-Jak to jest Mike? Przez całe życie trzymałeś ją w zamknięciu. Nie mogła nic, ciągle tylko wytykałeś jej błędy czy kłóciłeś się i zwymyślałeś bez powodu. A to tylko i wyłącznie przez Twoją zazdrość. Miałeś uraz z dzieciństwa - bałeś się, ze zrobi to co Twój Ojciec Zachary, prawda? Bałeś się, ze zrani Cię tak jak on Ciebie i Twoja Matkę. Nie chciałeś czuć się tak ponownie. Nie przemyślałeś młodzieńcze jednej, bardzo ważnej rzeczy. Poprzez żal, doświadczenia z dzieciństwa i bojaźń o Twoja żonę zrobiłeś się taki sam jak Twoja zmora, czyli Twój Ojciec. Zraniłeś, a raczej zniszczyłeś psychicznie osobę na której najbardziej w świecie Ci zależało. Pomyśl, że ona przeszła przez to samo co Ty, jednak jej oprawcą byłeś Ty sam. Pijackie awantury, bicie, kłamstwa, narkotyki i przekleństwa w jej kierunku. Chciałeś się przed tym uchronić, żebyś nie musiał znowu tego przeżyć, a naraziłeś na to piekło swój “skarb”. Czy pamiętasz Mike, jak błagałeś swoją mamę o to by opuściła swojego męża i zapewniła Wam bezpieczny dom? Marzyłeś też aby odwzajemniła zaloty tego miłego sprzedawcy w sklepie za rogiem, bo miałeś nadzieje, że on stanie się dla Ciebie lepszym opiekunem niż Twój własny Ojciec. Byłeś na nią wściekły, że nie ma odwagi tego zrobić. W tej chwili kipisz nienawiścią do Louise, że od Ciebie odeszła z tamtym mężczyzną. Wiesz co? Ona miała odwagę, której zabrakło Twej Matce. Opuściła piekło, by zapewnić sobie i Waszym dzieciom szczescie.