nad zeszytami swojego przyjaciela. Miała na tyle szczęścia, że notatki Ruggero były przejrzyste i szczegółowe, co ułatwiło jej wiele rzeczy.
Kiedy skończyła, zegarek wskazywał pierwszą w nocy. Szatynka sięgnęła po telefon i napisała do Pasquarelliego.
Do: Rugge x
01:03 17 marca 2014
Jak możesz mnie tak wykorzystywać? Myślałam, że jesteśmy przyjaciółmi. :c
Po chwili jej telefon zaczął wibrować, sygnalizując nową wiadomość.
Od: Rugge x
01:04 17 marca 2014
Zakład nie obejmuje naszej przyjaźni. ;)
Ledwo zdążyła przeczytać, a już przyszła kolejna.
Od: Rugge x
01:04 17 marca 2014
PS Będziemy przyjaciółmi, dopóki nie będę miał cię dość (czyli jesteś na mnie skazana do końca życia). xxx
Lodovica uśmiechnęła się, czytając esemesa. Chyba będzie mu w stanie wybaczyć to zadanie.
- Trzymaj, twoje notatki.
- To bardzo miło z twojej strony, że tak bezinteresownie pomagasz przyjacielowi. - Uśmiechnął się chłopak.
- Bezinteresownie pomagam? Raczej zostałam do tego zmuszona - odburknęła Lodo.
- Jesteś na mnie zła?
- Skąd to pytanie? - rzekła ironicznie szatynka. - Przecież nie kazałeś mi za siebie harować do późnej nocy przez co się nie wyspałam… Ah, nie, zaczekaj. Kazałeś…
- Sama się zgodziłaś na zakład! - argumentował Ruggero.
- Dobra, dobra! Zostało ci osiem pytań, więc streszczaj się, nie będę całego życia marnowała.
- Jasne…
Zaopiekujesz się moim psem na weekend?
- Nie ma mowy, że zajmę się tym zapchlonym zwierzakiem!
- Nie mów tak o Carlosie! - oburzył się chłopak. - On jest bardziej higieniczny niż ty!
- Ta, na pewno. Okej, zostanę z nim, ale wracaj szybko.
- Dzięki - rzucił i z walizką w ręku skierował się do drzwi. - Będziemy w niedzielę wieczorem!
- Żebyś się nie spóźnił! - rzekł, gdy drzwi zamknęły się za szatynem. - Zostaliśmy sami, Carlos. Mam nadzieję, że jakoś się dogadamy… Boże, Lodo, gadasz z psem! Co z tobą nie tak? - spojrzała na psa, który przechadzał się między krzesłami przy stole. - Może wymyślimy plan, jak zemścić się na twoim właścicielu? - zapytała, ignorując swoje wcześniejsze rozważania.
Pamiętnik.
- Rugge ma pamiętnik. To dziwne, ale… chyba nie powinnam tego czytać - zastanawiała się Lodovica, gdy znalazła notatnik na biurku przyjaciela. - Jak myślisz, Carlos? - Pies tylko spojrzał na nią nieobecnym wzrokiem i położył się na łóżku, zwijając w kłębek. - To znaczy, że nie masz nic przeciwko?
Tylko jedna strona - pomyślała Włoszka, powoli przewracając kartkę.
#1 Przyjdziesz do szkoły w zielonej peruce?
Nie sądziłem, że Lodo naprawdę się na to zgodzi. Teraz przynajmniej wiem, że swoje zakłady traktuje poważnie. Nigdy nie zapomnę tego śmiechu i zastanawiam się, czy nie zastąpić jakiegoś punktu z listy kolejną prośbą o założenie zielonej peruki…
- Listy? - zainteresowała się dziewczyna. - To znaczy, że on już wszystko zaplanował?
Comello szybko przerzuciła na następną stronę, ale widniało tam tylko jej zdjęcie w zielonej peruce.
- Nie wierzę, że je zrobił - jęknęła. - Do końca życia nie zostanie mi to zapomniane.
Kiedy skończyła się nad sobą użalać zajrzała dalej.
#2 Odrobisz moją pracę domową?
Trochę za proste i zbyt banalne zadanie, ale…
- Pieprz się, Pasquarelli! Jak to dla ciebie takie proste, to mogłeś zrobić to samemu, a nie mi kazać męczyć się godzinami!
…sądzę, że po tym pierwszym należy jej się chwila przerwy. Poza tym… Lodo ma naprawdę ładne pismo, lubię patrzeć na jej dopracowane literki, chociaż czytam tylko wypracowanie z hiszpańskiego.
- Że co? - zdziwiła się, czytając tekst jeszcze kilka razy. Ruggero uważał, że ma ładne pismo. Nie sądziła nigdy, że przyjaciele zwracają uwagę na swoje pismo. Nie rozumiała tego chłopaka.
#3 Zaopiekujesz się moim psem na weekend?
Lodo nigdy nie przepadała za Carlosem. Chciałbym, żeby lepiej się dogadywali. Zostawiam ich na weekend samych i mam nadzieję, że się nie pozabijają…
- W sumie to Carlos nie jest taki zły. Powinieneś martwić się o siebie, bo planujemy zemstę na tobie, ha!
Nagle Lodovica pomyślała, że skoro Ruggero napisał już całą listę, to będzie mogła dowiedzieć się co ją czeka. Szybko przewróciła kolejną kartkę.
#4 Pomożesz mi wybrać prezent dla siostry?
- To bym zrobiła nawet bez zakładu - powiedziała do siebie, przechodząc na następną stronę
#5 Zapiszesz się do szkoły muzycznej?
Lodo ma wielki talent! Nie chcę, żeby się zmarnował, a teraz mam okazję, żeby go z niej wyciągnąć.
- Rugge…
#6 Mogę wpaść do ciebie na weekend?
- Jakbyś nie robił tego niemal co tydzień…
#7 Mogę spać z tobą?
- Zawsze gdy oglądamy wieczorem film, to przytulasz się do mnie, po czym zasypiasz, więc… niech będzie.
#8 Mogę cię pocałować?
W pokoju rozległ się dźwięk upadającego notatnika.
RuggerochcemniecałowaćRuggerochcemniecałowaćRUGGEROchceMNIEcałować.
Lodo szybko odłożyła notatnik, po czym zbiegła na dół, wpadając do kuchni.
- Co ja mam teraz zrobić? - Nie miała zbyt dużo czasu na przemyślenia, ponieważ po kilku minutach rozległ się dzwonek do drzwi.
- Cześć, Lodo - przywitał się Ruggero i objął zdezorientowaną przyjaciółkę. - Gdzie jest Carlos? - Dziewczyna nie potrafiła skupić się na tym co powiedział Pasquarelli i błądziła oczami po całym pomieszczeniu. - Ty chyba nie…
- Co nie?
- Nie zrobiłaś nic Carlosowi, prawda?
- Carlosowi?
- Mojemu psu…
Dopiero w tej chwili Włoszka przypomniała sobie po co właściwie Ruggero ją zaprosił.
- Och, nie! Wszystko z nim w porządku. Śpi na górze.
- To dobrze, a ty-
- Ja nic nie robiłam - przerwała mu.
- Chciałem spytać, czy zostaniesz na kolację.
- Kolację? - zapytała, na co chłopak przytaknął. - Nie, ja się śpieszę, więc lepiej już pójdę. Na razie! Szatyn nie zdążył nawet odpowiedzieć, kiedy jego przyjaciółka zatrzasnęła za sobą drzwi.
Lodovica przez cały tydzień nie mogła skupić się na niczym innym niż na pytaniach zadawanych przez Ruggero. Wiedziała, że pytanie numer osiem zbliża się coraz bardziej, a ona nie mogła nic z tym zrobić.
- Chyba wolałabym nie wiedzieć.
- Co? - zapytał Ruggero, nie wiedząc, o czym mówi Lodovica.
- Co „co”?
- Zapytałem, czy mogę wpaść do ciebie na weekend, a ty mówisz, że wolałabyś o tym nie wiedzieć.
- Zamyśliłam się, przepraszam - odpowiedziała zdenerwowana szatynka. - Jasne, że możesz wpaść. Przecież wiesz, że nie mogę powiedzieć „nie”.
- Brzmisz, jakbyś w ogóle mnie u siebie nie chciała i gdyby nie zakład, to byś odmówiła!
- To nie tak!
- A jak? - spytał chłopak, a kiedy przyjaciółka mu nie odpowiedziała, odwrócił się na pięcie i odszedł w stronę swojej klasy.
Myśl, że Ruggero jest na nią zły, była gorsza niż to, że chce ją pocałować. Tak właściwie to nie czuła żadnej odrazy ani złości, a jedynie zdenerwowanie, że to mogłoby popsuć ich stosunki. Okazało się, że jednak sama sobie świetnie poradziła ze zniszczeniem ich przyjaźni.
W piątek zdobyła się na odwagę i napisała do przyjaciela krótką wiadomość:
Mam nadzieję, że jednak przyjdziesz. Czekam. x
Lodovica niemal skakała z radości, kiedy w jej drzwiach stanął Ruggero. Nim chłopak zdołał się poruszyć, szatynka już wieszała mu się na szyi.
- Tak się stęskniłam! Już nigdy więcej nie opuszczaj mnie na dłużej niż pięć minut - powiedziała z poważnym wyrazem twarzy.
- To chyba będę musiał z tobą zamieszkać - zaśmiał się.
- Pod warunkiem, że będziesz gotować i sprzątać.
- Sprzątać po tobie? To niekończąca się praca - jęknął.
- Czy ty sądzisz, że-
- Lodo? - przerwał jej.
- Tak?
- Obiecuję, że ustalimy wszystkie szczegóły naszego wspólnego mieszkania, ale… mogę wejść?
- J-jasne. - Lodovica zdała sobie sprawę, że przez cały ten czas rozmawiali w progu, więc odsunęła się i wpuściła przyjaciela do przedpokoju.
- Jakie mamy plany na wieczór?
- Pomyślałam, że moglibyśmy obejrzeć ten nowy horror - zaproponowała Comello.
- Chętnie - zgodził się Ruggero. - Ale pod jednym warunkiem.
- Jakim?
- Będę mógł spać z tobą.
- Chyba znasz odpowiedź - odrzekła wymijająco.
- W takim razie włączaj film.
Lodovica nie mogła skupić się na seansie przez małą kulkę o imieniu Ruggero tulącą się do jej boku. Przytulali się i trzymali za ręce, i to było takie naturalne i oczywiste, że szatynka zdziwiła się, że wcześniej nie zauważyła, jak bardzo kocha chłopaka siedzącego obok niej. Cały strach i zdenerwowanie odeszły, a zastąpiła je ekscytacja przed nadchodzącym pocałunkiem. Włoszka mogłaby przyspieszyć to i po prostu pocałować swojego jeszcze przyjaciela, ale wolała poczekać i pozwolić Ruggero działać zgodnie z planem.
- Już koniec? - odezwał się sennym głosem.
- Tak, Rugge. Chcesz iść na górę się położyć?
- Z tobą?
Włoszka po chwili wahania wreszcie powiedziała:
- Ze mną.
- Okej - odpowiedział Pasquarelli, uśmiechając się i wstał z kanapy, udając się w kierunku schodów.
Leżeli obok siebie, nie przestając myśleć o nadchodzącym pocałunku. Oboje tak bardzo go pragnęli, jednak żaden z nich nie wiedział, jak się za to zabrać. W końcu Ruggero przełamał ciszę.
- Pieprzyć to - westchnął, przyciągając uwagę Lodovici. - Słuchaj, możesz się nie zgodzić, ale… mogę cię po… pocałować?
Comello uśmiechnęła się i już po chwili jej usta znalazły się na ustach chłopaka, całując go powoli, lecz z uczuciem.
- Tak, zgadzam się - szepnęła, kiedy się od siebie oderwali.
- Pytałem, czy ja mogę pocałować ciebie, a nie na odwrót - zaśmiał się.
- Jeszcze będziesz miał wiele okazji.
- Czy to znaczy, że zostaniesz moją dziewczyną?… - zapytał niepewnie, z nadzieją w głosie.
- Tak - odpowiedziała bez wahania Lodovica.
- Tak, bo zakład, czy…
- Tak, bo cię kocham, Rugge - powiedziała, na co on uśmiechnął się szeroko.
- Ja ciebie też kocham.
Tej nocy zasnęli wtuleni w siebie, ale nie jako przyjaciele, lecz jako para. ~***~
Rok później
- Hej, Lodo… - zaczął Ruggero podczas jednego z ich romantycznych spacerów. - Pamiętasz nasz zakład?
- Ten, przez który zaczęliśmy ze sobą chodzić?
- Tak - przytaknął. - Jeśli o niego chodzi, to zostało mi jeszcze jedno pytanie…
- Co?
- Zadałem ci dziewięć pytań, a zakładaliśmy się o dziesięć.
- Jeśli znów każesz mi założyć zieloną perukę, to-
- Nie - przerwał jej. - Chciałem cię zapytać, czy… - uklęknął na jedno kolano, wyjmując pudełeczko z kieszeni. - Wyjdziesz za mnie?
- Och, Rugg, ja… Oczywiście, że tak. - Uśmiechnęła się szeroko.
- Tak, bo zakład?
- Tak, bo cię kocham i chcę cię kochać do końca mojego życia - odpowiedziała poważnie, patrząc w oczy chłopaka, który nadal przed nią klęczał.
- A ja obiecuję traktować cię jak księżniczkę - przysiągł Ruggero, wstając i przytulając Włoszkę.
- Jakbyś miał inny wybór - zachichotała.
Szli dalej w ciszy, którą ponownie przerwał Ruggero.
- Hej, Lodo… Założymy się o coś?
- Po moim trupie - wrzasnęła Comello i pobiegła w kierunku domu. Po kilku metrach zatrzymała się i odwróciła się do chłopaka, który nadal stał w tym samym miejscu. - I wyrzuć z albumu moje zdjęcie w zielonej peruce!
Ruggero oczywiście tego nie zrobił, a zdjęcie stało się ulubionym tematem rodzinnych spotkań, przy których Lodovica narzekała, jak bardzo go nienawidzi. Niestety, gdy tylko spoglądała na swojego męża, nie mogła ukryć iskierek szczęścia w swoich oczach i uśmiechu błąkającego się na twarzy.
Może to nie był najgorszy zakład?
#LodoggeroCam
* (c) @soykelari
Credit @jotiamor