Nigdy nie pozwól, by ktoś zgasił Twój blask, tylko dlatego, że razi go w oczy. To nie jest twój problem, że ktoś nie umie patrzeć bez mrużenia powiek.
Ludzie mają dziwną tendencję do przyciszania tego, co ich przerasta. Łatwiej powiedzieć, że jesteś za bardzo, niż przyznać, że sami są za mało. Więc próbują cię dopasować, wygładzić, przygasić, żeby było im wygodniej oddychać w twojej obecności.
A ty serio masz się zmniejszać tylko dlatego, że ktoś nie ogarnia twojego światła. Brzmi jak świetny plan na przeciętność, gratulacje.
Świeć. Nawet jeśli komuś to przeszkadza. Szczególnie wtedy.












