Cover-Up, Laura Poitras and Mark Obenhaus (2025)
seen from South Korea
seen from China
seen from Germany
seen from United States
seen from China

seen from United States
seen from China
seen from Germany

seen from United Kingdom
seen from Greece
seen from France
seen from Canada

seen from Türkiye

seen from United States
seen from United States
seen from South Korea
seen from United States
seen from United States
seen from United Kingdom
seen from United States
Cover-Up, Laura Poitras and Mark Obenhaus (2025)
Cover-Up (Mark Obenhaus & Laura Poitras, 2025).
Cover-Up Laura Poitras, Mark Obenhaus USA, 2025 ★★★★ what a guy, Seymour Hersh
Cover-Up (Mark Obenhaus & Laura Poitras, 2025).
Cover-Up
Cover-Up [trailer]
Documentary about Seymour Hersh who has been at the front lines of political journalism in the United States. Hits breakthrough reportage has brought to the public's attention many of the most damning constitutional wrongdoings and cover-ups.
He admits being wrong about Syria and Assad, and at this point his assessment of what happened with the Nordstream pipeline also seems highly questionable. So you could argue that maybe he should've stopped reporting a good decade ago.
But his legacy will always be the stories he wrote about the My Lai massacre and the torture at Abu Ghraib. You wish there was more support for independent journalism these days.
#89 Steep reż. i scen. Mark Obenhaus
Czy zastanawialiście się kiedyś jak daleko można się posunąć w narciarstwie, jakie są najbardziej ekstremalne stoki do jazdy? Jeśli tak to dokument o narciarstwie ekstremalnym "Steep" odpowie na wasze wszelkie pytania. Jeśli jednak w życiu nie zastanawiało was coś takiego a przypadkiem traficie na ten film (tak jak ja) to obejrzycie go z wielką przyjemnością cały czas zastanawiając się jak trzeba być szalonym, aby tak jeździć? Krótko mówiąc polecam bo świetnie się ogląda. Jednak ja dziś chciałem o czymś innym.
Pamiętam jak rozmawiałem z Moniką na temat tego filmu i Ona troszkę nie rozumiała takiego pchania się w coraz bardziej ekstremalne sytuacje. Uważała to za objaw skrajnego samolubstwa i wspólnie doszliśmy do wniosku że jeśli robi to osoba samotna to jeszcze jakoś ok. Jednak gdy jest to np ktoś w związku to już nie naraża tylko siebie ale również całą rodzinę w razie własnej śmierci i nie jest to już takie ok. Gdzieś w tym filmie jeden z czołowych narciarzy mówi, że po każdym takim zjeździe czuje się jak nowo narodzony, odkrywa co jest naprawdę w życiu ważne i jest to raczej sposób na życie niż kaprys. Choćbyś nie wiem czego próbował to i tak zawsze wrócisz do pasji. Powiedział również, że tylko w górach i podczas zjazdów naprawdę czuł że żyje. Muszę powiedzieć że w pełni go rozumiem. Kiedyś sam się trochę wspinałem. Mieliśmy bardzo zgraną ekipę i przez kilka miesięcy nie liczyło się dla nas nic innego. Wyjeżdżaliśmy jakieś trzy, cztery razy w tygodniu na ścianę. Jak wracaliśmy to już planowaliśmy kiedy znowu. Jak się komuś nie chciało to reszta go wyciągała i na odwrót. Wtedy naprawdę czułem że żyłem i był to jeden z najlepszych okresów mojego życia. Zdaję sobie sprawę że wspinaczka skałkowa jest znacznie bezpieczniejsza, ale my również przesuwaliśmy za każdym razem swoje granice o troszkę wyżej i podczas powrotu każdy był dumny i szczęśliwy. Podczas takich wyjazdów liczy się tylko osoba towarzysząca której ufasz do granic i skała, która ma swoje kaprysy i bywają takie dni że choćbyś nie wiem co robił to jej nie zdobędziesz, a następnego dnia wszystko staje się proste i osiągalne. Coby nie mówić kurewsko mi brakuje tej adrenaliny w życiu i ciągnie mnie do tego że aż boli czasami. Tylko wtedy naprawdę wiedziałem że żyję, w ruchu, a teraz wegetuję.