Zjedzone 1100
Spalone 200
Total 900
(Nie liczyłam dokladnie kalorie jak zawsze zawyżylam szacując )
Wstalam o 11 i na sniadanie monsterek zero ofc,potem jakos o 13 stwierdzilan ze chce drugiego,potem zjadlam 2 skyry i twixa(wyrzygane) i to mialo byc na tyle ale potem tak strasznie mn ciągnelo ze zrobilam sobie herbatke moją fav ,na koniec dnia niestety jeszcze mega duzo ogorkow malosolnych i z 300 g sykra. Przynajmn nie jakis ogromny binge moglo być gorzej ale nie jestem zadowolona wcale
Z plusow nie jadlam jeszcze więcej wieczorem ,z minusów to za duzo kalori zjedzonych a za mało spalonych.
jutro rano 3 forlaxy rozpuszcze sobie w herbatce i pochodze na biezni . Napewno chce minimum 30 k krokow bo dzis to jakis zart +chce wazyc do konca wakcji 45 kg( oczywiscie im mniej tym lepiej wiec musze sie bardziej starać).
Nie wiem jak sie zmotywowac zeby jutro nie zjesc tryljona kalori juz czuje ze cos slabo widze tego fasta












