Wyznaczanie granic nie sprawia, że tracisz przyjaciół-sprawia, że pozbywasz się tych, którzy udają lub próbują Tobą manipulować.

seen from China
seen from United States
seen from United States
seen from Brazil
seen from United Kingdom
seen from Philippines

seen from Vietnam

seen from United Kingdom
seen from United Kingdom

seen from Malaysia
seen from United States
seen from Russia
seen from France
seen from China
seen from Netherlands
seen from United States

seen from United States
seen from Philippines

seen from United States
seen from China
Wyznaczanie granic nie sprawia, że tracisz przyjaciół-sprawia, że pozbywasz się tych, którzy udają lub próbują Tobą manipulować.
"Najlepiej widać to w sektach religijnych (…) - Dzieci przychodzące na świat w takim środowisku muszą przyjąć religię rodziców i w ten sposób żyją bardziej ich życiem niż własnym. Nigdy nie będą miały okazji zaznać wolności, wyjść poza świat, w którym się rodzą, i podejmować niezależnych decyzji dotyczących swojego życia. Świadomość tego dociera do tych dzieci zazwyczaj bardzo późno, do niektórych zaś nigdy. Ale zdarza się czasem w wieku lat nastu, a niekiedy już w dorosłym życiu, że mówią sobie: ja tak nie chcę. I wówczas może dojść do próby sił. Nagle syn czy córka nie chce żyć jak rodzice, co może prowadzić do wielkiej tragedii. Takie zachowania widzimy zresztą wszędzie: lekarz chce, by jego dziecko zostało lekarzem. Prawnik. Dyrektor. Pilot. Świat pełen jest ludzi, którzy mają niczym nieuzasadnione wymagania w stosunku do swoich dzieci." – Arnaldur Indriðason "Głos"
Porządek powtarzalnej hierarchii, czyli bogowie i karma negatywna, Cz.2
Gdy Balder upadł, słowa zawiodły Asów, a także ich dłonie, gdy chcieli go podtrzymać; wszyscy patrzyli na siebie nawzajem i byli jednomyślni co do tego, kto to uczynił, lecz nikt nie mógł powziąć zemsty, było to miejsce tak ścisłego sanktuarium.
Lecz gdy Asowie próbowali się odezwać, rozległ się jedynie szloch i nikt nie mógł mówić do nikogo o swoim żalu. Lecz Odyn zniósł to najgorzej, ponieważ on najwięcej wiedział o tym, jak wielką stratą i nieszczęściem dla Asów była śmierć Baldera.
Kiedy bogowie przyszli do siebie, odezwała się Frigg i zapytała, kto spośród Asów chciałby zyskać dla siebie jej miłość i przychylność: niech pojedzie drogą do Hel i zobaczy, czy może odnaleźć Baldera i zaproponuje jej okup, jeśli pozwoli ona mu wrócić do Asgardu. A nazywał się on Hermodr Śmiały, syn Odyna, ten, który wyruszył z poselstwem. Przyprowadzono Sleipnira, wierzchowca Odyna, a Hermodr dosiadł tego konia i odjechał.
Jeśli wszystkie rzeczy na świecie, żywe i martwe, zapłaczą nad nim, wtedy powróci on do Asów; lecz zostanie on z Hel, jeśli jakakolwiek rzecz sprzeciwi się temu lub nie będzie płakać.
Asowie niezwłocznie wysłali posłańców z prośbą, aby łzami wykupić Baldera z Hel; uczynili tak wszyscy ludzie i wszystkie ożywione przedmioty, i ziemia, kamienie i drzewa i wszystkie metale – na pewno widziałeś, że rzeczy te ronią łzy, kiedy przenosi się je z mrozu do ciepła.
Wtedy, kiedy posłańcy już wracali, dobrze wykonawszy swoje zadanie, znaleźli w pewnej jaskini olbrzymkę: nazywała siebie Thokk. Poprosili ją, by zapłakała nad Balderem; odpowiedziała:
Thokk zapłacze suchymi łzami/ nad nieszczęściem Baldera;/ nie kochałam tego syna wieśniaka, żywego ani martwego;/ niech Hel zatrzyma, co ma!” A ludzie myśleli, że olbrzymką był Loki Laufeyarson, który spowodował najwięcej nieszczęść wśród Asów.
Bogowie zdecydowali się ukarać Lokiego:
Pojmali go teraz bez litości i przyprowadzili do pewnej jaskini. Wzięli trzy płaskie kamienie, ustawili na brzegu i wywiercili w każdym z nich dziurę.
Następnie przyprowadzono synów Lokiego, Váliego i Nariego czy Narfego i zmienili Válego w wilka, który rozerwał na kawałki Narfiego, swojego brata.
Asowie wzięli wnętrzności i przywiązali nimi Lokiego do trzech kamieni: jeden był pod jego ramionami, drugi pod lędźwiami, trzeci pod kolanami. Więzy te zostały zamienione w żelazo.
Następnie Skaði zawiesiła nad nim jadowitego węża, tak, by jad kapał mu na twarz. Ale Sigyn, jego żona, stoi obok i trzyma naczynie pod kapiącymi kroplami. A kiedy naczynie jest pełne, odchodzi by wylać jad i w tym czasie spływa on na jego twarz. Wtedy Loki szarpie się z taką siłą, że ziemia drży – obecnie nazywa się to trzęsieniem ziemi. Tam leży on aż do Zmierzchu Bogów. )
Prośbę tę zlekceważyła jedynie jemioła. Wykorzystał to Loki, który wręczył ślepemu bratu Baldura, Hodurowi, krótką włócznie, wykonaną z jemioły, którą ten cisnął w brata.
W oswobodzeniu Baldura z mocy bogini śmierci Hel przeszkodził bogom Loki.
Zostało przyrzeczone, że Baldur powróci do żywych, jeśli wszystko, co istnieje na świecie, zapłacze z powodu jego odejścia. Nie został wskrzeszony, gdyż olbrzymka Thökk, której postać przybrał Loki, nie przyłączyła się do żałoby.
Po Ragnaröku zmartwychwstanie wraz z Hödem i zapanuje nad światem.
Czy zabawa miała ukryty cel, czy uczestnictwo w ukrzyżowaniu miało ukryty cel ...?
Wszystkie te tzw : zabawy, włączają ludzi, najemników, niewolników do stadnego pragnienia naśladowania góry, która daje dołowi przykład ...
Wciąganie ludzi w zasady prawa, amok, wiarę, rytuał społeczny, kult fetyszu, pragnienie tabu, fantyzm i strach, przemieszany z pożądaniem, dąży do zachowań maniakalnych, które bardzo szybko przyjmuje kontrole nad ciałem i duszą wiernego, dążącego krok po kroku, do karmy negatywnej ...
Bogowie, wracają poprzez karmę negatywną do życia, bowiem chcą żyć w piekle cudzego cierpienia, będącego jednocześnie ich rajem.
Nieświadomy swej funkcji niewolnik, wykonuje tylko polecenia pana, co powoduje przyjęcie zasad karmy negatywnej i wiecznego życia fizycznego, a to, co dla pana jest rajem, dla niewolnika, jest piekłem.
https://wojciechdydymusdydymski.wordpress.com/2018/06/29/ignorancja-nie-oznacza-niewinnosci-czyli-dlaczego-zabijanie/
https://wojciechdydymusdydymski.wordpress.com/2017/11/18/czym-jest-pieklo/
Zastanów się, po co władzy, dokładny spis niewolników, po co odnotowywać każde narodziny i każdą smierć, z taką maniakalną skrupulatnością ?
Po co, wiedzieć, o której, kto się urodził i zmarł, jaką ma grupę krwi, kogo jest dzieckiem ... ?
Wszystko to, ma za zadanie usprawnić proces odszukiwania osób, odradzających się w ramach karny negatywnej.
https://wojciechdydymusdydymski.wordpress.com/2018/08/09/kim-jest-dziecko/
Szamani, nazwani potem filozofami, rządzą tą iluzją jaskini platońskiej, a społeczeństwo utrzymywane w niewiedzy, uczy się jak dobrze odgrywać, swoją niewolniczą role, w teatrze kultu życia.
https://ligaswiata.blogspot.com/2018/03/poczatek-kontroli-spoecznej-czyli.html
http://swiatowaliga.blogspot.com/2016/05/nieodrobione-lekcje-slepego-tumu.html
https://wojciechdydymusdydymski.wordpress.com/2018/07/27/teatr-i-aktorstwo-kult-ur-owe/
Atakują mnie rodowi bogowie, najemnicy i niewolnicy ... , aby chronić symbole iluzji wiary w piekło niewolników, zwane rajem dla bogów ...
Jak głupim trzeba być, aby szkodzić samemu sobie, lokować własną tożsamość poza sobą i zabarwiać ją na kolor swojego pana i bóstwa, którego ideologia, staje się celem życia owego niewolnika, czy najemnika zwabionego ideologią fetyszu ...
Dydymus
Akademia Filozoficzna Dydymusa
https://pomagam.pl/dydymus
Liga Świata
Samostanowienie i Samoograniczenie
https://pomagam.pl/wpz
https://trueshopl.wordpress.com
"Córko, ja już nie wróce"
Niektóre relacje są tak pełne manipulacji, że człowiek zaczyna przepraszać za rzeczy, których nigdy nie zrobił.
Toksyczni ludzie rzadko wyglądają na toksycznych, ponieważ często są elokwentni i czarujący. Potrafią przekonująco opowiadać historie, w których zawsze występują w roli ofiar. Twierdzą, że są niezrozumiani, atakowani lub skrzywdzeni bez powodu. W rzeczywistości za tą narracją często kryje się przemoc emocjonalna. Ma ona formę drobnych docinków ukrytych w żartach. Pojawia się manipulowanie poczuciem winy i obrażanie się zamiast rozmowy. Częste jest także podważanie cudzych emocji. Wszystko po to, aby druga osoba zaczęła wątpić w siebie i swoje reakcje.
Udawanie ofiary staje się wygodną strategią. Pozwala uniknąć odpowiedzialności i wzbudzić współczucie otoczenia. Toksyczna osoba potrafi przedstawić swoje raniące słowa jako akt obrony. Każdą próbę postawienia granicy pokazuje jako atak. Dlatego taki mechanizm bywa trudny do zauważenia. Szczególnie dotyczy to osób empatycznych. Chcą one rozumieć, tłumaczyć i dawać kolejne szanse.
Tymczasem ciało i emocje często wysyłają sygnały ostrzegawcze. Pojawia się poczucie winy bez wyraźnego powodu. Towarzyszy mu ciągła potrzeba tłumaczenia się lub usprawiedliwiania czyjegoś zachowania. Ochrona przed toksyczną dynamiką zaczyna się od nazywania rzeczy po imieniu. Ważne jest stawianie jasnych granic. Równie istotna jest odmowa uczestniczenia w cudzej narracji. Prawdziwa dojrzałość nie polega na graniu ofiary. Polega na braniu odpowiedzialności za własne słowa i czyny. Każdy ma prawo wybierać relacje, które nie odbierają spokoju ani poczucia własnej wartości.
Niektórzy są tak przyzwyczajeni do manipulowania innymi, że zwykła szczerość wydaje im się atakiem.
Manipulacja jest sztuką sprawienia, by cudza decyzja wyglądała na własną.