Średnio jest.
I nie tyle chodzi tu o mnie, ale o Kogoś bliskiego.
--- cięcie --- Zaś co do mnie. W końcu, po chodzeniu do pewnego proktologa, o którym nie miałam dobrego zdania - i nie tylko ja, również nowy doktor miał nieprzyjemność z nim pracować w jednym z centrów medycznych, czego nie krył, jak i poprzedni pacjenci tamtego - trafiłam na lekarza z powołania. Wiem teraz dokładnie, co się dzieje. Tu też nie ma najweselszych wieści, ale tą najlepszą jest, że warto było poczekać na przyjęcie. W tym centrum można być leczonym prywatnie, jak i na NFZ. Za chwilę kilka fotek "na osłodę". Nie, nie mojego tyłka od środka! To by dopiero była osłoda. 💩😉 Ach! I jeszcze mój Zębolog. Drobiazgi zrobione, kolejne dwa chwilę poczekają, mogą. Odpukać. 🦷 Trzymajcie się kolibry płochliwe!


















