Nocą zmęczyłam się płaczem i malowaniem twarzy, ale to nie było jeszcze moje oblicze. Muszę przestać chować mą słabość i wkładać uśmiech.
,,Kuroi Namida’’
seen from Netherlands
seen from Kazakhstan
seen from Türkiye
seen from United States
seen from United States
seen from Türkiye
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from China
seen from United States

seen from Syria
seen from United States
seen from United States
seen from Syria

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from Syria

seen from United States
Nocą zmęczyłam się płaczem i malowaniem twarzy, ale to nie było jeszcze moje oblicze. Muszę przestać chować mą słabość i wkładać uśmiech.
,,Kuroi Namida’’
🗺w podróż zawsze zabieramy ze sobą maseczkę w płachcie z naturalnego jedwabiu! Nie zajmuje dużo miejsca w bagażu, a jest fantastycznym zastrzykiem nawilżenia, ukojenia, regeneracji dla naszej skóry! Maseczka jest jednorazowa, wygodna w użyciu, możesz użyć jej nawet podczas długiej podróży samolotem ✈️🛩#maseczkawpłachcie #maseczkadotwarzy #wakacyjnakosmetyczka #wakacyjnyniezbędnik #maskowanie #kosmetykinaturalne #crueltyfree #holidaybag #summermusthave #sheetmask #masking #naturalcosmetic #polishcosmetics
Tak się szkolą ludzie-duchy [ZDJĘCIA]
Tak się szkolą ludzie-duchy [ZDJĘCIA]
Strzelcy wyborowi z międzyrzeckiej brygady trenowali ostatnio maskowanie i skryte podejście na celu. To abecadło ich żołnierskiego rzemiosła.
View On WordPress
Lekarz - 1. Moja historia (Robert) (on Wattpad) http://my.w.tt/UiNb/IekVtc7BjA - Szybciej tato! - krzyknąłem z tylnego siedzenia naszego czarnego SUV-a. Pojazdem trzęsło na wszystkie strony. - Jak daleko?! - odpowiedział, jeszcze przyspieszając. - Jakieś 10 metrów - wrzeszczę zdenerwowany. Facet w garniturze otwiera klapę w dachu i się wychyla. W ręce trzyma czarny, matowy pistolet. - Mają broń!! - odbezpiecza i celuje w opony. Wtedy mój tata wykonuje bardzo niebezpieczny manewr i zmienia pas. - Masz spakowany plecak?!! - przekrzykuje hałas samochodów mój tata. - Tak! - odpowiadam, łapiąc w ręce ciemnozielony plecak harcerski wypełniony ubraniami i pieniędzmi. - Szykuj się do skoku! - mój ojciec się rozgląda za dogodnym miejscem, żeby zawrócić, kiedy z lewej strony uderza w nas samochód agentów. - Mam skakać z samochodu rozpędzonego do 140 kilometrów na godzinę?! - krzyknąłem zszokowany. - Uleczysz się! - założyłem plecak i czekałem na znak. Dokładnie w momencie, kiedy nas popchnęli z prawej strony na przejście dla pieszych weszła dziewczyna. Dostała bardzo mocno bokiem samochodu. Natychmiast wyskoczyłem, od razu uleczając ewentualne rany i podbiegłem do niej. Leżała tam, wykrwawiając się. Dotknąłem jej ręki i poczułem jej ból. Cholera. Nie przeżyje bez mojej pomocy. Jesli ją uleczę będzie w niebezpieczeństwie, skazana na życie z nami. Jeśli jej nie pomogę, umrze. Świetnie. Położyłem ręce na jej brzuchu. Natychmiast poczułem ulgę. Trzymanie w sobie mocy było okropnie męczące. Wyczuwałem jak kości się zrastały, krew wypełniała ciało dziewczyny. Po chwili była całkiem zdrowa. Ale spała. Nie mogłem jej dobudzić. - Szlag... - mruknąłem. - Dlaczego ja jestem taki miły. - wziąłem dziewczynę na ręce i zacząłem uciekać. Siedziałem tam przez zaledwie 15 sekund, ale agenci zdążyli się już zatrzymać i mnie gonili. Skręciłem w jakąś wąską uliczkę, gdy usłyszałem, że dziewczyna się budzi. - Co do cholery?! - krzyknęła.
... :)
Wiecie co cenię w innych ludziach? Szczerość. Czasami kiedy ktoś mówi mi "coś" bo wie, że przyjaźnię się z daną osobą, mówię jej wszystko więc pewnie to też przekażę i obiekt A będzie do przodu z jakąś sprawą. Nie zrobię tego. Nie ma sensu sobie ułatwiać. Jeżeli nie możesz się przełamać to po co w coś brnąć. Co idzie za szczerością? Bezpośredniość. Tego właśnie nam brakuje, człowieku XXI wieku. Warto próbując zbliżyć się do kogoś poznać ich znajomych, ale nie zapominajmy, że nie da się poznać kogoś przez innych. Różne są perspektywy, z których patrzymy mówiąc o kimś. Nie da się rozpracować ludzi. Pięknie jest poznawać ludzi. Odkrywać ich potencjał. Chciałabym móc porozmawiać z Tobą tak o. O niczym, o wszystkim. Może uznałbyś mnie za kogoś wartościowego. Już raz to zrobiłeś więc prawdopodobieństwo jest nawet duże. Słowo "kocham" jest przez nas wypowiadane często zbyt błaho. "Kocham Cię bardzo"... po co na siłę koloryzować coś, co samo przez się wyraża wszystko? Robiąc to psujemy cały wizualny charakter tego zdania. Nie ma miłości bez poświęcenia, tak samo jak bez tęsknoty. Miarę uczucia poznajemy dopiero w tych gorszych chwilach. Ja się oddalałam, potem odeszłam, zgoda. Ty- nie zatrzymałeś mnie. Odpuściłeś i wolałeś zatrzymać to wszystko w sobie. To żadne rozwiązanie. Emocje muszą ujrzeć światło dnia, czy nocy. Inaczej zaczną nas niszczyć. Tak jak krowa z Milki zbliża nas do siebie... zaraz. Czy tak mądra i w ogóle naj istota, jaką jesteśmy pozwoli się kierować jakiejś fioletowej krowie? No więc. Biegnę do marzeń.
... nie stać mnie już było na maskowanie się, udawanie spokoju czy choćby pozory normalności.
"Córka Czarownicy" - Anna Klejzerowicz