Tamten facet może tylko kupić Ci torebkę.
Ja pokaże jak to jest być, a nie mieć.
/MePrzemko/ @pio73
YouTube: The Dark Przemko
seen from Philippines
seen from China

seen from United States

seen from Japan
seen from Italy
seen from China
seen from United States

seen from Kazakhstan
seen from Germany

seen from United States
seen from United Kingdom

seen from United States
seen from China

seen from United States
seen from Netherlands
seen from Germany
seen from United States
seen from Yemen
seen from Belgium
seen from China
Tamten facet może tylko kupić Ci torebkę.
Ja pokaże jak to jest być, a nie mieć.
/MePrzemko/ @pio73
YouTube: The Dark Przemko
Pasujemy do siebie tak jak słońce i deszcz. I właśnie to jest piękne.
Tworzymy razem tęczę🌈
/MePrzemko/ @pio73
YouTube: The Dark Przemko
Co z czym, gdzie i jak? Czyli jak okiełznać materię.
Materia ma to do siebie, że lubi robić nam psikusy. Każdy zna stwierdzenie “złośliwość rzeczy martwych”, wygłaszane chętnie, kiedy niesforna materia wymyka się nam spod kontroli, a wszystko idzie dokładnie odwrotnie niż zamierzaliśmy. Wbijany gwóźdź wygina się pod młotkiem, jakby był z plasteliny. Taśma klejąca robi wszystko, tylko się nie klei, a farba, którą z namaszczeniem nałożyliśmy, pęka, łuszczy się i efektowną kaskadą opada na świeżo umytą podłogę. Nie zaprzeczę, takie sytuacje mogą zaistnieć, ale wynika to głównie z nieznajomości zasad używania tych materiałów. Muszę stanąć po stronie materii - ona nie jest złośliwa. Często się zdarza, że taśma sama przykleja się równiutko już za pierwszym razem, albo nitka wskakuje od razu w ucho igielne, a farby wystarcza idealnie do zamalowania calutkiej ściany! Przecież to graniczy z cudem! Ale wtedy nikt się nie zachwyca, nikt nie woła “wspaniałość rzeczy martwych”. Dlaczego? Bo uważamy ten stan rzeczy za normalny. To wręcz nam się należy! Nic niezwykłego. Ale wystarczy, że coś nie pójdzie po naszej myśli, od razu złorzeczymy na materię. A wystarczy troszkę się z nią zaprzyjaźnić i nagle zaczyna nas słuchać. To nie czarna magia. Wystarczy poznać tylko kilka zasad, no i zdobyć odrobinę doświadczenia. Niedużo. Ot tyle, by nasze palce zaczęły pracować mniej chaotycznie, spokojniej i z większym wyczuciem, oswajając całkiem przyjazną przecież materię. Więc nawet nie jak w tytule “okiełznać”, ale właśnie oswoić. Oswoić i polubić. Choć troszkę polubić. Bo można i pokochać, jak ja, ale rozumiem, że nie każdy jest takim … materialistą.
“Ten kto powiedział, że pieniądze szczęścia nie dają, po prostu nie wiedział gdzie iść na zakupy”
Cieszyłam się jak dziecko, które dostało kolorowego lizaka. Dawno nie śmiałam się tak szczerze. To zabawne, że jakieś głupiutkie rzeczy mogą dawać tyle szczęścia!
Miłość ? Hahahahahaha... :)