Jazu zakupowy
Żeby Was... To to lubicie najbardziej. Posłuchajcie:
Ach! Jakie cudowne słońce. Może i oślepia, ale jest cudowne. Jasne! Pełne życiodajnej energii! Aż chce się pojechać do miasta wydać trochę hajsu z debetu :P
//
Szybki cmentarz. Naprawdę szybki. Kurła... W taką pogodę to niemal grzech być tam tak krótko. Ale jednak. - Niskie temperatury świetnie zakonserwowały żywe kwiaty. Także te cięte w wazonie. Dopaliliśmy dwie świeczki, wywaliliśmy stare i do miasta. "Na chwilę ^^"
//
Do Kaufa wszedłem tylko dla apteki. Po choróbsku trzeba uzupełnić apteczkę. Gripex Max 32plny O.O No ale skuteczny jest pierdolec, więc kupić trzeba. Do tego sztyft do klimpy za 11 O.o No trzeba. Trzeba żyć! Przygotowanym być. 50zł w aptece zostało.
//
Pani Matka, LOL, też bez kasy. Do Kaufa, do Kaufa! XD 200zł wydała na jakieś gówna, których pewnie i tak nie zużyje. Ale co mnie tam. - Ja padłem jedynie ofiara świeczki lawendowej o zupełnie nielawendowym zapachu. 7ziko jakoś przeżyję. - Natomiast dla pana Ojca wziąłem dwa pochłaniacze wilgoci do jeździka, bo mi się tak stary wścieka, że zaraz wylewu dostanie. W domu mnie wyśmiał, ale jak przeczytał opis to od razu pobiegł zanieść XD XD XD Z kim ja mieszkam... XD
//
Zakazu wstępu do Action nie doczekałem się do tej pory. Debet coraz większy, ale nie wygrywa kto nie gra. - W końcu kupiłem rozdziałkę USB. Mała, zgrabna i tania. Nie muszę już ładować zegarka power bankiem. - O zgrozo! Świeczka zmieniająca kolory z brokatem. Z panią Matką razem zapatrzeni jak gimnazjaliści na rysunki w książce do biologii. Na chuj mi ona, nie wiem. Ale jakoś znalazła się w kasie. Nie ma dla mnie przyszłości. Nigdy się nie ożenię, niczego nie dorobię, za to zdechnę otoczony rupieciami. - Kupiłem też chusteczki do szyb samochodowych, bo jebanej antypary nie idzie niczym zmyć. Mało tego, że chujstwo nie działa, to takie smugi zostawia, że nic nie widać. Powinni tego zabronić! Ktoś to w ogóle badał przed dopuszczeniem do produkcji?! - Kupiłem też dwa kokosy dla ptaków, bo to już listopad jest.
//
W domu szybka akwarystyka, wyniesienie śmieci z pokoju po chorobie, odkurzanie, uzbrojenie karmnika. Mogłem to wszystko zrobić dzięki jasnemu słonku! Słonko zachodzi i ja powoli zwalniam. Jeszcze kąpu kąpu i wieczór. Od jutra do roboty.
//
Kocham Was! :*















