Biurokuchnia Lookstera
seen from Malaysia
seen from United States
seen from United States
seen from Argentina
seen from Spain
seen from China
seen from Poland
seen from Algeria

seen from Malaysia
seen from United States

seen from Germany
seen from United Kingdom

seen from United States
seen from United States
seen from Argentina
seen from Yemen
seen from Germany
seen from Uzbekistan
seen from Taiwan
seen from Croatia
Biurokuchnia Lookstera
Zapuszczam 5 lat. Efektów brak.
Tak samo, jak pająków, panicznie boję się rozdwojonych końcówek włosów. Dlatego zwalczam przyczyny swoich lęków natychmiastową reakcją. Rzucam wszystkim, co mam pod ręką, albo chwytam za telefon i dzwonię do fryzjera. Suche z natury kręcone włosy wymagają większej dawki nawilżenia, co jest dosyć problematyczne, zwłaszcza dla osób, które nie mają czasu, by po umyciu siedzieć godzinę z maską na włosach. Szczególnie rano, kiedy każda dodatkowa minuta spędzona w łóżku jest na wagę złota. Włosy układają się zupełnie inaczej po umyciu rano lub wieczorem, dlatego poświęcam się i nastawiam budzik na ekstremalną godzinę. Nie jestem zwolenniczką efektu przyklepanej poduszki.
Więc tak sobie zapuszczam loki, odwiedzając fryzjera raz na 2 miesiące. Oczywiście wśród znajomych moje wyprawy do salonu nie są nawet odnotowane, bo nikt poza mną nie widzi różnicy. Usilne zapuszczanie włosów powoduje, że końcówki kruszeją i uzyskujemy odwrotny efekt. Właśnie z tego powodu wolę mieć krótsze, ale zdrowe i gęste włosy, niż długie, przez które widoczność jest tak dobra, jakbym patrzyła przez firankę. Kolejna sprawa to szampony, które reklamują się jako specyfiki redukujące rozdwojone końcówki. Jak już włosy zaczęły się kruszyć, to nic nie cofnie tego procesu. To tak, jakbym rozbiła samochód swojego chłopaka, zakryła wgniecenie i udawała, że nic się nie stało. Problem dalej pozostanie, a konsekwencji nie da się unikać wiecznie. Chociaż w tym przypadku mogę liczyć na wyrozumiałość chłopaka, który na pewno zdaje sobie sprawę z tego, że pedał hamulca nie powinien być tak blisko gazu.
Autor BobbieVaile
Tekst z serii Kręcone. Tak, poproszę.
Struktura włosa. Zdrowo połamana.
Na poziomie fizycznym i chemicznym włosy niczym się nie różnią. Zmiany zachodzą w budowie molekularnej. Głównym składnikiem budującym włos jest keratyna. Łańcuchy keratynowe są poprzecznie powiązane ze sobą za pomocą chemicznych wiązań w podobny sposób jak helisa DNA (dla mniej wtajemniczonych przypomina to wyglądem boki drabiny łączone przez szczeble). W prostych włosach kształt łańcucha atomów przypomina właśnie taką drabinę. W kręconych włosach cząsteczki z różnych miejsc wzdłuż łańcuchów keratynowych przyciągają się nawzajem, tworząc łuk, dzięki czemu „drabina” utworzona z keratyny może się wyginać. Wyścig, który typ włosów będzie szybciej nawilżony, wygrywają oczywiście włosy proste. Łój wytwarzany przez komórki wydzielnicze gruczołów łojowych zdecydowanie łatwiej przemieszcza się w dół na prostej linii, niż na spirali. Na tej samej zasadzie czas poświęcony na pokonanie trzech kilometrów na niemieckiej autostradzie, nie jest równy czasowi potrzebnemu, by przejechać tę samą długość przełęczą Stelvio (dla osób, które nie są fanami dwuśladów – najbardziej kręta droga w Europie).
Autor BobbieVaile
Tekst z serii Kręcone. Tak, poproszę.
Są proste i żałują, że nie kręcone. Są kręcone i dziękują, że nie proste.
Jesteśmy mniejszością, która chce taki stan zachować. Oczywiście pod warunkiem, że wiemy, jak z kręconych włosów zrobić swój atut, a nie powód do zalewaniaInternetu treściami „nienawidzę kręconych włosów. Help”. Zacznijmy od prostego podziału.
Jedni wiedzą jak obchodzić się z kręconymi włosami, drudzy niemają pojęcia. Pierwsi ubóstwiają swój skręt, który jest ich znakiem rozpoznawczym.
Drudzy natomiast poza narzekaniem i namiętnym używaniem prostownicy chowają swoją naturalne włosy przed światłem dziennym i traktują ten naturalny skarb, jak te wszystkie słodycze, które nie poszły w cycki – totalnym brakiem akceptacji (być może pierwszy hipster miał kręcone włosy).
Skupmy się na tych, którzy są pozytywnie zakręceni. Bądźmy szczery i narcystyczni, w końcu wszyscy nam ich zazdroszczą. Nie mówię tylko o starszych paniach, który czas spędzony w kolejce wykorzystują bardzo produktywnie i zaraz na zdaniem „ Jakie piękne loczki, prawdziwe?” wygłaszają cały elaborat o tym, jak to cały poranek spędziły w przychodni, tylko po to by zapisać się na wizytę u ortopedy w przyszłym roku, której prawdopodobnie nie dożyją. Zazdroszczą nam ci, którzy z jakiegoś niezrozumiałego mi powodu kwestionują naturalność moich włosów, jak również każda indywidualność, która do momentu ujrzenia nas, nie zdawała sobie sprawy z tego, jak bardzo pragnie mieć kręcone włosy ( tak, wychodzi ze mnie egocentryzm).
Autor BobbieVaile
Tekst z serii Kręcone. Tak, poproszę.
Tak zaczynaliśmy