Ludzie nieinteligentni stają się chwilami nieznośni. Sądzą innych jedynie po fortunie i zewnętrznym stroju. Co może być niższego od tej miary, jaką przykładają drugim? Rażą mnie często te spojrzenia od głowy do stóp, które w mgnieniu oka stanowią o decyzji, czy warto z tym człowiekiem kilka słów zamienić. Cóż im mogę pokazać z siebie, kiedy na mnie patrzą? Nie posiadam niczego na sobie, co by ich mogło zająć. Toteż wolę się błąkać samotny po polach - i cieszyć rozmową bez słów z naiwną przyrodą, w której nie ma bezmyślności i głupoty. Tych ludzi życie nie zajmuje mnie wcale. A jednak i tych spotykać muszę po drodze - mimo chęci. Biedni. Tracą oni to, co życie może dać najpiękniejszego. Czy mogą bowiem odczuwać piękno? Czy dostępny im urok niedopowiedzeń i czaru duszy ludzkiej? Na to się trzeba wynieść ponad poziom, który ich głowy przerasta.
Tadeusz Makowski - Pamiętnik










