Piękne dziewczyny
Jestem w szoku. Poznałam jedną dziewczynę - kobietę już właściwie, przepiękną. Urodziwa, zadbana, "zrobiona", zgrabna, wykształcona.
Dlaczego musiało się okazać, że bardzo lubi pić alkohol, najlepiej codziennie? Dlaczego jest wulgarna? Dlaczego jest egoistką? Dlaczego olewa swoją wymarzoną pracę, zwłaszcza gdy jest takie bezrobocie?
Jadę tramwajem. Przez pasy przebiega dziewczyna, wszyscy na nią zwrócili uwagę. Czarne farbowane włosy, opalony odcień skóry, ładna i zadbana, fajnie ubrana. Wsiadła i stanęła obok mnie. Co słyszę? Mlask, mlask, mlask - żucie gumy z otwartą gębą... No ludzie...
Dzisiaj jadę do domu, znów tramwajem, słyszę jakiś rechot, głośny na cały wagon i do tego taki głupkowaty. Widzę małą dziewczynkę, która się wygłupia. Spoko. Idę w tamtą stronę, żeby wysiąść, spoglądam, a to śmieje się dziewczyna, piękna, która trzyma to wygłupiające się dziecko na kolanach.
Jak zobaczyłam pierwszą Piękną to myślałam, że to ewenement. Po trzeciej się załamałam. Przecież te kobiety mogły by mieć świat u swych stóp. Mają ku temu warunki.
Ale wolą być prostaczkami...












