seen from United States

seen from Italy
seen from Italy

seen from Singapore
seen from China

seen from United States
seen from Lithuania

seen from Nigeria

seen from Australia

seen from Hungary
seen from Egypt
seen from China
seen from Poland
seen from New Zealand
seen from Türkiye

seen from New Zealand
seen from United States
seen from China

seen from New Zealand
seen from United States
"Jeżeli ona jest boska, to zostaw ją bogom, niech oni się z nią męczą." – Jarosław Borszewicz "Mroki"
Jazu czyśćcowy
Żeby Was... Poniedziałek. Posłuchajcie:
Poprzedni tydzień był przejebany. Był przejebany tak bardzo, że w dwugodzinnej nocy z piątku na sobotę śnił mi się w przedziwnym kolarzu całości.
//
W sobotę Kiero była ostatni dzień przed urlopem. "Świętowaliśmy" więc jej urodziny, które ma w kolejną. Bez wątpienia jest to osoba bezbrzeżnie zapatrzona w siebie. Każda cząstka wszystkiego musi zawierać ją na pierwszym planie. Naprawdę nie wiem jak zdobyła serce swojego męża. Straszna kobieta.
//
W sobotę też urodziny obchodziła Czwarta, a Czwarty imieniny. Miało mnie nie być, ale grafik zrobił fikołka i chcąc nie chcą pojechałem. Ku mojemu zdziwieniu byli też Pierwsi OoO - Latorośl mnie zlała i warczała na mnie jak pies. Przysięgam tu przed Wami, że jej kiedyś tak zdrowo pierdolną. Humorzasty smark. Taka mała a już wahania nastrojów. - Natomiast Czwarczątko zapatrzone we mnie jak w święty obrazek. Nie chciał mnie puścić do domu.
//
Byłem wyjebany z butów, a czekała mnie jeszcze Msza i gala na 19stą. Poleciałem po Mszy jak jebnięty na złamanie karku, bo na części oficjalnej przymuszono mnie żebym był. - Cała impreza opóźniona, bo Trener zapomniał XD Jak dzwoniliśmy do niego 25po, to leżał. Ja pierdolę -.- - Zabrakło mi słów. Pierwszy raz od niepamiętnych czasów, zabrakło mi słów. Nie powiedziałem nic. Sparaliżowało mnie i zostałem wypchnięty z miejsca. Na zdjęciu muszę wyglądać tragicznie. Dostałem podziękowanie za mój wkład w życie drużyny. I to jeszcze przed no... Osobami ważnymi.
//
Dawno, naprawdę dawno... Całe eony, nikt mi nie podziękował za to że jestem. Za moją ciężką pracę. Zupełnie zapomniałem, wykreślono ze mnie to uczucie. Nie wiem jak się zachować. Nie rozumiem za co dostałem podziękowanie. Czuję się skołowany. Nawet chce mi się płakać. Nie sądziłem, że można tak zajechać człowieka.
//
Niedziela była spoko, więc Nowa nie spierdoli w podskokach. Mamy dużo wspólnego patrzenia na sprawę, więc no gołębie nie będą miały z nami lekko. Natomiast czeka nas niejeden opierdol. Zrobiłem zamówienia na dzisiaj, wprowadziłem faktury które łaskawie trafiły do srefu. Niestety nie Cola, a akurat musiało mi się trafić dwóch śmieci, którzy wysrali się na konkretny smak Monstera i co chwila po niego przychodzili. Jutro będę zapierdalał na fakturach jak sprzątaczka na mopie.
//
Kuc się poczuł, bo kazałem mu doklepać jak coś zejdzie. Dzwonił już kilka razy. Musiałem dać mu zakaz dzwonienia i dobijania, bo się nie pozbieramy. Rozpierdala mnie jedynie, że jak zobaczył, że coś jest źle to nie skorygował. Typ jest przejebany po prostu. To jest ta osoba co jak dostanie broń na froncie to nie wiadomo czy będzie strzelał do wroga, swoich, a może sam sobie pierdolnie w łeb.
//
Dziś od rana miałem prać i sprzątać. I tu sabotażystą okazał się Piąty. Pranie wstawił zanim wrzuciłem piżamę. Rozwiesił je tak, że się załamałem. Tak, można spierdolić wieszanie prania. Wjebał mi się w mycie lodówki, więc umyta nie jest, ale ostentacyjnie pierdolę jej mycie. No bo kurwa nie będę drugi raz roboty robił. Ogólnie to mnie wnerwił i zostawiłem to wszystko tak jak jest.
//
Mój nowy garaż jest mniejszy niż się wydaje i głupio się do niego wjeżdża. Na kacu bankowo bym zarysował furę. No wjeżdża się na milimetry. Ja naiwny myślałem, że będę w nim robił Dacię, ale nie ma chuja. Nie da rady się tam ruszać :/ Pan Ojciec przyjedzie to zapierdoli karpia na ryj.
//
13sta. Idę odgrzać dewolaja, otwieram zimne piwo i idę się kąpać. Do wieczora konsola. Wszystkie plany mi się posypały, więc przepierdalam ten dzień.
//
Nie obrażajcie się. Czytam Wasze wpisy. Jestem na bieżąco. Po prostu nawet w swoich sprawach nie mam nic do powiedzenia, co pewnie też zauważyłyście.
Nie lubię niepewności. Nie jestem z tych kobiet, które wciąż żyją pod znakiem zapytania. Ja muszę mieć pewność - że będę Cię mieć w środę, piątek czy w Wielkanoc. Ja muszę wiedzieć czy Ty będziesz tu na pewno, bo muszę też wiedzieć, czy mam o co walczyć, i czy warto brudzić sobie życiorys kimś takim jak Ty.
Patologii się nie ratuje. Z patologii się spierdala. I nie ma znaczenia, że patologia później płacze, albo przeprasza, albo obiecuje poprawę, albo wmawia, że to twoja wina, albo przekonuje, że się na to „zasłużyło”, albo zawistni ludzie chcą zniszczyć wasz związek.
Piotr C. Pokolenie Ikea
Żegnaj dniu, opowiem ci przy rozstaniu o zimie, trzymając w ręku łuczywo, chciałabym wierzyć w twoje utopie i dar nekromancji, a muszę spłukiwać posadzkę z wymiotów bezdomnych.
Exegi monumentum brzmi teraz tak zabawnie. Obawiam się dniu, że jesteś dziś bardzo smutny i nie mam pomysłu na to jak cię wskrzesić. Muszę cię pogrzebać w kamiennym kurhanie, tam gdzie zużywa się nadzieja, ten anachroniczny rekwizyt.
Witaj poranku, ozdobo utopii, być może poprzedni wieczór okaże się jedynie snem i élan vital na nowo zagości w moim kalendarzu.
Women from UKRAINE.